fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Policja zignorowała zgłoszenie nt. mordercy prezydenta Gdańska

gdansk.pl/Grzegorz Mehring
Stefan W. morderca prezydenta Gdańska, mógł zostać wcześniej zatrzymany przez policję. Ta jednak zignorowała zgłoszenia pokrzywdzonego mężczyzny.

Tragedia, która wydarzyła się podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, skierowała oczy całej Polski na Stefana W. Mogłoby jednak do niej nie dojść, gdyby wcześniej swój wzrok na wychodzącego z więzienia przestępcę zwróciła policja. A miała ku temu podstawy. Chwilę po opuszczeniu zakładu karnego Stefan W. miał napaść na swojego kolegę sprzed czasów odsiadki, Tobiasa Ł. Wydarzenie to zostało zgłoszone, jednak policja, zdaniem ofiary, nie zareagowała w żaden skuteczny sposób.

Czytaj także: Stefan W. groził, że zrobi prawdziwy napad?

 

 

To kolejny element – obok listu wysłanego przez matkę Stefana W. – pokazujący, jak wiele niepokojących sygnałów docierało do organów ścigania. Łatwość, z jaką mężczyzna przeprowadził atak na Pawła Adamowicza, pokazuje, że pomimo wszystkich tych okoliczności, nie był on w należyty sposób kontrolowany.

Więcej na ten temat w najbliższą niedzielę o 19:30 w programie „Państwo w państwie” w TV Polsat.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA