Prokuratorzy

Czym jest uchybienie godności prokuratora

Podwyższone wymagania powinny stanowić podstawę do budowania autorytetu każdego z nas, ale też wzbudzać szacunek dla reprezentowanej instytucji.
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nie jest możliwe skodyfikowanie wszystkich wymogów stawianych osobie pełniącej urząd prokuratora.

Tocząca się w ostatnich miesiącach dyskusja publiczna o zmianach zasad i sposobu egzekwowania odpowiedzialności dyscyplinarnej w zawodach prawniczych, ze szczególnym uwzględnieniem sędziów i prokuratorów, zaowocowała pomysłem przybliżenia czytelnikom części unormowań tego zagadnienia.

Jako sędzia dyscyplinarny w Sądzie Dyscyplinarnym dla Prokuratorów trzech kadencji spotykałem się z wieloma sytuacjami, w których prokuratorzy stawali pod zarzutem właśnie uchybienia godności urzędu, przewidzianego wcześniej przez art. 66 ust. 1 obowiązującej poprzednio ustawy o prokuraturze, a obecnie art. 137 § 1 ustawy – Prawo o prokuraturze. Odpowiedzialności takiej podlegają także prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej.

Zresztą zawarte w aktach prawnych dotyczących większości zawodów prawniczych uregulowania można, co do zasady, uznać za tożsame, jeśli chodzi o uznanie niegodnego zachowania za powód wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i, w efekcie, ukarania. Za uchybienie godności pełnionego urzędu sędziowskiego dyscyplinarnie odpowiadają sędziowie sądów powszechnych, Sądu Najwyższego, wojewódzkich sądów administracyjnych i Naczelnego Sądu Administracyjnego, a także Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia sądu wojskowego, niezależnie od tego, że musi unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego, naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie dyscypliny wojskowej oraz zasad honoru i godności żołnierskiej. Podobnie do prokuratorsko-sędziowskiej ukształtowano odpowiedzialność przedstawicieli innych zawodów prawniczych. Adwokaci i radcowie prawni podlegają bowiem odpowiedzialności dyscyplinarnej, m.in. za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki lub godnością zawodu, a notariusze za uchybienia powadze lub godności zawodu.

Odpowiedzialność dyscyplinarna, czerpiąca pełnymi garściami z zasad i reguł rządzących prawem i postępowaniem karnym, nie zawiera jednak precyzyjnego określenia, za które czyny grozi także najsurowsza zawodowo kara. Pojęcie godności urzędu nie jest zdefiniowane w konstytucji ani w innych ustawach, choć jest niewątpliwie pojęciem normatywnym, prawnym. Brak definicji, niesprecyzowanie tego pojęcia jest celowe i konieczne, ponieważ nie jest możliwe skodyfikowanie wszystkich wymagań stawianych osobie pełniącej urząd prokuratora. Nie może to dziwić, bo nie sposób przewidzieć i zawrzeć w sztywnych przepisach wszystkich możliwych zachowań prokuratorów (lub przedstawicieli innych zawodów prawniczych), za które grozić może kara dyscyplinarna. Co prawda część grup zawodowych podjęła próby kodyfikacji zasad zachowań godnych i etycznych (w prokuraturze był to zbiór zasad etyki zawodowej prokuratorów), jednak – szczególnie w orzecznictwie sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów – czy to wskutek kontrowersyjnych i krytycznie przyjmowanych w nim treści, czy też formułowania określonej treści zarzutów dyscyplinarnych przez rzeczników dyscyplinarnych nie odgrywały one istotnej roli.

Próbując zatem w sposób ogólny, możliwie abstrakcyjny, wskazać, na czym polega postępowanie etyczne i godne pełnionego urzędu, odwołać się można i należy do ukształtowanego orzecznictwa, ze szczególnym uwzględnieniem konsekwentnego stanowiska Sądu Najwyższego, jak też poglądów doktryny.

Godność urzędu prokuratorskiego powinna być zatem rozumiana jako pewien standard zachowania, zarówno w stosunkach służbowych, jak i pozasłużbowych. Każdy prokurator musi wykazywać się taką zdolnością do samokontroli, aby sprostać podwyższonym wymaganiom stawianym tej grupie zawodowej. Prokurator, pełniący obowiązki w dowolnej jednostce organizacyjnej, nie może zachowywać się jak każdy inny, „zwykły" obywatel. Jego postawa w społeczeństwie i widoczne dla innych zachowania powinny stanowić pewien wzorzec, zarówno dla osób uczestniczących w podejmowanych przez niego czynnościach służbowych, jak i innych, obserwujących jedynie jego prywatne działania. Wiąże się to bowiem z różnymi ograniczeniami czy zakazami dotyczącymi prokuratora, w porównaniu z innymi osobami. Godność urzędu, a właściwie powinność sprawowania urzędu z godnością, stanowi bowiem źródło różnego rodzaju ograniczeń i zakazów, dotyczących zarówno działań prokuratora podejmowanych urzędowo, jak i poza sferą działań służbowych, w sferze prywatnej.

Wypełniając obowiązki urzędowe, prokurator musi zachowywać się odpowiedzialnie. Powinien z interesantami rozmawiać taktownie i spokojnie. Godność urzędu związana jest wszak również z postrzeganiem nas, prokuratorów, przez osoby z zewnątrz, w sferze, wydawałoby się, prywatnej. Dlatego w skrajnych wypadkach za uchybiający godności może być uznany również ewidentnie niedbały wygląd zewnętrzny prokuratora bądź niestosowny strój, chociaż przecież żaden przepis nie reguluje sposobu ubierania się prokuratora w prokuraturze... Wiele zachowań w życiu prywatnym dopuszczalnych lub tolerowanych u innych prokuratorowi nie przystoi i może stać się podstawą uznania za uchybiające godności. Przykładowo stanowić je mogą spotkania towarzyskie w gronie osób, którym dopiero co tenże prokurator uchylił tymczasowe aresztowanie, ale też na przykład nieuprzejme, nietaktowne, czy wręcz ordynarne zachowanie prokuratora jako uczestnika kolizji drogowej wobec drugiego jej uczestnika – i to niezależnie od tego, kto ponosi za owo zdarzenie odpowiedzialność. Uchybienie godności urzędu nie musi być więc związane z jakimkolwiek złamaniem przepisów powszechnie obowiązującego prawa.

Czym innym jest natomiast popełnienie przez prokuratora czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa – będzie to się bowiem z reguły wiązało jednocześnie z uchybieniem godności. Prokurator kierujący samochodem w stanie nietrzeźwości lub biorący łapówki niewątpliwie tymi zachowaniami uchybia godności urzędu prokuratora. Nie powinno więc nikogo dziwić, że w takich sytuacjach orzeczenia sądów dyscyplinarnych są z reguły surowe, a wręcz najsurowsze z możliwych. Nikt przecież nie chce, czy to w sądzie, czy to wśród znajomych, czy to w sklepie lub na ulicy – odpowiadać na niewygodne pytanie dotyczące kolegi-przestępcy.

Prokurator decydujący się na popełnienie umyślnego przestępstwa wybiera określoną drogę swojego dalszego życia – i osobistego, i zawodowego. W następstwie tego musi liczyć się jednak z tym, że oceny tego wyboru dokonają członkowie sądu dyscyplinarnego – decydując, czy prokurator jest godny dalszego pełnienia tego urzędu. Że groźba usunięcia z zawodu nie jest teoretyczna, przekonała się nie tak dawno pani prokurator piastująca funkcyjne stanowisko w jednej z prokuratur. Została ona bowiem wydalona ze służby prokuratorskiej właśnie za czyny polegające na uchybieniu godności pełnionego urzędu. Fakt, były one niezwykle dużej wagi, jednak to właśnie przypisane jej uchybienia godności stały się podstawą prawomocnego orzeczenia, poddanego też kontroli kasacyjnej przez Sąd Najwyższy.

Czasem także dopuszczenie się wykroczenia, za które prokurator co do zasady i tak ponosi odpowiedzialność jedynie dyscyplinarną, może być jednocześnie także uchybieniem godności. O tym decydować będą jednak już konkretne okoliczności zdarzenia... Drobne nieumyślne wykroczenia drogowe – jak nieznaczne przekroczenie prędkości czy niedostrzeżenie znaku zabraniającego postoju samochodu, nie powinny skutkować odpowiedzialnością za uchybienie godności. Jednak umyślne i lekceważące zarówno przepisy, jak i innych uczestników ruchu drogowego wykroczenie polegające na zatarasowaniu swoim samochodem wjazdu na posesję z pewnością musi być rozpatrywane także w kontekście godzenia tego zachowania w autorytet prokuratora, jako osoby dbającej o praworządność, i całej prokuratury.

Uznać więc należy, że pojęcie godności urzędu prokuratorskiego i zgodne z nim zachowania powinny mieć na celu wzbudzenie szacunku społecznego dla prokuratorów. Podwyższone wymagania stanowić powinny podstawę do budowania autorytetu każdego z nas, ale też wzbudzać szacunek dla reprezentowanej instytucji. Stosowanie się do owych wymagań, realizowanie tego wzorca ma powodować akceptację społeczną działań zarówno konkretnego prokuratora, jak i prokuratury jako organu ochrony prawa, a wreszcie władzy publicznej w ogóle. Godność urzędu prokuratorskiego jest ściśle związana ze społecznym wizerunkiem prokuratury, a szerzej – wymiaru sprawiedliwości.

Rzecz bowiem polega na tym, że błędy popełniają wszyscy prokuratorzy. Ja również. Jeśli zdarzy się prokuratorowi zachowanie nieumyślne, nieostrożne, po którym inne osoby nie nabiorą wątpliwości, czy jest on właściwą osobą do pełnienia urzędu, nie będzie z reguły mowy o uchybieniu godności. Jeśli jednak ktoś zwątpi w etyczne i moralne prawo danego prokuratora do oceniania niezgodnego z prawem zachowania innych, oznaczać to może, że nie dołożył on starań, by pełnić urząd z godnością. Że zrobił coś, czego zrobić prokuratorowi zwyczajnie nie przystoi, obojętne, czy rozmyślnie czy przez nieostrożność.

Prokuratorzy wszystko więc, co robią, powinni robić rozsądnie i rozważnie. Z szacunkiem do drugiego człowieka i instytucji, którą reprezentują. To wystarczy.

Autor jest zastępcą prokuratora regionalnego w Katowicach

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL