fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Właściwe postawy sędziów

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Aktywizm, pasywizm czy kolaboracja? Którą drogą powinni pójść prawnicy?

Kilkanaście dni temu na Uczelni Łazarskiego w Warszawie najwybitniejsi prawnicy praktycy dyskutowali o wyborach i postawach sędziów w trudnych czasach zagrożeń dla niezawisłości sędziowskiej. Aktywizm, pasywizm czy kolaboracja? Którą drogę powinni wybrać?

Relatywizm

Jak dotąd niestety takich debat nie było, nie było także żadnego dialogu na argumenty między samymi prawnikami. Może poza dyskusją, komu mówić dzień dobry czy podawać rękę w sądzie. W istocie problemy podziałów sędziów, ale w szerszej perspektywie środowiska prawniczego, mają dużo głębszy wymiar aniżeli dotyczący sfery kurtuazji. Być może to, że o ważnych problemach się nie mówi, wynika z relatywizmu prawników i ich zachowawczej postawy, czego dobitnym wyrazem było niestety dość długie milczenie w sprawach fundamentalnych oraz brak jednolitego stanowiska w najbardziej palących problemach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa czy Sądu Najwyższego, prezesów sądów wskazanych przez ministra sprawiedliwości czy w sprawach procedur nominacyjnych przed KRS. Tymczasem kwestie te, szczególnie dotyczące wyłaniania sędziów, rzutują bezpośrednio na obsadę sądu i legitymację sędziów, co jest przecież esencją rzetelnego procesu.

Problem legitymacji nowych sędziów

Palącym problemem orzeczniczym staje się na dzień dzisiejszy status powoływanych sędziów, i to sądów wszystkich szczebli. Do chwili rozstrzygnięcia sporu dotyczącego samej KRS status nowych sędziów jest niepewny. Do tej pory środowisko prawnicze nie wypowiedziało się jednak jednoznacznie, jaki status mają nowo powołani czy awansowani sędziowie, szczególnie wyłonieni bez zachowania procedur opiniowania. Tymczasem zabrać głos w tej materii powinny zgromadzenia ogólne sądów w Polsce, łącznie z samym Sądem Najwyższym, i samorządy zawodów prawniczych.

Dobrze się więc stało, że Izba Karna Sądu Najwyższego powzięła poważną wątpliwość, czy sam SN jest należycie obsadzony. Wątpliwości wynikają z zachowania standardów prawnych przy powołaniu nowo wybranych sędziów. Zarzuty największego kalibru odnoszą się do procedury przed KRS, a także niezastosowania się do postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego wstrzymującego uchwalę KRS o ich powołaniu. Są to zarzuty bardzo daleko idące, które mogą podważyć legitymację nowo wybranych sędziów. W opozycji niejako nowo wybrani sędziowie Izby Dyscyplinarnej również chcą badać swoją legitymację, mimo że jest to w istocie wypowiedź w ich własnej sprawie. W razie rozbieżnych stanowisk wątpliwości te każdy sąd będzie musiał ocenić indywidualnie.

Możemy się spodziewać, że nastąpi lawina wniosków procesowych w skali kraju o wstrzymanie postępowań sądowych. Jest już oczywiste, że strony danego procesu są chyba najbardziej zainteresowane wyjaśnieniem statusu sędziów, co więcej, pełnomocnicy stron mają środki procesowe, aby wnioskować o takie wyjaśnienie i procesowe wstrzymanie biegu spraw.

Wymiar sprawiedliwości sprawują sądy i sędziowie. Sędziowie wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Trzeba zatem najpierw przesądzić status nowo wybranych sędziów. Do tego czasu powinien jednak obowiązywać stan zawieszenia, gdyż wyroki mogą być wydawane tylko przez sędziów, których status ustrojowy nie budzi żadnych wątpliwości.

Trybunał udziela wskazówek

Odpowiedź zaś na nurtujące nas pytania i relatywizm prawników przynosi najnowszy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 12 marca 2019 r. w sprawie Gudmundur Andri Astradsson 26374/18 przeciwko Islandii. Trybunał uznał, że naruszenie krajowych standardów proceduralnych przy procedurze nominacyjnej sędziów naruszało art. 6 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Dopatrzył się naruszenia w dowolności i arbitralności procedur nominacyjnych oraz niezachowaniu równowagi pomiędzy władzą wykonawczą i ustawodawczą w procesie nominacyjnym.

Nawet więc tym najbardziej niezdecydowanym prawnikom ETPCz udziela dziś wskazówek, że wyłonienie sędziów musi się odbywać z poszanowaniem zasady praworządności. W procesie tym nie ma miejsca na arbitralność i dowolność. Niezachowanie standardów legislacyjnych w tymże zakresie podaje w wątpliwość krajowe standardy nominacyjne. W konsekwencji cały proces nominacji upada, ponieważ godzi w zasadę pewności praw. Sędziowie w każdym demokratycznym państwie prawnym muszą być wybierani z poszanowaniem tej zasady, ponieważ to im społeczeństwo powierza przecież rzecz najważniejszą w państwie, jaką jest wymiar sprawiedliwości.

Nie ma niezawisłości bez wolności w orzekaniu

Kanonem gwarancji niezawisłości sędziowskiej jest swoboda decyzji sędziego wyrażająca się w wolności w stosowaniu prawa i jego wykładni. Gwarancje te ulegają erozji w ostatnim czasie.

Początkowo był silny napór medialny, groźby pod adresem sędziów za wydanie lub też niewydanie określonego orzeczenia. Dopóki jednak był zachowany status ustrojowy SN, istniały jeszcze pewne gwarancje niezawisłości w sferze orzeczniczej.

Obecnie jesteśmy świadkami dyscyplinarek za konkretne orzeczenia, za określone decyzje procesowe. A przecież sędzia ma swobodę, i to dość znaczną, w wykładni prawa oraz jego stosowaniu. Postępowania dyscyplinarne nie mogą być wykorzystywane instrumentalnie. Sędzia przecież powinien odpowiadać tylko za rażącą i oczywistą obrazę przepisów prawa. Dyscyplinowanie sędziów za ich orzeczenia to koniec wolnych sądów.

Niezawisłość sędziowska jest aksjomatem

W kwestii niezawisłości sędziowskiej nie ma miejsca na jakąkolwiek politykę. Niezawisłość sędziowska jest aksjomatem. Jest sama w sobie wartością bezwzględną bez jakiegokolwiek zabarwienia politycznego. Wyraża istotę sądzenia, rzetelnego i uczciwego procesu. Gwarantuje każdemu poddanemu pod sąd, że sędzia wyda rozstrzygnięcie wyłącznie na podstawie ustawy i konstytucji oraz sumienia – z wyłączeniem jakichkolwiek wpływów zewnętrznych ze strony władzy wykonawczej czy ustawodawczej, ze strony mediów, samych stron czy innych czynników.

Chodzi przy tym zarówno o samo wewnętrzne przekonanie sędziów, że są oni niezawiśli, jak i punkt widzenia zewnętrznego obserwatora. „Justice should not only be done but manifestly and undoubtedly be seen to be done". Kto dziś uwierzy w bezstronność sędziego, który jest karany za treść swoich orzeczeń?

Dziś więc nie powinno być już więcej miejsca na relatywizm wśród prawników. Jest tylko jedna droga, którą wytyczają nam konstytucja i standardy ochrony praw człowieka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA