fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Coraz mniej pijanych kierowców

Fotolia.com
O 60 proc w ciągu sześciu lat spadła liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców.

Z roku na rok policja zatrzymuje coraz mniej kierowców za prowadzenie auta po pijanemu. Dowód? Jeszcze w 2010 r zatrzymanych zostało 142 tys osób, w 2016 r już tylko 60 tys. Powód? - Jesteśmy coraz skuteczniejsi - twierdzą policjanci. Ale to nie jedyny powód? Coraz więcej jest kontroli drogowych także tylko pod kątem trzeźwości. Istnieje też coraz mniejsze przyzwolenie na jazdę z pijanym kierowcą.

Strzał w dziesiątkę

Najwięcej bo 8, 4 tys nietrzeźwych zatrzymała mazowiecka policja. Drugie miejsce - 7 tys - zajęła śląska drogówka a trzecie policjanci z Wielkopolski. Jak to robią?

- Coraz częściej po weekendach i w okolicach popularnych imienin czy świąt organizujemy tzw. akcje "kacyk" czy "trzeźwy poranek" - usłyszeliśmy. Ponad 70 proc kierowców podczas nich zatrzymanych to osoby, które spożywały alkohol dzień wcześniej. Drogówka zapewnia jednak, że nie ma dla nich żadnej taryfy ulgowej.

Z obserwacji policji wynika, że o wiele rzadziej pijani kierowcy wpadają, kiedy doprowadzą do kolizji lub ktoś zgłosi podejrzane zachowanie na drodze.

To jednak tylko jedna strona medalu. Andrzej Markowski, psycholog transportu twierdzi, że wcale nie dziwią go lepsze statystyki.

- Istnieje pewien mit o rozpiciu polskich kierowców. W Polsce ok. 5 proc wypadków to wydarzenia spowodowane alkoholem wypitym przez kierującego. We Francji wypadki z tej przyczyny stanowią 27 proc wszystkich zdarzeń uważa psycholog.

Cieszy go też coś innego. Coraz lepsza współpraca na linii policja - media - społeczeństwo.

- Nawet najbardziej brawurowo przeprowadzone akcje policji nie dotrą do kierowców jeśli nie zajmą się nimi media. Policja apeluje, aby zgłaszać kierowców, którzy podejrzanie zachowują się na drodze. Po czym poznać, że jadący przed nami pił? Schematy są dwa: albo przesadna ostrożność, albo przesadna brawura.

Zabierają kluczyki

Dzięki temu zmienia się postrzeganie osoby pijanej za kierownicą. Częściej otoczenie decyduje się na sprzeciw, odebranie kluczyków czy nawet pościg za pijanym kierowcą. To swego rodzaju współodpowiedzialność na drodze - uważa.

Zarówno policjanci jak i eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego są zgodni, że z pewnością mniejsza liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców nie jest spowodowana zaostrzeniem kar.

- Nikt kto wsiada za kierownicę pod wpływem alkoholu czy środków odurzających czy narkotyków nie bierze pod uwagę, że zostanie zatrzymany czy spowoduje wypadek lub kolizję. I właśnie z tego powodu kontroli drogowych powinno być jak najwięcej. Żeby taki nieodpowiedzialny kierowca nawet jeśli będzie kalkulował, że nie nadzieje się na patrol został zatrzymany. - tłumaczy Janusz Pospieszalski, ekspert do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego. I potwierdza, że najskuteczniejsze w walce z tymi, którzy za nic mają prawo i bezpieczeństwo innych jest brak przyzwolenia znajomych, rodziny na taką postawę.

Lepszą sytuację na drogach widać też w statystykach sądowych. Wprawdzie wyroki za jazdę po pijanemu to nadal prawie 91 proc. przestępstw na drodze. Stanowią też jedną piątą ogółu prawomocnych skazań. W zeszłym roku sąd orzekł za nie 26 tys. wyroków więzienia (w tym 21 tys. w zawieszeniu), 22,4 tys. grzywien i 5,3 tys. kar ograniczenia wolności.

Efekty przynosi też obowiązkowe leczenie uzależnionych kierowców. W 2015 roku musiało poddać się mu ok. 60 tys. osób przyłapanych na gorącym uczynku. Rok wcześniej ta liczba była o kilka tysięcy mniejsza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA