fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zamknięty w psychiatryku za kradzież alkoholu. Rzecznik składa kasację

Adobe Stock
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego kasację na korzyść mężczyzny, którego sąd skierował do zamkniętego szpitala psychiatrycznego po kradzieży kilkunastu butelek alkoholu.

To kolejna interwencja RPO w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub choroby psychicznej, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego. Najczęściej – bezterminowo.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu nawet na kilkanaście lat - to o wiele dłużej niż wynosi maksymalna kara więzienia za takie czyny. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie RPO złożył skuteczną kasację. W innych interwencjach chodziło o kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Podobna jest sprawa złodzieja alkoholu.  Mężczyźnie postawiono zarzuty kradzieży z dyskontu kilkunastu butelek, głównie whisky, o łącznej wartości ok. 900 zł. Przy czym oskarżony działał jako recydywista.

Prokurator wniósł, by Sąd Rejonowy w K. umorzył postępowanie przeciw podejrzanemu, gdyż w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny. Złożył wniosek o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Sąd wniosek uwzględni, nikt nie wniósł zażalenia, więc orzeczenie stało się prawomocne.  Od lata 2019 r. mężczyzna przebywa w oddziale zamkniętym. Ostatnio sąd przedłużył mu ten pobyt.

Po przeanalizowaniu akt sprawy RPO stwierdził, że sąd przeoczył, iż warunkiem takiej izolacji jest "znaczna społeczna szkodliwość" popełnionego czynu - czego w tym przypadku trudno się dopatrzyć.  Sąd nie wykazał też, że nie można leczyć mężczyzny bez zamykania go w szpitalu.

Z tego powodu RPO zaskarżył postanowienie sądu w całości na korzyść podejrzanego. Sądowi zarzucił rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa.

- Sąd w ogóle nie rozważył, czy stosowanie środka zabezpieczającego jest dopuszczalne. W uzasadnieniu napisał jedynie, że: „W aktualnym stanie psychicznym podejrzanego prawdopodobieństwo popełnienia przez niego podobnych czynów w przyszłości jest wysokie i dlatego konieczne jest, sugerowane przez biegłych, dalsze leczenie w warunkach szpitala psychiatrycznego". Tymczasem to nie samo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu przesądza o dopuszczalności izolacji, ale także znaczna społeczna szkodliwość czynu. A do tego uzasadnienie odnosi się lakonicznie: „Podejrzany dopuścił się czynu o znacznej społecznej szkodliwości, gdyż popełniony występek charakteryzuje się wysokim stopniem ujemnej społecznie treści" - argumentuje RPO.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA