fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Witold Waszczykowski: Trump chce korekty

Bloomberg
USA domaga się od sojuszników partnerskiego udziału w rozłożeniu kosztów obrony i wolnego handlu.

Historia XX wieku przynosi liczne przykłady wsparcia udzielonego Europie przez Stany Zjednoczone. Przed wybuchem pandemii gospodarka amerykańska przeżywała okres rozkwitu. Mimo ataków środowisk liberalno-lewicowych amerykańska administracja Donalda Trumpa z powodzeniem i mozołem prostowała zawiłości światowej polityki i gospodarki.

Trump nie niszczył światowego porządku, wbrew oskarżeniom. Działał na rzecz korekty tego porządku. Wobec sojuszników domagał się bardziej partnerskiego udziału w rozłożeniu kosztów obrony jak i utrzymania wolnego handlu. Chiny, Rosję, Iran czy Koreę Płn. starał się nakłonić do przestrzegania międzynarodowych norm. Szczególnie z polskiej perspektywy widać sukcesy tej strategii w naszym regionie, np. w zachowaniu NATO.

Niesławny reset

Dziś społeczeństwo amerykańskie przeżywa trudne chwile. Pandemia zbiera pokaźne żniwo. Gospodarka cierpi. Administracja amerykańska, jak i wiele innych rządów na świecie, więcej uwagi poświęca problemom wewnętrznym. Jednak i w takich okolicznościach pojawiają się plany odbudowy gospodarki światowej.

Amerykańska klasa polityczna jest podzielona i spolaryzowana. Proces ten zaczął się już za prezydenta Obamy. To wtedy zerwano z polityką ponad podziałami, bipartisan politics, forsując radykalnie ideologiczne projekty społeczne. Popełniono liczne grzechy naiwności w polityce zagranicznej, np. niesławny reset z Rosją. W czasie walki z pandemią i wobec zbliżających się wyborów prezydenckich nie można liczyć na wspólną postawę (bipartisan) wobec odrodzenia gospodarczego i odbudowy współpracy międzynarodowej, choćby na obszarze transatlantyckim. Odmienne propozycje wychodzą z analitycznych ośrodków związanych z republikanami i demokratami.

Konserwatywna fundacja Heritage otwarcie nawołuje prezydenta Trumpa do sformułowania światowego programu odbudowy gospodarki pod kierunkiem USA, opierając się na doświadczeniach powojennego planu Marshalla. Tamtych doświadczeń nie da się oczywiście zastosować w dosłowny sposób. Waszyngton ma tu negatywne doświadczenia z Iraku i Afganistanu.

Nowy plan Trumpa powinien koncentrować się na odbudowie współpracy transatlantyckiej przez m.in. wprowadzenie na ten obszar jeszcze silniejszych zasad wolności gospodarczej, przez stworzenie stref wolnego handlu USA–Unia Europejska i USA–Wielka Brytania, przez ekonomiczną ekspansję współpracy w ramach Inicjatywy Trójmorza, przez rozszerzenie programu bezwizowego, podniesienie współpracy i bezpieczeństwa energetycznego, przez wdrażanie programów innowacyjnych, jak np. technologia 5G.

Przypomina to trochę pierwotnie liberalne koncepcje europejskie, które kiedyś zapowiadały swobodę przepływu kapitału, towarów, usług i osób. Od których dziś Unia odchodzi na rzecz praktyk protekcjonistycznych.

Głęboka liberalizacja

Plany fundacji Heritage, wzmożenia współpracy ekonomicznej opartej na liberalizacji kierowane są też wobec trójkąta USA–Kanada–Meksyk czy partnerskich demokracji Azji i Pacyfiku, Japonii, Korei, Australii, Nowej Zelandii, Tajwanu i Indii. Wszystkie te propozycje zakładają programy inwestycyjne i innowacyjne uzależnione od daleko posuniętej liberalizacji międzynarodowego handlu.

Związane z demokratami fundacje, takie jak Atlantic Council i Carnegie, proponują aktywną rolę USA w odrodzeniu gospodarczym świata, ale nie jako samodzielnego lidera. Proponują jednoczenie przyjaciół i sojuszników wokół wspólnych celów. To może być tworzenie wspólnej polityki zwalczania pandemii, dzielenie się zasobami, instrumentami i doświadczeniami.

Odbudowa gospodarki światowej powinna zaś być ich zdaniem koordynowana w ramach współpracy G20, choć jednocześnie w pewnym dystansie wobec Chin. Fundacje demokratów przestrzegają oczywiście przed marginalizowaniem obecnie takich zagrożeń jak zmiany klimatyczne. Przestrzegają też przed rzekomo narastającymi w Europie tendencjami autorytarnymi.

W listopadzie przekonamy się, która z tych koncepcji zostanie wybrana w USA i następnie zaproponowana Europie i światu.

Autor jest eurodeputowanym PiS i b. ministrem spraw zagranicznych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA