fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Żaden prezydent nie korzystał z prawa łaski tak rzadko jak Duda

Fotorzepa, Robert Gardziński
Jeszcze żaden prezydent nie korzystał z prawa łaski tak ostrożnie, jak obecny. Zrobił to tylko 83 razy.

Jan Śpiewak, który przyczynił się do ujawnienia afery reprywatyzacyjnej w stolicy, został skazany za zniesławienie jednej z jej rzekomych bohaterek. Stara się o ułaskawienie u Andrzeja Dudy, w Kancelarii Prezydenta trwają procedury w tej sprawie. Jeśli dojdzie do ułaskawienia, będzie to jeden z najgłośniejszych przypadków podczas prezydentury Dudy, jednak statystyk to znacząco nie zmieni. Kadencja Dudy powoli się skończy i już wiadomo, że będzie najmniej łaskawym z dotychczasowych prezydentów. Po prawo łaski sięgnął tylko 83 razy.

Takie wnioski płyną z przeprowadzonej przez „Rzeczpospolitą" analizy komunikatów w sprawie ułaskawień, które zamieszcza w sieci Kancelaria Prezydenta. Obliczyliśmy nie tylko liczbę przypadków prawa łaski, ale również jego odmów. Było ich 482.

To, jak surowym prezydentem jest Duda, widać, zestawiając go z poprzednikami. Lech Wałęsa ułaskawił 3454 osoby, a Aleksander Kwaśniewski w ciągu obu kadencji – 4288. O wiele wstrzemięźliwiej z prawa łaski korzystali kolejni prezydenci: Lech Kaczyński (201 przypadków) i Bronisław Komorowski (360).

Dlaczego obecny prezydent robi to najrzadziej? – Co do zasady staramy się nie komentować decyzji indywidualnych, będących wyłączną prerogatywą prezydenta – ucina jego rzecznik Błażej Spychalski.

Z komunikatów na stronie prezydenta wynika, że korzystając z prawa łaski, kieruje się najczęściej względami humanitarnymi, przykładowo pogorszeniem stanu zdrowia skazanego. Nie zawsze ułaskawienie jest darowaniem kary w całości, lecz może przykładowo mieć postać jej warunkowego zawieszenia.

Analizując komunikaty, można przypuszczać, że w porównaniu z poprzednimi kadencjami mniej wniosków o ułaskawienie kieruje prokurator generalny, którym jest obecnie Zbigniew Ziobro. Jednak prezydent ułaskawiać może też z własnej inicjatywy. Dlatego rzecznik PO Jan Grabiec podejrzewa, że Duda, podobnie jak PiS, kieruje się założeniem marketingowym, że należy okazywać srogość państwa. – A skoro tej srogości nie da się osiągnąć wzmocnieniem skuteczności organów ścigania, zmniejszono liczbę ułaskawień – ocenia.

Spadek liczby ułaskawień nie niepokoi karnisty prof. Piotra Kruszyńskiego. – Ułaskawienie to absolutnie wyjątkowa instytucja, ponieważ w jej wykorzystaniu chodzi o poszanowanie prawomocnego wyroku. Zazwyczaj są to trudne sytuacje życiowe, ciężka choroba, problemy rodzinne. Tendencja spadkowa jest więc dobrą tendencją, ponieważ nie można tym prawem szafować – komentuje.

Przypomina, że w czasach prezydentów częściej korzystających z prawa łaski zdarzały się zaskakujące przypadki. Lech Wałęsa ułaskawił np. bosa gangu pruszkowskiego Andrzeja Banasiaka ps. Słowik, a Aleksander Kwaśniewski – Petera Vogla, zwanego kasjerem lewicy.

Jak dotąd najbardziej znane przypadki ułaskawień Dudy dotyczą byłego naczelnego „Wprost" Tomasza Wróblewskiego, skazanego na grzywnę za zniesławienie, oraz Dawida Szydły, skazanego za wzniecenie pożaru w Czarnogórze.

Jednak również Duda nie uniknął kontrowersji, ułaskawiając byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.– Zapamiętam pana prezydenta z prawa łaski dla jego partyjnych kolegów, wbrew konstytucji oraz przed uprawomocnieniem się orzeczenia – mówi Borys Budka z KO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA