fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Komisja Europejska kwestionuje Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Fotorzepa, Danuta Matloch
Z Brukseli i Strasburga płyną złe sygnały dla rządu w sprawie ochrony rządów prawa. Nie widać łagodzenia kursu.

Komisja Europejska ogłosiła w środę drugi etap procedury o naruszenie unijnego prawa w sprawie środków dyscyplinujących dla polskich sędziów. Wzywa Polskę do zmiany przepisów, a jeśli to nie nastąpi, to skieruje skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Czytaj także:

Sankcje za wyrok

Komisja wszczęła tę procedurę na początku kwietnia, wysyłając Polsce wezwanie do usunięcia uchybienia. Zakwestionowała środki dyscyplinarne, w tym Izbę Dyscyplinarną, wprowadzone w ustawie o SN. W szczególności to, że sędziowie mogą być dyscyplinowani za wydawane decyzje, w tym za korzystanie z przewidzianego unijnymi traktatami prawa do zadawania pytań TSUE. Niepokoi ją też, że przepisy nie zagwarantowały niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej SN. Izba ta bowiem składa się wyłącznie z sędziów wskazanych przez Krajową Radę Sądownictwa, która z kolei jest niemal w całości – bo także część sędziowska – wybrana przez Sejm. Dalej wskazuje, że to prezes Izby Dyscyplinarnej SN według własnego uznania wskazuje sąd do rozpatrzenia danej sprawy dyscyplinarnej. Wreszcie przepisy nie dają żadnej gwarancji, że sprawa będzie rozpatrzona w rozsądnym terminie, co sprawia, że sędziowie będą działać w stanie nieustannego zagrożenia.

Według KE przepisy o Izbie Dyscyplinarnej naruszają unijne traktaty. A konkretnie art. 19 traktatu o UE w połączeniu z art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, które ustanawiają prawo do skutecznego środka prawnego przed niezależnym i bezstronnym sądem. Ponadto, zdaniem KE, Polska uchybiła zobowiązaniom z art. 267 traktatu o funkcjonowaniu UE ustanawiającego prawo sądów do kierowania do TS UE wniosków o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

Więcej instrumentów

Równocześnie z decyzją o zaawansowaniu procedury przeciw Polsce Komisja przedstawiła komunikat o wzmocnieniu instrumentów na rzecz praworządności. Zawiera on trzy filary. Pierwszy to promocja kultury praworządności. Co roku ma się odbywać wydarzenie temu poświęcone z udziałem społeczeństwa obywatelskiego, a KE zapewni fundusze dla organizacji promujących praworządność. Komisja zacieśni współpracę z Radą Europy i innymi międzynarodowymi organizacjami, a także z organizacjami sędziowskimi i parlamentami narodowymi. Drugi filar to prewencja. W tym celu KE ustanawia doroczny przegląd praworządności, w którym wszystkie kraje członkowskie będą analizowane według wystandaryzowanych kryteriów i który pozwoli na wczesne wykrywanie nieprawidłowości. To ten sam mechanizm, którego stworzenie zapowiedziała wybrana właśnie na przewodniczącą KE Ursula von der Leyen. I ona, i KE w swoim komunikacie podkreślają, że ten przegląd będzie stanowił uzupełnienie, a nie alternatywę dla już istniejących instrumentów. Wreszcie trzeci filar to reagowanie, gdy problem już się pojawi. Komisja zapowiada, że będzie w pełni korzystała z dostępnych instrumentów i nie zawaha się wszczynać postępowań przeciwnaruszeniowych czy kierować spraw do unijnego sądu, w tym o środki tymczasowe w postaci wstrzymania danych przepisów na czas rozpatrzenia skargi. To już właściwie nastąpiło w przypadku Polski. KE po wielu miesiącach wahania odważyła się na procesy i zaczyna już pierwsze wygrywać. To zachęciło ją do zmiany strategii i potraktowania takich działań jako normy.

Równolegle do działań KE i spraw przed TS UE w sprawie Polski toczy się też procedura z art. 7 unijnego traktatu. Trwa ona od stycznia 2018 r., odbyły się liczne wysłuchania, ale nigdy nie doszło do etapu drugiego procedury, czyli głosowania w sprawie stwierdzenia poważnego i stałego naruszenia praworządności w Polsce. Do tego potrzebne jest poparcie czterech piątych państw członkowskich, czyli 22. Takiej większości raczej nie będzie, do głosowania więc nie dochodzi, ale sprawująca obecnie półroczne przewodnictwo w UE Finlandia nie zamierza wykreślać tematu z programu obrad Rady ds. Ogólnych UE. Kolejne posiedzenie już w czwartek 18 lipca i znów temat Polski ma się pojawić. Mimo gorących protestów ambasadora RP przy UE, który groził nawet Finom, że jeśli zamierzają się zajmować praworządnością w Polsce, to on będzie wnioskował o dyskusję na temat praw Lapończyków w Finlandii. Finowie jednak się uparli, bo praworządność to priorytet ich prezydencji.

Unia to nie sklep

– Unia Europejska to nie sklep, z którego możemy wybrać sobie trochę wolności słowa i praw człowieka, ale zdecydować, że nie wybieramy wolności prasy czy niezależnych sądów. W zachodnich demokracjach to tak nie działa – mówił w środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu premier Finlandii Antti Rinne. Zapowiedział też – to kolejna zła informacja dla polskiego rządu – że będzie działał na rzecz powiązania unijnych funduszy z przestrzeganiem praworządności. Negocjacje w sprawie nowego budżetu UE na lata 2021–2027, i powiązanych z nim rozporządzeń już trwają. Ale właśnie teraz, za prezydencji fińskiej, wchodzą w decydującą fazę.

I jeszcze jedna wiadomość z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Ogłosił on właśnie, że zajmie się skargą Jana Grzędy. To sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego mandat w Krajowej Radzie Sądownictwa został przedwcześnie wygaszony nową ustawą o KRS.

Trybunał poprosił polski rząd o ustosunkowanie się do jego skargi.

Co wolno Komisji wobec kraju UE

Prowadzone w sprawie środków dyscyplinarnych postępowanie o naruszenie unijnego prawa to przewidziana unijnym traktatem kilkuetapowa procedura.

W pierwszym etapie Komisja Europejska wysyła list z wnioskiem o usunięcie uchybień. Daje na odpowiedź z reguły dwa miesiące. Jeśli ta odpowiedź nie jest dla niej satysfakcjonująca, to przechodzi dalej.

Drugi etap polega na przesłaniu krajowi tzw. uzasadnionej opinii, w której wprost postuluje zmianę prawa. I znów Komisja daje zazwyczaj dwa miesiące na odpowiedź.

Jeśli i to nie przynosi efektu, następuje trzeci etap. Komisja w jego ramach kieruje skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, który ostatecznie rozstrzyga, po czyjej stronie leży racja.

KE może poprosić o tymczasowe środki polegające na zamrożeniu spornych przepisów. Tak zrobiła, kierując do TSUE skargę na przedwczesne wysłanie na emeryturę sędziów Sądu Najwyższego, i Trybunał przychylił się do jej prośby. Może też wystąpić o przyspieszony tryb rozpatrywania sprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA