fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Nowa lustracja Lecha Wałęsy

Dokumenty dot. TW "Bolek" znalezione w domu gen. Czesława Kiszczaka
Fotorzepa/ Robert Gardziński
Czy były prezydent zdecyduje się złożyć wniosek o autolustrację?

Proces lustracyjny byłego prezydenta zakończył się w roku 2000 orzeczeniem dla niego korzystnym. Czy odkrycie nowych dokumentów, w tym m.in. teczek TW o pseudonimie Bolek, ukrywanych przez gen. Kiszczaka, może to zmienić? Dokumenty odnaleziono kilka miesięcy po śmierci byłego szefa PRL-owskiej bezpieki w jego mokotowskiej willi. Żona generała zaproponowała ich sprzedaż Instytutowi Pamięci Narodowej. Pion śledczy IPN wszczął w związku z tym kilka śledztw. Jedno z nich dotyczyło możliwego fałszerstwa dokumentów zawartych w dwóch teczkach TW o pseudonimie Bolek na szkodę Lecha Wałęsy „przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego".

Wątpliwości białostockiego pionu śledczego IPN rozwiała drobiazgowa ekspertyza sporządzona przez biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna. Opublikowano ją na stronach internetowych IPN. Biegli przeprowadzili swoje badania na podstawie analizy porównawczej ponad 140 dokumentów sporządzonych ręką Wałęsy z materiałami znalezionymi w willi Kiszczaka. Dowiedli m.in., że zobowiązanie do współpracy ze SB z 21 grudnia 1970 r. „zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę". To samo dotyczyło autentyczności 17 pokwitowań pieniędzy za współpracę z bezpieką i 34 odręcznych doniesień TW o pseudonimie Bolek. W międzyczasie prokuratorzy IPN przesłuchali Lecha Wałęsę, który, jak podano w komunikacie prasowym, „zaprzeczył, aby był autorem zobowiązania do podjęcia współpracy z SB" oraz „że nigdy nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL".

Ustawa z 18 października 2006 r. nazywana potocznie lustracyjną powstała m.in. w celu konieczności – jak pisano – „zapewnienia obsady funkcji, stanowisk i zawodów wymagających zaufania publicznego przez osoby, które swoim dotychczasowym postępowaniem dają i dawały w przeszłości gwarancje uczciwości, szlachetności, poczucia odpowiedzialności za własne słowa i czyny (...)".

Przepisy dotyczące lustracji zawarto w blisko 70 artykułach. Ten związany z ewentualnym wznowieniem postępowania lustracyjnego – art. 21d – określa, kiedy jest to możliwe. Precyzuje na przykład, że wznawia się go w przypadku, gdy „w związku z postępowaniem [lustracyjnym] dopuszczono się przestępstwa" i mogło mieć ono „wpływ na treść orzeczenia". Wznowić lustrację można także wtedy, kiedy w sprawie „ujawnią się nowe fakty lub dowody nieznane przedtem sądowi". Taką okolicznością było z pewnością odnalezienie dokumentów dotyczących agenturalnej działalności TW o pseudonimie Bolek w warszawskiej willi Kiszczaków. Do tego odkrycia doszło jednak ponad 15 lat po korzystnym dla Wałęsy orzeczeniu warszawskiego Sądu Apelacyjnego. Dlatego też – co ustawa precyzuje – postępowania nie wznawia się po 10 latach „od uprawomocnienia się orzeczenia".

W końcu stycznia 2017 r. szef pionu śledczego IPN prokurator Andrzej Pozorski poinformował na konferencji prasowej, że podczas procesu w 2000 r. sąd apelacyjny „nie dysponował kompletnym materiałem dowodowym" w sprawie Lecha Wałęsy. Jednak na przeszkodzie w złożeniu ponownego wniosku o lustrację byłego prezydenta – podkreślił Pozorski – stoją przepisy ustawy lustracyjnej.

Jest jednak jedna możliwość, by były prezydent został ponownie zlustrowany. – Wystarczy – mówi pracownik stołecznego Biura Lustracyjnego – że Wałęsa złoży wniosek o tzw. autolustrację. To zgodne z ustawą. Pytanie, czy ma na tyle odwagi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA