fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Kuchciński odchodzi ze stanowiska marszałka. Kaczyński: Nie złamał prawa

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu - oświadczył Marek Kuchciński. Dodał, że podczas swej działalności nie złamał prawa. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział szybkie przygotowanie ustawy, która ureguluje zasady korzystania z transportu powietrznego przez najważniejsze osoby w państwie. Przypomniał także loty do Gdańska Donalda Tuska z czasów, gdy ówczesny szef PO był premierem.

Swoją decyzję marszałek Sejmu Marek Kuchciński ogłosił na krótkiej konferencji prasowej, podczas której wystąpił także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

- Informuję, że w dniu jutrzejszym (9 sierpnia - red.) zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu, którą powierzono mi 12 listopada 2015 r. Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że podczas mojej działalności nie złamałem prawa - oświadczył Kuchciński, który odczytał tekst wystąpienia.

- Także liczba lotów, wywołująca kontrowersje, była podyktowana dużą liczbą spotkań z mieszkańcami często małych miejscowości, jakie odbywałem podczas swojej pracy. Przyjąłem bowiem model pracy marszałka, który działa nie tylko w Sejmie i w Warszawie, ale pracuje także w kraju i za granicą - tłumaczył marszałek.

- Ponieważ jednak opinia publiczna negatywnie ocenia moje postępowanie, uznałem, że nie będę mógł dłużej pełnić tej funkcji - zakończył Kuchciński.

Kaczyński: Marszałek nie złamał prawa

Po wystąpieniu Kuchcińskiego, na konferencji odtworzono wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 2011 r., odnoszącą się do lotów ówczesnego premiera i szefa PO Donalda Tuska do Gdańska.

- Jeśli chodzi o latanie samolotem, no cóż, premier ma takie prawo. To jest prawo premiera. Każdy ma prawo być w swoim domu. Nie można przyjąć, że każdy, kto jest premierem, musi mieszkać w Warszawie. Ja bym z tego sprawy nie robił - mówił wówczas prezes PiS.

W czwartek Kaczyński powiedział, że podtrzymuje stanowisko sprzed 8 lat. - Pan marszałek nie złamał prawa, pan marszałek nie złamał też istniejących w tej dziedzinie obyczajów, i to chcę bardzo mocno podkreślić - oświadczył prezes PiS.

- No ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie i przynajmniej bardzo poważna część opinii publicznej ma inne zdanie, to w związku z tym mogę powiedzieć, iż decyzja pana marszałka jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem "słuchać Polaków, służyć Polsce" - dodał Jarosław Kaczyński.

Zaznaczył, że skoro jego formacja wymaga wysokich standardów życia publicznego i je buduje, to ze sprawy lotów "muszą być wyciągane wnioski". - Przede wszystkim trzeba słuchać opinii publicznej - podkreślił.

Kaczyński: 281 lotów Tuska

- No, ale jeśli trzeba słuchać opinii publicznej, to reguły muszą być takie same dla wszystkich. Pan Donald Tusk odbył w ciągu 6 lat i 10 miesięcy urzędowania jako Prezes Rady Ministrów 281 lotów do Gdańska - oświadczył Jarosław Kaczyński dodając, że oczekuje zainteresowania się dziennikarzy tą sprawą.

Prezes PiS mówił też, że Donald Tusk jako premier odbył "szereg podróży do krajów egzotycznych, atrakcyjnych turystycznie" i robił to w towarzystwie żony. Zdaniem Kaczyńskiego, co do sensu politycznego tamtych wyjazdów "można było mieć pewne wątpliwości".

- W związku z zasadą obiektywizmu, którą - jak sądzę - wszyscy dziennikarze powinni przyjmować, trzeba się tym bardzo poważnie zająć. My zresztą też będziemy się tym zajmowali - oświadczył.

"Opinia publiczna domaga się rygorów, to będą"

Jarosław Kaczyński zaznaczył, że do tej pory w Polsce "po prostu nie było" regulacji odnoszących się do tego, kto i w jakich okoliczności może korzystać z rządowych samolotów.

- Uregulujemy tę sprawę - zadeklarował dodając, że "w krótkim czasie" zostanie złożony projekt odpowiedniej ustawy, która "to ureguluje i to w sposób rygorystyczny". - Skoro opinia publiczna domaga się tutaj rygorów, to te rygory rzeczywiście będą - oświadczył były szef rządu.

Tłumaczył, że zmiany muszą mieć formę ustawy, ponieważ trzeba skoordynować działalność kilku oddzielnych instytucji. W tym kontekście wymienił Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Kancelarię Prezydenta oraz kancelarie Sejmu i Senatu.

- Apelowalibyśmy poświęcenie takiej samej uwagi lotom przedstawicieli poprzedniej ekipy - zwrócił się z kolei do dziennikarzy zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.

Przed kilkunastoma dniami Radio Zet podało, iż dotarło do dokumentów potwierdzających sześć lotów, podczas których na pokładzie rządowego samolotu znajdował się marszałek Sejmu Marek Kuchciński, członkowie jego rodziny oraz oficer Służby Ochrony Państwa.

Według informacji Radia Zet, w lotach marszałkowi Kuchcińskiemu towarzyszyli najbliżsi "w różnym składzie" - albo żona, albo córka, albo synowie. Dwa z sześciu lotów marszałek odbył na pokładzie najnowszego rządowego samolotu Gulfstream G550.

Na informacje Radia Zet zareagowało Centrum Informacyjne Sejmu. "Każda ze zrealizowanych samolotem rządowym podróży drugiej osoby w państwie miała charakter służbowy" - oświadczyło.

Według CIS, kalendarz marszałka Sejmu "jest bardzo napięty", a Kuchciński "realizuje średnio ok. 30 spotkań służbowych w miesiącu, nie licząc obowiązków podstawowych związanych z funkcjonowaniem" Sejmu.

Zdaniem Centrum, podróże lotnicze realizowane przy pomocy samolotów rządowych są najbezpieczniejszym i najkorzystniejszym logistycznie sposobem na pogodzenie licznych obowiązków.

"Odnosząc się do dat wskazanych w dzisiejszych doniesieniach CIS podkreśla, że były to podróże realizowane zazwyczaj w bezpośredniej styczności kalendarzowej z posiedzeniami Sejmu, co nakładało na Kancelarię Sejmu dodatkowe zadania o charakterze logistycznym" - stwierdziło CIS.

Odnosząc się do informacji, że z marszałkiem Kuchcińskim podróżowali członkowie jego rodziny Centrum oświadczyło, że "obecność dodatkowych osób na pokładzie nie wpływa w żadnej mierze na koszt przelotu".

"Z możliwości towarzyszenia marszałkowi Sejmu w podróżach korzystają zresztą przede wszystkim reprezentanci Izby, pracownicy Kancelarii Sejmu oraz funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, co ułatwia sprawną realizację programu podróży, a zarazem nie ma nic wspólnego z korzyściami o charakterze osobistym" - podało CIS.

Po ujawnieniu informacji o podróżach rządowym samolotem Kuchcińskiego w towarzystwie rodziny, Platforma Obywatelska złożyła wniosek o jego odwołanie ze stanowiska.

Już w dniu ujawnienia informacji przez Radio Zet media podały, że Jarosław Kaczyński osobiście zdecydował, że Kuchciński ma pokryć koszty przelotów swojej rodziny rządową maszyną. Co więcej, stwierdził, że takie sytuacje są niedopuszczalne i nie mogą się nigdy powtórzyć. Taką informację podało RMF FM.

Informację o zwrocie kosztów i przekazaniu ich na cele charytatywne potwierdził dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka. Dodał, że zgodnie z umową Kancelarii Sejmu z PLL LOT "koszty przelotów poselskich są zryczałtowane na poziomie 572,40 zł i w ten sposób zostanie ustalona wysokość przelewu". Grzegrzółka przekazał, że marszałek Sejmu przekazał 15 tysięcy złotych na cele charytatywne w związku z 23 lotami w tej kadencji, w czasie których marszałkowi towarzyszyli członkowie rodziny.

Początkowo CIS zaprzeczało podanym przez "Rzeczpospolitą" informacjom, że zdarzało się, iż członkowie rodziny Kuchcińskiego latali rządowym samolotem bez marszałka.

Jednak na konferencji z 5 sierpnia sam Kuchciński przyznał, że zdarzył się przypadek, gdy jego żona - za zgodą dowódcy maszyny i jego przełożonego - wróciła rządowym samolotem do Warszawy. Samolot wracał do stolicy, po tym jak marszałek odbył lot do Rzeszowa. Marszałek zadeklarował, że przekaże 28 tys. złotych (na tyle wyceniono lot) na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych.

Kuchciński przeprosił też wszystkie osoby, które poczuły się urażone sprawą lotów członków jego rodziny rządowymi samolotami.

5 sierpnia wieczorem CIS opublikowało wykaz lotów marszałka Kuchcińskiego.

7 sierpnia "Fakt" ujawnił, że podróże na trasie Warszawa-Rzeszów-Warszawa marszałek Sejmu Marek Kuchciński "oferował nie tylko swoim bliskim, ale także zaprzyjaźnionym posłom i członkom ich rodzin"

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA