Tuż przed kremacją, w czasie ostatniego pożegnania – do którego mogło w ogóle nie dojść, a pomyłki nikt by nie wykrył – okazało się, że w trumnie leży inna osoba. Zszokowana rodzina wezwała do prosektorium policję, a sprawa przekazana została na prokuraturę.
Czytaj więcej
Śledczy nie wykluczają pociągnięcia do odpowiedzialności także osób, które otrzymały zdjęcia zwłok. Oskarżonym mężczyznom grozi kara do dwóch lat p...
Pomyłka w prosektorium. Sprawa trafiła na prokuraturę
O zdarzeniu, które miało miejsce w czwartek 13 listopada, poinformowało RMF FM, zawiadomione przez zszokowaną rodzinę zmarłego.
„Zaczęliśmy krzyczeć, płakać, piszczeć. Mama zasłabła. W środku nie leżał mój tato, tylko zupełnie obcy człowiek. Dużo większy gabarytowo od taty, ledwo mieścił się w trumnie. Ktoś ubrał go w garnitur, który przygotowaliśmy dla taty. Podnieśliśmy alarm” – opisywała moment podniesienia wieka trumny córka zmarłego, cytowana przez RMF FM.
Rodzina zawiadomiła policję. Po 40 minutach, pracownicy zakładu pogrzebowego z pomocą funkcjonariuszy policji odnaleźli ciało zmarłego.
„Nie byliśmy gotowi na to, aby identyfikować po kolei zwłoki obcych ludzi. Baliśmy się też, że wskutek pomyłki tata został już skremowany i pochowany pod innym nazwiskiem” – przyznała w rozmowie z RMF FM córka zmarłego.
Zakład pogrzebowy pomylił ciała. Policja zawiadomiła prokuraturę
Winny pomyłce zakład pogrzebowy nie chciał zabierać głosu w sprawie. Rodzina została wielokrotnie przeproszona, a po weekendzie dojdzie do jeszcze jednego spotkania z przedstawicielami zakładu.
„Wszystko jest już dobrze, rodzina zidentyfikowała ciało, umówiliśmy się, że po weekendzie, kiedy ochłoną po uroczystościach pogrzebowych, spotkamy się i wszystko wyjaśnimy. To wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia” – usłyszeć miała przez telefon reporterka RMF FM.
Sprawę zbada jednak prokuratura, zawiadomiona przez policję.
„Policjanci interweniowali na miejscu, brali udział w poszukiwaniach ciała, teraz prokuratura będzie wyjaśniać, jak mogło dojść do takiej pomyłki” – powiedział Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej we Wrocławiu.