fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Ulga meldunkowa nie może być pułapką na podatników - orzeczenie NSA

Adobe Stock
Nadmierny formalizm nie powinien powodować, że prawo do preferencji staje się pozorne, zwłaszcza gdy dotyczy dzieci.

W czwartek Naczelny Sąd Administracyjny wydał dwa orzeczenia, które mogą stać się przełomem dla podatników nabitych w tzw. ulgę meldunkową. Wynika z nich jasno, że ulga podatkowa nie może być pułapką na podatników.

Czytaj też:

Przypomnijmy, zasadniczo ulga meldunkowa to pieśń przeszłości. Obowiązywała w latach 2007-2008, a w praktyce dawała pełne zwolnienie z 19 proc. PIT przy sprzedaży mieszkania czy domu przed upływem pięciu lat od końca roku nabycia (wybudowania) .

Podstawowy warunkiem było zameldowanie na pobyt stały w sprzedawanym lokum na okres minimum 12 miesięcy przed zbyciem. W 2009 r. ustawodawca zrezygnował z ulgi meldunkowej i przywrócił - w nieco zmienionej formie zwolnienie dla osób, które pieniądze ze sprzedaży przeznaczały na własne cele mieszkaniowe.

Z ulgi meldunkowej, która była bardzo korzysta, bo pozwalała sprzedać mieszkanie czy dom bez podatku po spełnieniu zaledwie rocznego zameldowania, zdążyło jednak skorzystać sporo osób. Ulga miała bowiem zastosowania do mieszkań nabytych w 2007-2008, nawet jeśli były sprzedawane później.

Temat wybuchł na nowo kilka lat temu, gdy do drzwi ulgowiczów meldunkowych zaczęła pukać skarbówka. Okazało się, że większość z nich nie złożyło w terminie, ukrytego skrzętnie w przepisach oświadczenia o spełnieniu warunków ulgi. I zaczął się podatkowy horror, bo brak oświadczenia oznaczał, że sprzedaż była opodatkowana. Fiskus żądał zapłaty zaległego PIT z odsetkami, a nierzadko z uwagi na bliski termin przedawnienia, stawiał zarzuty z kks. Nie było ważne, że spełniali podstawowy warunek dotyczący zameldowania. Dla fiskusa ważne było to, że nie dostał jednego papierka, który potwierdzałby to, co i tak powinno być znane i sprawdzalne urzędowo.

Tak stało się w spornej sprawie. Choć była ona o tyle nietypowa, że dotyczyła osób niepełnoletnich. Z akt sprawy wynikało, że dwójka dzieci w 2008 r. dostała mieszkanie, po połowie. Darowizny w ich imieniu przyjęli rodzice. Przez prawie trzy lata rodzina mieszkała w darowanym mieszkaniu. Pod koniec 2011 r. rodzice sprzedali lokum w imieniu pociech i za zgodą sądu.

Problemy zaczęły się w 2016 r., gdy rodzice - przypuszczalnie w wyniku doniesień medialnych - uświadomili sobie, że nie złożyli oświadczenia o spełnieniu warunków do ulgi meldunkowej. Postanowili ten błąd naprawić i 15 kwietnia 2016 r. złożyli oświadczenie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego złożenia. Nic to nie dało, bo fiskus uznał, że oświadczenie złożone prawie 4 lata po upływie terminu jest mocno spóźnione. A ponieważ termin ma charakter materialny to w ogóle nie może być mowy o jego przywróceniu.

To stanowisko potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.

Nad losem małoletnich pochylił się dopiero NSA, który dokonał gruntownej analizy nie tylko przepisów podatkowych, ale też prawa cywilnego i rodzinnego oraz orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego.

NSA zauważył, że do czasu ukończenia pełnoletności - dzieci - nie mogły przez własne działania ani nabyć, ani zbyć udziału w mieszkaniu. Wówczas musiała być reprezentowana przez przedstawiciela ustawowego. W imieniu obojga małoletnich działali rodzice.

Przy czym w spornej sprawie NSA nie dopatrzył się by rodzice w jakimś stopniu uchybili zasadzie działania dla dobra dziecka. Bo choć zgodził się, że sporne oświadczenie mogli za dzieci złożyć rodzice.

To jednak w ocenie sądu nie jest już oczywiste, że byli do tego bezwzględnie zobowiązani. NSA zawrócił uwagę, że miejscem zamieszkania dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską jest miejsce zamieszkania rodziców. Przepisy dotyczące meldunku wyłączają zaś możliwość zameldowania małoletniego w innym miejscu, niż są zameldowani jego rodzice.

W sprawie nie było wątpliwości, że dzieci były zameldowane w zbywanym mieszkaniu. W konsekwencji jak tłumaczył sędzia NSA Stefan Babiarz oświadczenie o zameldowaniu osób małoletnich, które miałoby uprawniać je do zwolnienia podatkowego tj ulgi meldunkowej, nie jest niezbędne, skoro o zameldowaniu tych osób małoletnich rozstrzygają przepisy prawa.

Co prawda NSA nie zmienił zdania, że termin do złożenia oświadczenia o zachowaniu prawa do ulgi meldunkowej miał charakter materialny więc nie podlega przywróceniu. Jednak w dotychczasowym orzecznictwie zwraca się uwagę, że ustawodawca nie określił w jaki sposób i gdzie miało być wyrażone stwierdzenie, że podatnik „spełnia warunki do zwolnienia". Nie było też specjalnego formularza. Dlatego trzeba badać wszelkie okoliczności pod kątem złożenia oświadczenia, a wątpliwości tłumaczyć na korzyść podatnika. Odwołując się do orzecznictwa TK NSA przypomniał, że w demokratycznym państwie prawnym stanowienie i stosowanie prawa nie może być pułapką dla obywatela. W sytuacji, w której podatnik bez wątpienia spełnił wszystkie wymogi materialnoprawne skorzystania z ulgi, bez nadmiernego formalizmu należy interpretować wymóg o charakterze czysto formalnym, pozostającym bez wpływu na interesy fiskalne.

W ocenie NSA w spornej sprawie stworzenie przepisu prawa, nakładającego na osoby małoletnie uprawnione do ulgi meldunkowej obowiązek złożenia oświadczenia o zameldowaniu, gdy przepisy wprost nakładają na rodziców i organy państwa obowiązek ich zameldowania w miejscu zamieszkania rodziców, było tylko pułapką powodującą, że ulga ta stała się dla nich instytucja pozorną. Mali podatnicy zachowali termin do złożenia oświadczenia, więc postępowanie o przywrócenie terminu do jego złożenia było bezprzedmiotowe. Wyroki są prawomocne.

Sygnatura akt: II FSK 1995-1996/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA