fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zmiany w mandatach to krok w stronę państwa policyjnego - oświadczenie RPO Adama Bodnara

Adam Bodnar
tv.rp.pl
Proponowana przez posłów PiS nowelizacja ws. mandatów może prowadzić do niebezpiecznych nadużyć ze strony władzy i stanowić krok w stronę budowania tzw. państwa policyjnego - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO Adam Bodnar informuje, że z zaniepokojeniem przyjął projekt grupy posłów ws. nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (druk sejmowy nr 866). Analizując dokument stwierdził, że projekt zakłada poszerzenie kompetencji referendarzy sądowych do wydawania rozstrzygnięć rzutujących na sytuację prawną obywateli, przywrócenie nieistniejącej od 1998 r. instytucji „nakazu karnego", a także zmianę trybu zaskarżenia mandatu karnego.

Zdaniem Rzecznika, proponowane zmiany już na pierwszy rzut oka wydają się godzić w gwarantowane konstytucyjnie domniemanie niewinności, prawo do sądu, prawo do obrony oraz w zasadę demokratycznego państwa prawnego.

Czytaj też:

Warchoł o mandatach: nasz projekt jest nie na rękę chuliganom

Pan Władza ponad Trzecią Władzą

- Rozwiązania te mogą stanowić naruszenie gwarantowanych konstytucyjnie praw i wolności człowieka i obywatela, na których straży stoi Rzecznik Praw Obywatelskich. Rezultatem proponowanych zmian może być zniechęcenie obywateli do dochodzenia ich praw i stworzenie tym samym tzw. „efektu mrożącego" - napisał Bodnar w wydanym we wtorek oświadczeniu.

Policjant zabierze pieniądze na życie

RPO podkreśla, że brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego wystawionego arbitralnie przez funkcjonariusza organu uprawnionego do ścigania wykroczeń, może zrodzić nieodwracalne konsekwencje prawne dla obywatela.

- W postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę w wysokości do 1000 zł, a w niektórych szczególnych przypadkach nawet kilkukrotnie wyższą. W projekcie ustawy zakłada się, że taka kara może podlegać egzekucji nawet po wniesieniu przez obywatela odwołania do sądu. Autorzy projektu przyjmują bowiem, że to sąd może, a nie musi, po wniesieniu odwołania wstrzymać wykonalność kary nałożonej mandatem. Z praktycznego punktu widzenia, pomimo trwania postępowania sądowego zmierzającego do zakwestionowania zasadności nałożenia mandatu, obywatel pozbawiony może zostać pieniędzy zapewniających mu utrzymanie - wskazuje Adam Bodnar.

Dalej wskazuje, że projektowany tryb odwoławczy od wymierzonego mandatu rodzi kolejne niebezpieczeństwo:  brak możliwości wykazania niewinności przez osobę niesłusznie ukaraną.

- Powodem takiego wniosku jest przyjęte w projekcie ustawy „odwrócenia ciężaru dowodu". Polega to na tym, że obywatel ukarany mandatem karnym w krótkim czasie 7 dni zmuszony zostaje do zebrania wszystkich dowodów świadczących o jego niewinności i złożenia ich wraz z odwołaniem do sądu. Tymczasem standardem demokratycznego państwa prawnego jest, że to organ państwa musi wykazać winę jednostki pociąganej do odpowiedzialności za wykroczenie. Co równie ważne - w przypadku niemożności udowodnienia jednostce winy, to na oskarżycielu spoczywać powinien następczy obowiązek odstąpienia od prób zastosowania represji karnej - zaznacza Bodnar. I wyjaśnia, że taki obowiązek wynika m.in. z dyrektywy parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym.

Zniechęcanie do sądu

Według RPO, propozycja posłów PiS może ograniczać prawo do obrony, gdyż możliwość późniejszego zgłaszania dowodu niewinności byłaby warunkowana wyłącznie nieznajomością tego dowodu w chwili składania odwołania do mandat. Rzecznik zauważa, że niektórych dowodów (np. nagrania monitoringu) obywatel sam pozyskać nie jest władny, dostęp do nich mają tylko uprawnione organy państwowe.

Adama Bodnara nie przekonuje także twierdzenie projektodawców o potrzebie odciążenia sądów.

- Nie można wykluczyć, że sam termin na złożenie odwołania od wymierzonego mandatu, z różnych przyczyn może nie zostać przez ukaranego dochowany. Skutkiem tego będzie angażowanie ich w dodatkowe badanie okoliczności uzasadniających przywrócenia terminu do odwołania się od mandatu - podkreśla Rzecznik.

Jako niezrozumiałą ocenił propozycję, by w przypadku wniesienia odwołania przez ukaranego mandatem, sąd miał możliwość wymierzenie kary surowszej niż  grzywna z mandatu. - Składając odwołanie, obywatel ryzykować będzie, że oprócz ewentualnych kosztów sądowych będzie musiał ponieść jeszcze surowszą karę. Skonstatować trzeba, że propozycja ta zmierza do zniechęcenia ukaranych obywateli do kwestionowania zasadności mandatu - podkreśla RPO.

Policjant nie może decydować o winie i karze

W jego opinii, stwierdzenie zawinienia i wymierzenie kary za wykroczenie powinno być nadal, tak jak teraz, domeną niezawisłego i niezależnego sądu. O winie i karze nie może rozstrzygać arbitralną decyzją osoba do tego nieprzygotowana, bez wykształcenia prawniczego czy odpowiedniego doświadczenia.

- Proponowana zmiana jest nieakceptowalna także dlatego, że wspomniana arbitralna decyzja wydawana będzie przez funkcjonariusza służbowo podporządkowanego i obowiązanego do wykonywania poleceń przełożonych. Projektowana nowelizacja może prowadzić do niebezpiecznych nadużyć ze strony władzy i stanowić krok w stronę budowania tzw. „państwa policyjnego" - wskazuje Adam Bodnar.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowywana jest kompleksowa opinia prawna na temat proponowanych zmian. Trafi ona do Marszałków Sejmu i Senatu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA