fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Kodeks karny: policyjny pościg skończy się więzieniem dla kierowcy

123RF
Zbigniew Ziobro chce zaostrzyć kary dla pijanych kierowców i piratów. Zdaniem ekspertów to nie zadziała, jeśli policja nie będzie skutecznie ich ścigała.

Projekt zmian w kodeksie karnym jest już gotowy. Przewiduje kilka zmian.

Po pierwsze – pijany lub odurzony narkotykami sprawca śmiertelnego wypadku lub powodujący ciężkie uszkodzenie ciała pójdzie do więzienia na minimum dwa lata. Kara nie będzie już zawieszana. Dziś dolna granica wynosi dziewięć miesięcy więzienia, co oznacza, że wyrok można zawiesić. W 2015 r. na 112 wyroków skazujących pijanych kierowców, którzy zabili na drodze człowieka lub spowodowali ciężkie uszkodzenia ciała, 26 karę zawieszono.

Po drugie – dłuższy będzie termin przedawnienia dla przestępstw na drodze. Dziś następuje ono po dwóch latach (przypadek „Froga"). Po zmianie policja, prokuratura i sąd będą mieć trzy lata, by skutecznie ukarać kierowcę. W ubiegłym roku ponad tysiąc sprawców150 kolizji i 320 przekroczeń prędkości – nie spotkała kara, bo ich sprawy się przedawniły.

MS bierze się też za recydywistów. Posypią się kary więzienia i długoletnie zakazy prowadzenia pojazdów. Każdy, kto wsiądzie za kierownicę po tym, jak odebrano mu prawo jazdy (także decyzją administracyjną po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 50 km/h i więcej w terenie zabudowanym), musi się liczyć nie tylko z karą dwóch lat więzienia, ale i orzeczonym przez sąd zakazem prowadzenia pojazdów do 15 lat. Na tym nie koniec.

Każdy, kto złamie sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, zostanie skazany na karę nawet do pięciu lat więzienia (dziś do trzech lat). W 2015 r. spośród 1,4 tys osób, które skazano za jazdę bez prawa jazdy (odebranego decyzją administracyjną), zaledwie czterem sąd orzekł zakaz prowadzenia pojazdów.

Lepiej się zatrzymać

Pojawi się też nowy przepis zaostrzający odpowiedzialność za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Kierowca, który zmusi policję do pościgu i nie zatrzyma się mimo dawania z radiowozu sygnału świetlnego i dźwiękowego, popełni przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia. W takiej sytuacji sąd obligatoryjnie zakaże mu prowadzenia pojazdów na czas od roku do lat 15. Dziś nawet najbardziej brawurowa ucieczka traktowana jest jak wykroczenie, za które grozi zaledwie grzywna lub areszt do 30 dni.

I ostatnia ze zmian: przy orzekaniu w sprawach o przestępstwa drogowe sądy będą obligatoryjnie powiadamiane o wcześniejszych karach wymierzonych oskarżonemu za wykroczenia w ruchu drogowym. Sąd dowie się też, czy w przeszłości zatrzymywano mu prawo jazdy. Informacje pochodzić będą od policji i z Centralnej Ewidencji Kierowców.

Ważniejszaskuteczność

Co o surowszych karach myślą karniści? Większość uważa, że to kolejny przykład populistycznego działania ministra Ziobry.

– To nie surowość kar, ale ich nieuchronność może pomóc w ściganiu przestępców na drodze. Nie pomoże straszenie więzieniem, kiedy kierowcy będą mogli w sieci znaleźć filmiki z niemal kaskaderskimi pokazami drogowych piratów, którym uchodzą one płazem – mówi dr Dariusz Konieczny, kryminolog, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Podobne uważają kierowcy.

– Ci, którzy nieodpowiedzialnie zachowują się na drodze, powodując zagrożenie dla innych, powinni ponosić kary – uważa Andrzej Łukasik, prezes Polskiego Towarzystwa Kierowców. – Ich ciągłe zaostrzanie na niewiele się zda. Kierowców trzeba edukować i to już podczas szkolenia. Poprawić musi się też skuteczność karania, by kary działały prewencyjnie – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA