fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wojciech Tumidalski: Pan Władza ponad Trzecią Władzą

Mandat karny
AdobeStock
Jeśli przejdzie proponowana przez PiS zmiana prawa o wykroczeniach, policjant karzący obywatela mandatem stanie się też po trochu sądem.

W piątek po południu światło dzienne ujrzał poselski (jak to zwykle w kontrowersyjnej sprawie) projekt nowelizacji procedury wykroczeniowej, który uchyla dotychczasowy przepis pozwalający obywatelowi odmówić przyjęcia mandatu karnego. Teraz miałoby być inaczej: mandat trzeba zapłacić, a potem można wnieść do sądu o jego anulowanie.

Czytaj także:

Pokrętne, a momentami wręcz wprawiające w osłupienie, jest uzasadnienie tej zmiany. Jak czytamy w oficjalnym dokumencie, karany mandatem obywatel często jest impulsywny i odmawia przyjęcia kary w sposób nieprzemyślany, co powoduje, że policja musi wykonać wiele czynności by wnieść do sądu wniosek o ukaranie. Wiemy więc już, jak władza ocenia obywateli. Nie jest to raczej komplement pod adresem społeczeństwa. Teraz mandatu nie będzie można odmówić wcale, bo przecież policjant jako karząca ręka państwa na pewno miał rację, gdyż większość nieprzyjętych mandatów sądy i tak utrzymywały w mocy, a odciążona od prawniczej roboty policja będzie miała więcej czasu na inne zajęcia.

A w zmianie tej chodzi o wszystkie typy wykroczeń – nie tylko te najbardziej kontrowersyjne, związane z pokojowymi protestami na ulicach miast (sądy w większości oddalały wnioski policji wobec tych, którzy odmówili przyjęcia mandatów), ale także wykroczenia drogowe, odmowa wykonania usługi czy zakłócenie ciszy nocnej. W każdej takiej sprawie policjant, czyli mówiąc po staremu Pan Władza, stanąłby ponad Trzecią Władzą. Nie pomoże to raczej odbudować i tak już nadwątlonego zaufania do tej potrzebnej formacji.

Gdyby zmiana weszła w życie mandat trzeba byłoby przyjąć i uiścić: płać i płacz. Ewentualnie – jeśli potrafisz i masz czas - w terminie siedmiu dni odwołaj się do właściwego sądu i wykaż swą niewinność, od razu przedstawiając wszystkie dowody na swoją korzyść. Jeśli coś ci się przypomni dopiero na rozprawie – trudno, przepadło. Jeśli wygrasz, państwo odda pieniądze, które wcześniej zajęło. Bez odsetek.

Projekt przedłożyli posłowie, a wśród nich prawnicy, którzy na pewno mieli zajęcia z prawa konstytucyjnego, gdzie można się dowiedzieć na czym polega domniemanie niewinności, prawo do sądu, że nie można go ograniczać, że winę trzeba udowodnić i jeszcze kilka innych pożytecznych wiadomości o systemie prawnym. Mimo to taką zmianę ośmielili się zaproponować. Czy jeśli wejdzie ona w życie, ostanie się w Trybunale Konstytucyjnym, nawet obecnym? Zapewne się dowiemy, bo idę o zakład, że jeśli doczeka się uchwalenia, zostanie tam zaskarżona szybko.

Na koniec jeszcze jedno: policjant karzący mandatem będzie za to ponosił osobistą odpowiedzialność i nie będzie mógł zasłaniać się poleceniem przełożonych. To zawsze będzie jego decyzja. A jeśli sąd na wniosek uzna, że była ona bezprawna, otworzy się droga do odpowiedzialności funkcjonariuszy. Ale nie wiem, czy o to chodziło wnioskodawcom...

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA