fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

Zandberg: Milioner płaci mniejsze podatki niż sprzątaczka. To jest Polska dzisiaj

tv.rp.pl
- Mamy sytuację, w której PiS chce się zwracać do przedsiębiorców, Platforma chce się zwracać do przedsiębiorców, Robert Biedroń chce się zwracać do przedsiębiorców, więc ja sobie myślę, że dobrze by było, żeby może na tej polskiej scenie politycznej była też jakaś partia, która chce upomnieć się o interesy pracowników - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Adrian Zandberg, członek zarządu partii Razem.

- Gdybym poważnie traktował wszystkie przypadki, kiedy salon informował o partii Razem, że znajduje się w grobie, to pewnie powinienem mieć depresję. Ale chyba trudno je traktować poważnie - stwierdził Adrian Zandberg pytany o wieszczony przez część komentatorów koniec partii Razem. Polityk przyznał, że po odejściu z ugrupowania Agnieszki Dziemianowicz-Bąk "we wrocławskim okręgu kilkadziesiąt osób - 25 bodajże - uznało, że propozycja, którą złożył Razem Robert Biedroń jest dobra i należy ją przyjąć". - Ale przeważająca, druzgocząca większość partii i zarządu krajowego, i okręgów w kraju, uznała, że my chcemy budować lewicę, a nie progresywne centrum - zaznaczył.

Dowiedz się więcej: SLD z Platformą, Dziemianowicz-Bąk odchodzi z Razem

- Ja jestem w polityce, bo chcę, żeby w Polsce była lewica - zadeklarował Zandberg. - Chcę, żeby na polskim rynku pracy skończyć ze "śmieciówkami". Chcę, żeby ktoś, kto ciężko i uczciwie pracuje miał normalną umowę o pracę i potem miał godną płacę i godną emeryturę. Chcę, żebyśmy żyli w Polsce, w której jak młody człowiek wchodzi na rynek pracy, to samorząd i państwo zapewniają tanie mieszkania na wynajem, tak żeby nie trzeba było przeznaczać 60 procent pensji na to, żeby zapłacić za wygórowany czynsz. Chcę, żebyśmy mieli służbę zdrowia, która jest na serio publiczna i działa dobrze, żebyśmy skończyli z sytuacją, w której mamy dwie ścieżki - dla bogatych i dla biednych - wyliczał. - Żeby to było możliwe, to potrzebujemy w Polsce lewicowej polityki - dodał członek zarządu Razem.

Obecną sytuację polityczną w Polsce polityk ocenił jako "spór pomiędzy prawicą a prawicą, w który od czasu do czasu wkraczają liberałowie". - Tacy prawdziwie europejscy, tzn. nie mam na myśli polskiej mutacji neoliberalizmu, która jest mocno XIX-wieczna. To jest taki układ sceny politycznej, na którym nic się nie zmieni. Lewica jest po to, żeby nastąpiła prospołeczna zmiana. I my wyciągnęliśmy wnioski z ostatnich dwóch lat, w wewnątrzpartyjnym referendum w Razem podjęliśmy decyzję, że otwieramy się na rozmowy o budowaniu prospołecznej lewicowej listy ze środowiskami, którym te wartości są bliskie, które chcą polityki propracowniczej - zadeklarował.

- Nie będę odpowiadać za wybór Sojuszu Lewicy Demokratycznej o tym, że opuszcza lewicę na scenie politycznej i idzie w bloku centroprawicowym z Platformą. Myślę, że tutaj pytanie adresować do nich, niż do mnie. Ja chcę powiedzieć jedno: będzie lewicowa lista w wyborach europejskich i będzie to lista, na której będą ludzie, którzy chcą polityki prospołecznej, propracowniczej. Będą tam postaci szacowne, które jak np. Piotr Ikonowicz udowodniły w swoim działaniu, że stoją po stronie zwykłych ludzi, pracowników, lokatorów. Będą tam ludzie, którzy nie chcą pójść i pełnić roli wasalnej u Grzegorza Schetyny, bo poważnie traktują to, że mają lewicowe poglądy - powiedział gość #RZECZoPOLITYCE.

Zandberg zaznaczył, że jego ugrupowanie wyciągnęło wnioski po słabym wyniku uzyskanym w wyborach samorządowych. - Nie chcemy dopuścić do tego, co stało się w Warszawie, gdzie rozbiły się głosy na Jana Śpiewaka i Piotra Ikonowicza. Myślę, że nauczyliśmy się czegoś przez ten ostatni rok - mówił.

Według niego Razem nauczyło się dwóch rzeczy: - Pierwsza sprawa, to nauczyliśmy się tego, żeby być bardziej otwarci na ludzi, którzy są lewicowi, ale nie są z naszego środowiska, naszego świata, często mają inne korzenie historyczne, często o niektórych sprawach myślą inaczej niż my. Druga sprawa, to myślę, że nauczyliśmy się też tego, że budując lewicę trzeba liczyć się z tym, że nie będzie się głaskanym przez liberalne media - tłumaczył.

Adrian Zandberg ocenił, że "zwłaszcza w perspektywie spowolnienia gospodarczego, które jest przed nami, nic nie zmieni się na lepsze, jeśli w przyszłym parlamencie nie będzie silnej lewicy". - To zresztą świetnie widać, tzn. PiS-owi skończył się pomysł na siebie. PiS teraz zastanawia się, co ma zaproponować i wpada na ten pomysł, na który wszyscy na polskiej scenie politycznej wpadają od 15 lat - że będzie obniżać podatki i że będzie się zwracać do przedsiębiorców. Mamy sytuację, w której PiS chce się zwracać do przedsiębiorców, Platforma chce się zwracać do przedsiębiorców, Robert Biedroń chce się zwracać do przedsiębiorców, więc ja sobie myślę, że dobrze by było, żeby może na tej polskiej scenie politycznej była też jakaś partia, która chce upomnieć się o interesy pracowników - zauważył.

Pytany o prospołeczne elementy w deklarowanym programie Wiosny, przedstawionym na konwencji na warszawskim Torwarze, np. emeryturę obywatelską, Zandberg ocenił ją jako "elementarne standardy cywilizacyjne". - Natomiast pytanie o to, gdzie idziemy, to jest pytanie, czy zgadzamy się na system, w którym milioner płaci mniejsze podatki niż sprzątaczka. Bo to jest Polska dzisiaj. To jest Polska, na której na liście miliarderów mamy panów i panie, którzy nie odprowadzają ani złotówki podatku, a państwo jest utrzymywane przez ubogich pracujących i przez niższą klasę średnią. Otóż my w Razem uważamy, że ten system nie jest w porządku - że sprawiedliwy system to jest taki, w którym ci, którzy mają więcej, dokładają się w większym stopniu. Bo tylko wtedy będziemy mieli sensowną ochronę zdrowia, sensowne zabezpieczenie społeczne, ludzie będą się mogli czuć bezpiecznie - kiedy państwo będzie działało tak, jak działają normalne zachodnie europejskie państwa, czyli będzie od tych, którym naprawdę się udało, brało proporcjonalnie więcej, sprawiedliwie - powiedział rozmówca Zuzanny Dąbrowskiej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA