fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Assange: anarchista czy narcyz?

AFP
W Szwecji działalność założyciela WikiLeaks ma wielu zwolenników.

Założyciel WikiLeaks i programista Julian Assange został nazwany przez prezydenta Ekwadoru Lenina Moreno „ kamieniem w bucie". I w końcu odebrano mu prawo azylu.

Dlaczego? Bo zaczął ujawniać informacje o prywatnym życiu Moreno, „wielokrotnie łamał międzynarodowe konwencje" , poza tym zarzucano mu, że nie sprząta po swoim kocie w dyplomatycznej placówce.

Po prawie siedmiu latach schronienia w ambasadzie Ekwadoru w Londynie Assange dał się z niej wywlec policjantom w cywilu w dramatycznych okolicznościach. Aktywista internetowy został aresztowany za złamanie zasad kaucji, za co najwyższa kara w Wielkiej Brytanii wynosi rok więzienia. Jednocześnie USA zażądały ekstradycji australijskiego założyciela WikiLeaks, portalu, który ujawnił już w 2010 r. setki tysięcy tajnych dokumentów, w tym film, jak amerykańscy żołnierze zabijają cywilów w Iraku. Według władz prokuratorskich USA Australijczyk namawiał ówczesnego analityka w amerykańskim wojsku i sygnalistę Bradleya Manninga do rozpowszechnienia poufnej informacji. Razem mieli włamać się do sieci Departamentu Obrony, za co Assange może otrzymać wyrok do pięciu lat więzienia. WikiLeaks był też zamieszany w amerykańską kampanię wyborczą w 2016 r., publikując poufne maile Partii Demokratów. W ubiegłym roku prokurator Mueller oskarżył dwunastu rosyjskich oficerów wywiadu o zhakowanie systemu.

Assange przebywał w ambasadzie Ekwadoru od 2012 r., Otrzymał tam azyl, by uniknąć ekstradycji do Szwecji, a stamtąd wydalenia do USA. W 2010 r. został w Szwecji oskarżony o wymuszenie seksualne i gwałt. (Według teorii spiskowych jedna z dwóch oskarżających Australijczyka kobiet, która zgłosiła go na policję, miała działać z polecenia CIA). Siedem lat później postępowanie przygotowawcze w sprawie podejrzeń o przestępstwa seksualne zamknięto. W sierpniu przyszłego roku zarzuty o gwałt się przedawnią. Sprawa przeciągnęła się w czasie, ponieważ prokuratura w Sztokholmie dążyła do przesłuchania Assange'a w Szwecji. Prokurator Marianne Ny zadeklarowała chęć przesłuchania go w Londynie, dopiero gdy sąd apelacyjny skrytykował prokurator za brak postępów w dochodzeniu. Przesłuchanie odbyło się w końcu w 2016 r. Jednak podejrzenia o seksualne wymuszenie i molestowanie zostały przedawnione już wcześniej.

Dochodzenie odnoszące się do podejrzeń o gwałt mogłoby być natomiast wznowione. Szwedzka prokuratura otrzymała od pozwanej prośbę o podjęcie postępowania i wyda decyzję w tej sprawie.

USA ma do 12 czerwca przedstawić brytyjskiemu wymiarowi sprawiedliwości nakaz ekstradycji. Adwokat Assange'a zapewnia jednak, że się wnioskowi sprzeciwi.

W Szwecji działalność internetowego anarchisty ma wielu zwolenników. Jest uważany za demaskatora nieprawidłowości. Assange twierdzi, że każda informacja i wszelkie poufne dokumenty muszą się wydostać na światło dzienne. Istnieje tylko prawda absolutna i nie jej zadaniem jest branie odpowiedzialności za konsekwencje. Jak ktoś to określił, efekt tej prawdy to „dziennikarka pod wpływem narkotyku", bez selekcji. WikiLeaks Portal ujawnił np. nazwiska afgańskich i irackich kolaboratorów, którzy pomagali amerykańskim żołnierzom. Zwykły dziennikarz zapewne by zrezygnował z umieszczania podobnych danych.

Parlament Europejski właśnie przyjął dyrektywę, która zakłada umocnienie i ujednolicenie prawnej ochrony sygnalistów, czyli osób zgłaszających nadużycia firm. W Szwecji od razu podniosły się głosy, by tą ochroną objąć także założyciela demaskatorskiego WikiLeaks. Publikował bowiem rzeczy, którymi się interesuje społeczeństwo, które dotyczą nadużyć podczas wojny – tłumaczyła Malin Björk, eurodeputowana Lewicy.

W podobny ton uderzała Partia Piratów. Niezależnie od tego, co się osobiście sądzi o Assange'u, to jest to ważna kwestia dla wolności prasy – przekonywał Magnus Andersson, lider Partii Piratów. Żaden dziennikarz nie powinien być oskarżany o publikowanie tajemnic państwowych, ani nawet za zachęcanie swoich źródeł do przecieku informacji.

Wykorzystywanie tych przecieków ma jednak swoje granice. Czym innym bowiem jest ujawnianie korupcji, a czym innym upublicznianie metod amerykańskiego wywiadu hakowania obcych służb bezpieczeństwa.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA