fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędzia Łączewski na razie nie stanie przed sądem za doniesienie o przestępstwie, którego nie było

Wojciech Łączewski
YouTube
Sąd Dyscyplinarny przy krakowskim Sądzie Apelacyjnym podjął decyzję o umorzeniu postępowania o uchylenie immunitetu sędziemu Wojciechowi Łączewskiemu - informuje Polsat News.

Z wnioskiem o uchylenie immunitetu wystąpiła prokuratura, która chciała przedstawić sędziemu Łączewskiemu zarzut doniesienia o przestępstwie, którego nie było oraz składania fałszywych zeznań. Chodzi o głośną sprawę rzekomego włamania na konto, które sędzia Łączewski miał prowadzić pod fikcyjnym nazwiskiem na Twitterze. Właściciel konta krytykował władzę i zaproponował rozmówcy, którego wziął za redaktora naczelnego „Newsweeka" Tomasza Lisa, „zmianę strategii". Partie rządzącą opisał:  "chłopcy w krótkich spodenkach chcą sobie wziąć kałasznikowy i bawić się nimi po pijanemu". Następnie zdradził swoje personalia i wyjawił chęć spotkania.   Gdy to wyszło na jaw sędzia Łączewski zawiadomił prokuraturę. Twierdził, że nie wyklucza, iż ktoś włamał się na jego konto.

Czytaj też: Sędzia Łączewski stanie przed sądem za fałszywe zeznania i doniesienie o przestepstwie, którego nie było?

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. włamania powołując się na opinię biegłego, że nie było włamania. Chciała  jednak postawić zarzuty samemu sędziemu za doniesienia o przestępstwie, którego nie było, i o działanie na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariusza publicznego.

Decyzja o umorzeniu zapadła na niejawnym posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego. Jak  poinformował rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie Tomasz Szymański, powodem umorzenia było niedopuszczalne połączenie ról procesowych: ten sam prokurator prowadził sprawę, w której sędzia Łączewski miał usłyszeć zarzuty i w sprawie, w której był pokrzywdzonym.

- Było to tzw. umorzenie formalne, które nie zamyka drogi do ewentualnego złożenia ponownego wniosku o uchylenie immunitetu. Sąd  nie oceniał bowiem, czy są przesłanki do uchylenia immunitetu, czy nie ma, a tylko uznał wniosek prokuratury za wadliwy od strony formalnej - wyjaśniał rzecznik.

Orzeczenie krakowskiego sądu skomentował dziś minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem dzisiejsze orzeczenie jest kolejnym dowodem na to, że "w sądownictwie są ludzie, którzy myślą na zasadzie oblężonej twierdzy. Którzy wolą bronić ludzi uwikłanych niż bronić dobrego imienia wielu uczciwych ludzi, którzy w tym sądownictwie funkcjonują".

- Spotykamy się z kolejnym przypadkiem pokazującym, że myślenie kastowe w polskim sądownictwie jest nadal obecne. Mimo tego, że trwa gorąca dyskusja i wiele kamer, mikrofonów i uwagi poświęcanych jest standardom etycznym i odpowiedzialności, jaką powinna ponosić przedstawiciele trzeciej władzy - powiedział dziennikarzom podczas briefingu w Warszawie.

Jak poinformował Onet, Wojciech Łączewski zapowiedział, że skieruje do sądu wniosek o ochronę dóbr osobistych przeciwko Zbigniewowi Ziobrze.  

- Człowiek, który kieruje się emocjami, nie powinien piastować tak odpowiedzialnych stanowisk - stwierdził sędzia, odnosząc się do wypowiedzi ministra sprawiedliwości.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA