fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

PIT: Youtuber nie odliczy wyjazdów i noclegów

Vloger w podróży
Adobe Stock
Wydatki na tworzenie filmów w internecie nie mają związku z przychodami z reklam. Fiskus nie zgadza się na korzystne rozliczenie vlogerów.

Prowadzenie własnego bloga czy kanału na YouTubie to coraz popularniejszy sposób zarabiania. Skarbówka zaostrzyła jednak stanowisko w sprawie kosztów ponoszonych przez internetowych twórców. Nie zgadza się na odliczenie wyjazdów i biletów wstępu do miejsc, które prezentują na własnym kanale.

Niekorzystną interpretację (0112-KDIL2-2.4011.607. 2020.1.MM) otrzymał ostatnio podatnik, który zarabia dzięki publikowaniu filmów w internecie. Sprzedaje w nich miejsca na cele reklamowe. Największe zyski przynosi mu kanał, na którym przedstawia widowni z całego świata parki wodne i zjazdy z wodnych zjeżdżalni. Miesięcznie generuje miliony wyświetleń reklam.

Konieczne inwestycje

Podatnik prowadzi działalność gospodarczą, którą rozlicza na zasadach ogólnych. Produkcja filmów wymaga wysokich kosztów. Do parków wodnych dojeżdża samochodem, pociągiem lub samolotem. Musi też zapłacić za bilety, noclegi i wyżywienie. Chciał uzyskać potwierdzenie, że może odliczyć wydatki na transport, nocleg i bilety wstępu do obiektów, z których powstają nagrania. Argumentował, że bez tego nie mógłby zarabiać na reklamach.

Stanowisko dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej okazało się jednak negatywne. Uznał, że ponoszone wydatki nie mają związku z tym biznesem. Wnioskodawca uzyskuje bowiem przychód z udostępniania miejsca na cele reklamowe w internecie, a nie z wyświetlania jego filmów. Między ponoszonymi wydatkami a uzyskiwanymi przychodami nie istnieje więc związek przyczynowo-skutkowy, o którym mowa w art. 22 ust. 1 ustawy o PIT.

„Wydatki związane z tworzeniem filmów nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów z tytułu udostępniania miejsca na cele reklamowe" – uznał dyrektor KIS.

Negatywne interpretacje

Stanowisko skarbówki jest co do zasady od lat niekorzystne dla osób prowadzących działalność w internecie. Zdarzały się jednak zmiany.

Jeszcze na początku 2016 r. fiskus pozwalał blogerom odliczać wszystkie wydatki, np. na kosmetyki, restauracje, bilety do kina czy inne produkty, których recenzje ukazywały się na blogu. Ale pod koniec 2016 r. skarbówka zmieniła zdanie. Od tej pory twierdzi, że takie zakupy mają charakter osobisty. W interpretacji ze stycznia 2018 r. (0114-KDIP3-1.4011.460. 2017.1.AM) odmówiła blogerowi nawet odliczenie wydatków technicznych, jak zakup domeny, hostingu czy usług programistów.

Z kolei we wrześniu 2019 r. (nr 0112-KDIL3-3.4011.241. 2019.1.AA) fiskus zgodził na odliczenie kosztów wyjazdów przez podatnika, który prowadzi bloga o nurkowaniu. Dyrektor KIS przyznał wówczas, że wydatki te mogą się przełożyć na dochody z reklam.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Paweł Kuźmiak, doradca podatkowy, partner w DSK Kancelaria

Interpretacja wpisuje się w linię prezentowaną już od lat. Fiskus nie chce dostrzec oczywistego związku wydatków ponoszonych przez twórców treści internetowych z ich przychodami. Stoi za tym zapewne obawa rozliczania w PIT kosztów o czysto osobistym charakterze. Podejście to razi jednak niezrozumieniem mechanizmów rządzących nowymi gałęziami gospodarki. Podatnikom pozostaje walka przed sądami administracyjnymi. Te, na szczęście, wydają już orzeczenia potwierdzające możliwość rozliczania takich wydatków w kosztach (np. wyrok NSA, sygn. II FSK 3802/17). Youtuberom lub blogerom w tej i innych sprawach doradzałbym zbieranie dowodów pokazujących na konkretnych przykładach istnienie relacji między wzrostem wydatków (np. na podróż w egzotyczne miejsce) a oglądalnością i wpływami z reklam z danej emisji. Analityka i statystyki są udostępniane przez operatorów większości serwisów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA