fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Koronawirus: ostrożnie z procesem karnym online

AdobeStock
Największe sprawy kryminalne muszą przeczekać zarazę. Ich zdalne prowadzenie może bowiem naruszać prawo do obrony.

Koronawirus, który w dużym stopniu zatrzymał sądy, wymaga podjęcia niestandardowych działań. Ministerstwo Sprawiedliwości szuka sposobu, by bezpiecznie odmrozić wymiar sprawiedliwości na szerszą skalę. Spory problem stanowią sprawy karne, szczególnie te, w których oskarżeni są tymczasowo aresztowani. A takich są tysiące. Tylko w 2019 r. do sądów trafiło 2,5 mln różnych spraw karnych. Nic więc dziwnego, że słyszymy o zdalnych procesach karnych.

Są obawy

Sąd łączyłby się z obrońcą online, np. w jego kancelarii. Wielu prawników jest za. Są jednak i tacy, którzy studzą optymizm i mają obawy.

Do tych ostatnich należy m.in. Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.

– Nie da się połączyć poprzez wideo jednocześnie z kilkunastoma aresztowanymi i ich obrońcami. Obrońcy nie będą mogli udzielać oskarżonym porad podczas rozprawy, a to może zostać podniesione jako naruszenie prawa do obrony. Założenie, że będzie można rozpoznawać wszystkie sprawy aresztowe, to zdecydowany nadmiar optymizmu – mówi „Rzeczpospolitej” sędzia Strączyński.

Nieco mniejsze – jednak także – obawy ma adwokat Marta Lech.

Jej zdaniem, nawet jeśli taka możliwość się pojawi, powinna być przewidziana na większą skalę jedynie w czasie pandemii.

– Bezpośredni kontakt obrońcy z oskarżonym jest sprawą konieczną, podobnie jak i możliwość obserwacji na bieżąco zachowania oskarżonego przez sąd – przypomina mecenas Lech.

– W postępowaniu karnym mamy do czynienia z nieco większą swobodą czynności dowodowych online – uważa sędzia Krzysztof Kurosz. Jego zdaniem jednak dziś brakuje przepisu, który umożliwiałby przeprowadzenie rozprawy online z udziałem obrońcy, prokuratora, oskarżonego itp. – Zgodnie z art. 178 § 1a k.p.k. przesłuchanie świadka może nastąpić przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Przepis nie wymaga zastosowania szczególnych środków – wyjaśnia sędzia Kurosz. Przywołuje też postanowienie SN z listopada 2018 r., w którym zaakceptowano przesłuchanie świadka przy użyciu komunikatora Skype. Tożsamość świadka w tej sprawie także nie budziła wątpliwości.

Co innego w cywilnych

Dużo mniej wątpliwości budzi proces zdalny w sprawach cywilnych.

– Szczególnie w sprawach gospodarczych, które opierają się głównie na dokumentach – dodaje adwokat Rafał Wyziński z RK Legal.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Witold Zontek, Uniwersytet Jagielloński

Jestem ogromnym zwolennikiem wykorzystywania tego rodzaju technologii przez sądy – także w procesach karnych. Nie powodowałoby to zagrożenia dla prawa do obrony w sprawach dotyczących tzw. dobrowolnego poddania się karze czy posiedzeniach incydentalnych oraz zażaleniowych. Wykluczyć należy ją jednak w sprawach aresztowych i o detencję. Warto więc przeanalizować, kiedy obecność oskarżonego online nie stanowiłaby uszczerbku dla jego praw. Zakłady karne są też w większości technicznie przygotowane do przesłuchań online, co rozwiązywałoby problemy konwojowania przez cały kraj. Dzięki temu mogłoby więc być też dużo taniej.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA