fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Islandzki rząd padł przez aferę pedofilską

Premier Bjarni Benediktsson
AFP
Z powodu listu polecającego w sprawie pedofila, który napisał ojciec premiera, rozpadła się koalicja rządząca w Islandii.

Wczoraj islandzkie media obiegła wiadomość, że premier tego kraju Bjarni Benediktsson z Partii Wolności oraz minister spraw wewnętrznych już od lipca ukrywali fakt, że ojciec szefa rządu,  Benedikt Sveinsson, napisał list poręczający w sprawie skazanego za pedofilię mężczyzny. Premiera poinformowała o tym minister sprawiedliwości.

Jest to praktykowana w Islandii klauzula prawna: osoba skazana po odbyciu wyroku może uzyskać "przywrócenie honoru", co pozwala jej odzyskać pełnię praw obywatelskich oraz wymazanie przestępstwa z akt. W tym celu musi przedłożyć listy polecające od powszechnie znanych i szanowanych osób oraz wykazać, że żałuje swoich czynów.

Jeden z trzech potrzebnych w tym celu listów napisał ojciec premiera, dzięki czemu Hjalti Sigurjón Hauksson, skazany za gwałcenie swojej adoptowanej córki od 5 do 17 roku jej życia, uzyskał "przywrócenie honoru".

Po ujawnieniu tej informacji w Islandii rozpętała się medialna burza. Ojciec premiera wydał oświadczenie, w którym przepraszał tłumacząc, że podpisał przygotowany list nie zagłębiając się w jego treść. Napisał również, że nigdy nie uważał procedury "przywracania honoru" za coś więcej niż przywrócenie skazanemu praw obywatelskich, co nie umniejsza jego win, za które musi odpowiedzieć.

"Oczyszczony" w ten sposób Hauksson jest drugim pedofilem, który dzięki wsparciu szanowanych osób odzyskał prawa obywatelskie. Pierwszym był znany adwokat, który później zmienił nazwisko, wykorzystujący dziesiątki nieletnich dziewcząt w trudnej sytuacji. To rodzina jednej z nich rozpoczęła kampanię przeciwko klauzuli "przywracania honoru", która budzi wśród Islandczyków coraz większy sprzeciw.

Afera związana z ojcem premiera spowodowała rozpad islandzkiej koalicji, powstałej w styczniu tego roku. Partia Jasna Przyszłość, która tworzyła rząd wraz z Partią Niepodległości i Partią Odrodzenie, wycofała się z umowy koalicyjnej, uznając, że nastąpiło naruszenie zaufania między partnerami.

Drugi partner koalicyjny, partia Odrodzenie, choć uważa, że ukrywanie tej historii było nadużyciem i nie powinno mieć miejsca, ale według niego nie doszło do naruszenia zaufania w rządzie.

Tak czy inaczej - upadek koalicji oznacza, że Islandię czekają przyspieszone wybory.

 

Źródło: islandnews.is
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA