fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Prokuratorzy przejmują majątki przestępców

Arkadiuszowi Ł. ps. Hoss, który okradał seniorów metodą ”na wnuczka” zajęto m.in. luksusowe ferrari i mercedesa.
materiały policji
Auta, domy i konta zajmują podejrzanym śledczy. Jednak wartość zabezpieczeń majątkowych spada.

Głównie nieruchomości, ale też pieniądze trzymane w domach i w bankach, zegarki, kosztowności czy luksusowe samochody zabezpieczali prokuratorzy na poczet grożących podejrzanym kar. Jednak w ubiegłym roku zajęli mienie warte o 51 mln zł mniej niż rok wcześniej i dotknęło to mniejszej grupy podejrzanych – wynika z danych Prokuratury Krajowej, które poznała „Rzeczpospolita".

Te wyniki trzeba poprawić – ocenił prokurator krajowy Bogdan Święczkowski i w specjalnych wytycznych zalecił śledczym, by lepiej się przykładali do ustalania i zajmowania dóbr należących do przestępców.

W minionym roku prokuratury w kraju położyły rękę na majątkach wartych 251 mln zł, należących do osób z zarzutami za oszustwa, wyłudzenia i inne czyny. Suma jest znacząca, ale niższa niż w 2015 r., kiedy wyniosła 303 mln zł. Dokonane zabezpieczenia to głównie efekt aktywności śledczych z prokuratur rejonowych (najniższego szczebla) i okręgowych, gdzie toczy się najwięcej spraw.

Pod względem wartości zajętego mienia prym wiodły prokuratury poznańskie – okręgowe i rejonowe, które zabezpieczyły dobra na ponad 31 mln zł. Kolejne były prokuratury słupskie (27 mln zł), bydgoskie (24 mln zł) i lubelskie (17 mln zł). Na przeciwnym biegunie – tych, którzy zajęli najmniej, były jednostki okręgu tarnobrzeskiego (kilkaset tysięcy złotych).

Wartość majątków zajętych przez śledczych z prokuratur okręgowych spadła o połowę – ze 162 mln zł do 80 mln zł w roku ubiegłym. Nieźle radziły sobie powstałe w 2016 r. wydziały zamiejscowe ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej (tzw. pezety) prowadzące najpoważniejsze śledztwa – zablokowały sprzedaż dóbr wartych ok. 30 mln zł, a rekordzistą był lubelski wydział.

Zabezpieczenia majątkowe dotknęły 21 tys. podejrzanych, to o blisko 10 tys. mniej niż w 2015 r. Przeciętne kwoty na osobę wynosiły od 6,5 tys. zł (w śledztwach prokuratur rejonowych) do ponad 170 tys. zł – gdzie takie kroki podejmowały prokuratury regionalne i wydziały zamiejscowe PK.

– Najczęściej zajmujemy nieruchomości: grunty, domy i mieszkania, ponieważ wystarczają na pokrycie przyszłych kar. Rzadziej środki na rachunkach bankowych czy samochody, których przechowywanie nastręcza problemy – mówi Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

– Staramy się zabezpieczać mienie podejrzanych, mając również na uwadze przyszłe koszty sądowe, w tym wynikające z drogich ekspertyz biegłych czy tłumaczeń materiałów uzyskiwanych w wyniku zagranicznej pomocy prawnej – dodaje prok. Marek Rote z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Mieszkania, działki, udziały w spółkach, kilkanaście zegarków, biżuterię i złoto – łącznie warte ok. 8 mln zł – zajęli śledczy członkom gangu, który na Mazowszu, używając fikcyjnych faktur, wyłudzał VAT. Z kolei o dobra szacowane na 7,6 mln zł zadbali lubelscy prokuratorzy, zajmując je członkom szajki handlującej paliwami. Luksusowe ferrari i mercedesa, biżuterię i gotówkę zajęto „Hossowi", który metodą „na wnuczka" okradał seniorów.

Wyszukanie i niedopuszczenie do ukrycia nielegalnych dóbr ma kluczowe znaczenie dla pozbawiania sprawców korzyści z przestępstw. Spadek o 51 mln zł niepokoi. Z czego wynika?

Wpłynęła na niego reorganizacja prokuratur i przepisy wprowadzone przy okazji procesu kontradyktoryjnego, które każą szerzej uzasadniać wnioski – oceniają prokuratorzy.

– Dziś można zastosować zabezpieczenie majątkowe, tylko jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że bez niego będzie problem z wyegzekwowaniem np. grzywny czy nawiązki – tłumaczą śledczy.

Kryminolog prof. Brunon Hołyst dostrzega też inny powód gorszych wyników.

– Przestępcy gospodarczy są przebiegli, ukrywają nielegalne zyski, pieniądze lokują w takich przedsięwzięciach, by trudno było ustalić źródło ich pochodzenia – zaznacza prof. Hołyst. – Trzeba dążyć do tego, by sprawcę pozbawić owoców przestępstwa – podkreśla.

Prokurator krajowy w wytycznych zalecił, by już na początku śledztwa dbać o ustalenie majątku sprawców i zajmować go nie tylko na poczet grożących grzywien czy przepadku korzyści, ale i kosztów sądowych, zwłaszcza tam gdzie trzeba korzystać z opinii biegłych czy zagranicznej pomocy prawnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA