fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Rząd chce wydać miliardy na ratowanie przed suszą

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Warty 14 mld zł program rozwoju, a właściwie ratowania polskiej retencji, trafi w przyszłym tygodniu pod obrady Rady Ministrów.

– Po raz pierwszy powstał program, który podchodzi kompleksowo do wszystkich rozwiązań w zakresie retencji, żeglugi, zapobiegania powodzi oraz małej retencji w rolnictwie – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej Marek Gróbarczyk, minister gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej. 

Czytaj także:  Kopalnie odkrywkowe potęgują suszę w Polsce 

Na warty blisko 14 mld zł złożą się 94 inwestycje, w tym 30 zbiorników retencyjnych, stopnie wodne i udrożnienie dróg wodnych. – Jest to jedyne rozwiązanie, które może dziś zahamować ten bardzo niebezpieczny stan, bo susza uderza nie tylko w rolnictwo, ale oddziałuje negatywnie na energetykę – mówi Gróbarczyk. Dodaje, że obecnie jest wiele inicjatyw „pseudoekologicznych”, które mogą doprowadzić za rok nawet do wyschnięcia Wisły. – Ten program jest jedynym właściwym kierunkiem, który może doprowadzić do utrzymywania wód w Polsce na poziomie takim, który zabezpieczy odpowiedni poziom wody – mówi minister.

Za większość inwestycji odpowiada powołane przed półtora rokiem przedsiębiorstwo Wody Polskie. - Wody Polskie to jednostka powołana do całokształtu gospodarki wodnej, jesteśmy przygotowani do tego, by budować zbiorniki retencyjne – mówi Przemysław Daca, prezes spółki.

Ogólnopolski program inwestycji ma odmienić stan polskiej gospodarki wodnej, która cierpi z powodu półwiecznych już zaniedbań. Lapidarnie sytuację w Polsce określiła ostatnio Najwyższa Izba Kontroli, która nazwała Polskę – pustynią Europy. Nasz kraj zatrzymuje bowiem jedynie 6 proc. przepływającej przez niego wody, a moglibyśmy nawet 15 proc. Hiszpanie potrafią zatrzymywać nawet 45 proc. wody. Eksperci polskie zasoby wodne porównują do tych z Egiptu, na Polaka przypada 1,6 tys. metrów sześciennych wody, co oznacza trzykrotnie mniej niż średnia europejska.

Czytaj także: Susza nęka Francję i Niemcy 

Program rozwoju polskiej retencji ma ruszyć od 2020 r., ale już w tym roku Wody Polskie na poprawę retencji planują wydać łącznie 473 mln zł. Chodzi m. in. o wartą 50 mln zł rewitalizację zbiornika w Rzeszowie. Tymczasem poziom wód w rzekach jest dziś tak niski, że tylko centymetry dzielą nas od pobicia wyników rekordowej suszy z 2015 r. – Susza hydrologiczna jest w całym kraju, najbardziej intensywna na zachodzie kraju, południowym zachodzie i w Polsce centralnej – mówi Paweł Staniszewski, hydrolog Instytu Monitorowania Gospodarki Wodnej.

Na Odrze i Wiśle, głównych rzekach Polski, notowane są tak niskie stany wód, że w Warszawie do pobicia poprzedniego rekordu brakuje 17 cm. Jeśli nie nadejdą ulewy, a nikt ich nie zapowiada, tegoroczna susza hydrologiczna może okazać się największa od... XIX wieku. – Niestety w najbliższych dniach będą upały, w konsekwencji susza będzie się pogłębiać – mówi hydrolog. 

Więcej w jutrzejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA