fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Bariery w prawie do obrony mogą zniknąć

Adwokat
Adwokat
Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Klient nie może czekać kilkanaście dni na decyzję prokuratury czy sądu w sprawie widzenia z obrońcą. Jest na to szybki sposób, dający oszczędności.

Naczelna Rada Adwokacka chce zlikwidować bariery w korzystaniu z prawa do obrony podejrzanych i oskarżonych, którzy trafili do aresztu. Chodzi o widzenia. Dziś za każdym razem spotkanie klienta w areszcie z wybranym obrońcą lub obrońcą z urzędu musi poprzedzać wniosek do prokuratora lub sądu o zgodę na takie widzenie. Trwa to często kilkanaście dni. Organ procesowy nie może odmówić takiego widzenia.

– To sztuka dla sztuki – twierdzą karniści. Do tego mnożą się koszty. Po zmianie wystarczyłby jeden wniosek na całość postępowania – zarówno przed prokuratorem, jak i sądem. Dzięki temu można oszczędzić ok. 1 mln zł.

Jest problem

Projekt zmian w kodeksie karnym wykonawczym przygotowała Naczelna Rada Adwokacka. Wysłała go wraz z petycją do Senatu. Senatorowie poparli zmianę i złożyli ją jako własną inicjatywę ustawodawczą. Doczekała się już nawet pierwszego czytania w połączonych senackich komisjach.

Dziś obrońca ustanowiony w postępowaniu karnym jest zobowiązany uzyskać odrębną zgodę organu dysponującego na każde widzenie z tymczasowo aresztowanym, a jeśli ten pozostaje do dyspozycji kilku organów, uzyskać zgodę każdego z nich.

Czas między złożeniem wniosku przez adwokata a wydaniem zarządzenia przez organ dysponujący bywa niekiedy długi. Przykład? Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają informacje, że zarządzenie o zgodzie na widzenie z obrońcą było wydane dopiero po kilku, a nawet kilkunastu dniach.

– Ogranicza to korzystanie z prawa do obrony. Jeszcze większy problem jest, gdy sprawa klienta przechodzi z prokuratury do sądu lub sądu pierwszej instancji do odwoławczego. Zgodę wydaje już inny organ – mówi adwokat Przemysław Rosati, współautor projektu.

Zdrowy rozsądek

Rozwiązanie polega na wydawaniu z urzędu, niezwłocznie po powzięciu informacji o ustanowieniu obrońcy, zarządzenia o zgodzie na jego wielokrotne widzenia z tymczasowo aresztowanym. Oszczędza czas potrzebny organowi dysponującemu na załatwienie każdego kolejnego wniosku obrońcy o widzenie.

– Sprawa wydaje się oczywista. To bardzo sensowna reakcja samorządu adwokackiego – ocenia propozycję adwokat Paweł Ignatjew z Kancelarii Janowski, Poręcki, Dąbrowska, Ignatjew.

I dodaje, że oznacza nie tylko usprawnienie dla adwokatów, ale także prokuratur i sądów, które każdy taki wniosek muszą rozstrzygnąć – z wiadomym zresztą skutkiem.

– Mam nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek i zmiana szybko wejdzie w życie – mówi mec. Ignatjew.

OPINIA:

Radosław?Baszuk?, adwokat???

Proponowana zmiana to absolutna oczywistość. Poza pierwszymi 14 dniami po tymczasowym aresztowaniu, kiedy prokurator może zezwolić na widzenie obrońcy w obecności przedstawiciela organu procesowego lub służby więziennej, nie ma możliwości odmowy widzenia oskarżonego czy podejrzanego z obrońcą. Nie ma więc uzasadnienia mnożenia wniosków i konieczności wyjednywania sobie przez obrońcę zgody na terminowe, a czasem jednorazowe widzenie. To niepotrzebna biurokracja. Mam klienta, który jest tymczasowo aresztowany w czterech sprawach. Zgranie uzyskania zgody na widzenie od czterech różnych prokuratorów czy sądów niepotrzebnie blokuje czas adwokatom, pracownikom sekretariatów kancelarii, sekretariatów prokuratury i prokuratorom. Informacja w systemie informatycznym służby więziennej, że jestem obrońcą, powinna wystarczyć do odbycia tylu widzeń, ile jest potrzebnych do skorzystania z prawa do obrony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA