fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

KRS znów nie zajęła stanowiska ws. udziału jej członków w aferze hejterskiej

YouTube
Po raz kolejny Rada robi unik w sprawie afery hejterskiej. Sędziowie idą więc do sądu i prokuratury

Zakończyło się właśnie już trzecie z kolei posiedzenie Rady, na którym ta miała zająć stanowisko w sprawie udziału dwójki sędziów, jej członków w tzw aferze hejterskiej. Pierwsza próba zaowocowała burzliwym zamknięciem posiedzenia. Kolejne, mimo, że są podejmowane, nie przynoszą efektu. Powód? W tej sprawie Rada podzieliła się na dwa obozy. Część jej członków jest za niezajmowaniem stanowiska; część z kolei chciałaby to zrobić jak najszybciej, by nie wystawiać KRS na kolejną krytykę.

Poszkodowani w aferze sędziowie nie mogą doczekać się ustaleń rzecznika dyscyplinarnego i KRS, skierowali najpierw pozew do sądu. Teraz złożyli też zawiadomienie do prokuratury. - Nie ma na co czekać - mówią.

Mijają tygodnie i nic

- Na pierwszym październikowym posiedzeniu Rada zajmie się stanowiskiem zespołu w sprawie udziału dwójki sędziów z Rady w aferze hejterskiej - zapewniał "Rzeczpospolitą" sędzia Leszek Mazur, przewodniczący Rady. Na zapewnieniach się skończyło. Kiedy nie pomogły zwykłe uniki, członkowie przeciwni przyjmowaniu stanowiska zaczęli grać kworum, co chwilę brakowało większości, by przegłosować stanowisko. Na koniec zniknęło też dwóch członków zespołu, który miał przygotować projekt stanowiska.

Czytaj też: Wyjaśnienia sędziów w sprawie afery hejterskiej - decyzje KRS

- To skandal - mówi "Rz" rozgoryczona sędzia - członek KRS. I tłumaczy, że ci co zwlekają nie przyjmują do wiadomości, że niezajęcie stanowiska w tej sprawie jest też zajęciem stanowiska.

- Coraz głośniej słychać, że Rada kryje "swoich". A przecież nie o to chodzi. Chcemy uczciwie pracować - dodaje sędzia.

Maciej Mitera, rzecznik KRS 22 sierpnia poinformował, że: w związku z postępowaniem, które dotyczy wyjaśnienia tzw. afery hejterskiej, Rada prowadzi czynności wyjaśniające, zgodnie ze stanowiskiem Prezydium KRS z 22.08.2019 r. (to stanowczo potępiło aferę).

Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz - złożyli wyjaśnienia kilka tygodni temu. Szybko powołano zespół sędziów w składzie: Joanna Kołodziej-Michałowicz, Marek Jaskulski i Jędrzej Kondek, który miał przedstawić projekt stanowiska KRS w sprawie złożonych wyjaśnień. Problem w tym, że zespół miał problem z wypracowaniem spójnego stanowiska. Leszek Mazur, przewodniczący Rady, mówił wówczas: Rada nie potrafiła określić, czy jest tymi wyjaśnieniami usatysfakcjonowana, czy nie. - Niektóre głosy w dyskusji były takie, że w ogóle nie powinno się przyjmować żadnego stanowiska - dodawał.

Nie chcą czekać

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia ma dosyć czekania na jakikolwiek odzew.

W piątek Iustitia skierowała zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Dotyczy ono działania grupy przestępczej w ministerstwie sprawiedliwości, Krajowej Radzie Sądownictwa i innych urzędach państwowych.

Stowarzyszenie prosi wszystkich pokrzywdzonych o zgłaszanie się do prokuratury i dołączanie do zawiadomienia.

Wcześniej w związku z tzw. aferą hejterską prezes Iustitii sędzia Krystian Markiewicz pozwał m.in. Skarb Państwa, reprezentowany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, byłych pracowników resortu oraz niektórych sędziów za "szerzenie zorganizowanej nienawiści wobec niego i środowiska sędziowskiego". Chodzi o Łukasza Piebiaka, b. wiceministra sprawiedliwości, sędziego Jakuba Iwańca, delegowanego do MS, Arkadiusza Cichockiego, b. prezesa SO w Gliwicach, Tomasza Szmydta, sędziego w WSA w Warszawie oraz Rafała Puchalskiego, prezesa SO w Rzeszowie.

- Czekałem cztery tygodnie i nic się nie wyjaśniło - argumentował złożenie pozwu sędzia Markiewicz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA