fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Nowa procedura karna: Prokurator staje się ważniejszy niż sąd

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Wystarczy, że śledczy złoży odpowiedni wniosek, i sprawa wróci do prokuratury. To może wydłużyć proces.

Sejm znowelizował właśnie procedurę karną. Wprowadził w niej możliwość zwrotu sprawy do prokuratury na każdym etapie postępowania – bez możliwości zaskarżenia. Wystarczy, że zawnioskuje o to prokurator. Sąd musi na to przystać. Jeśli do przekazania dojdzie na etapie postępowania odwoławczego, sąd II instancji musi uchylić wyrok I instancji.

Ręczne sterowanie

Prawnicy biją na alarm.

– To bardzo niebezpieczny przepis, który podważa konstytucyjne prawo obywatela do rozpoznania jego sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki – ocenia adwokat Mariusz Paplaczyk. I podaje przykład obywatela, który z powodu braku dowodów czy innych zaniechań prokuratora zostaje uniewinniony. Prokurator składa apelację, ale przed jej rozpoznaniem przez sąd odwoławczy składa także wniosek o zwrot sprawy, podając jako przyczynę „konieczność poszukiwania dowodów". Sąd II instancji zwraca sprawę prokuratorowi i uchyla wyrok uniewinniający – sprawa trafia do prokuratora, a postępowanie toczy się od początku. – To furtka umożliwiająca oskarżycielowi publicznemu ręczne sterowanie procesem karnym; w każdej sytuacji, w której prokurator poczuje, że sprawa idzie nie po jego myśli, może złożyć taki wniosek, który sąd musi uwzględnić – tłumaczy Paplaczyk.

– Zasada domniemania niewinności będzie istnieć już tylko na papierze, bo może dojść do sytuacji, w której ktoś latami będzie funkcjonować jako oskarżony bez możliwości zweryfikowania kwestii jego odpowiedzialności karnej przez sąd. Może to też doprowadzić do uchylania wyroków, które są nie po myśli prokuratury – ocenia adwokat Maciej Poręba.

Powalczą o niewinność

Nie mniej krytyczni są sędziowie. – Nie ma potrzeby cofania sprawy do postępowania przygotowawczego w prokuraturze, chyba że przepis ten pojawił się w innym celu – bo, niestety, przed sądem nie można zażądać umorzenia postępowania, ale w prokuraturze już tak – tłumaczy sędzia Jan Kurzęba.

– Wprowadzając taki przepis, Rzeczpospolita nie gwarantuje sprawiedliwego procesu, który toczy się bez nieuzasadnionej zwłoki. Ministerstwo i posłowie popierający projekt chyba zapomnieli, że w Polsce mamy domniemanie niewinności, a nie winy. I że jeśli państwo działa źle, w tym wypadku przez swoje organy prowadzące postępowanie przygotowawcze, to swoim niedbalstwem nie powinno obarczać obywateli – kwituje sędzia Krystian Markiewicz z SO w Katowicach. I dodaje, że tak krytyczne stanowisko reprezentują nie tylko pojedynczy prawnicy, ale i kilkadziesiąt podmiotów zrzeszonych w Porozumieniu Samorządów Zawodowych i Stowarzyszeń Prawniczych.

– To gwałt na prawie każdego do sądu, w znaczeniu prawa do wyroku – twierdzą karniści. – Zmiana jest zamierzona – przekonują jej autorzy i tłumaczą, że ma odwrócić negatywne skutki procesu kontradyktoryjnego. Uspokajają, że to przepis epizodyczny dla spraw wniesionych do sądu do sierpnia 2016 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA