fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Koronawirus - tarcza antykryzysowa: wydatki pokryte dofinansowaniem można zaliczyć do kosztów

Adobe Stock
Przedsiębiorca, który dostał dotację na prowadzenie firmy w czasie epidemii, musi wykazać przychód. Ale rozliczy też koszty.

Biznes otrzymał ponad 130 mld zł na walkę z koronawirusem. Okazuje się jednak, że część wsparcia trzeba wykazać przed fiskusem.

– Dofinansowanie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej dla przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, który nie zatrudnia pracowników, jest przychodem podlegającym opodatkowaniu – napisało Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej". Chodzi o wsparcie dla firm wymienione w art. 15zzc ustawy antykryzysowej.

Czytaj także:

Firma wychodzi na zero

Resort finansów powołał się na art. 14 ust. 2 pkt 2 ustawy o PIT, z którego wynika, że subwencje, dotacje czy inne formy wsparcia otrzymane na pokrycie kosztów albo jako zwrot wydatków są przychodem z działalności gospodarczej, który trzeba opodatkować. Wyjątkiem jest przeznaczenie ich na nabycie środków trwałych, od których dokonuje się odpisów amortyzacyjnych.

Czy przedsiębiorca na tym straci podatkowo?

– Nie powinien, bo sfinansowane z dotacji wydatki na działalność, np. czynsz za biuro, rozliczy w kosztach PIT. Z jednej strony będzie miał przychód, z drugiej koszt, podatkowo wyjdzie więc na zero – tłumaczy Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Co na to resort finansów?

– Wydatki pokryte dofinansowaniem można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów – potwierdza.

– Podobnie będzie z dofinansowaniem wynagrodzeń pracowników. Otrzymana z  urzędu pracy kwota jest przychodem przedsiębiorcy, ale wydatki na pensje są zaliczane do podatkowych kosztów. Dofinansowanie jest więc neutralne podatkowo – wyjaśnia Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Ryczałtowcy też nie stracą

Ministerstwo Finansów przypomina też, że przychodu nie trzeba wykazywać, jeśli pokryte dotacją wydatki nie są podatkowym kosztem.

– Jeśli koszty prowadzenia działalności w części, w jakiej zostały sfinansowane z Funduszu Pracy, nie zostały zaliczone do kosztów podatkowych, dofinansowanie nie stanowi przychodu podatkowego – czytamy w odpowiedzi resortu finansów.

A co z przedsiębiorcami, którzy płacą ryczałt? Jest ich ponad pół miliona i wykazują tylko przychody, nie naliczają kosztów.

– Skoro nie mogą zaliczyć wydatków do kosztów, to zgodnie ze stanowiskiem skarbówki otrzymana kwota dofinansowania nie jest przychodem – mówi Grzegorz Gębka.

Eksperci podkreślają jednak, że zasady rozliczania dofinansowania różnią się od innych form wsparcia.

– Przykładowo pożyczka z Funduszu Pracy dla mikroprzedsiębiorców nie jest przychodem ani w momencie otrzymania, ani umorzenia. Za to pokryte nią firmowe wydatki są podatkowym kosztem – mówi Cezary Szymaś. Dodaje, że przychodem nie jest też świadczenie postojowe. Oczywiście, jeśli przedsiębiorca wydał je na cele firmowe, rozliczy wydatki w podatkowych kosztach. Nie muszą też wykazywać przychodu firmy, które skorzystały ze zwolnienia z ZUS.

Subwencja jak pożyczka

Niewyjaśniona jeszcze do końca jest kwestia rozliczeń subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju. Dostało je prawie 350 tys. firm. Miały duże wątpliwości, jak je rozliczyć, żaden przepis ustaw o PIT i o CIT nie wyłącza bowiem takich subwencji z przychodów, ani nie zwalnia z podatku otrzymanych kwot.

Co się okazało? Subwencję należy dla celów PIT/CIT traktować jak pożyczkę.

Takie stanowisko przedstawiło Ministerstwo Finansów w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej. Potwierdzają je też pierwsze indywidualne interpretacje. Czytamy w nich, że subwencja finansowa ma co do zasady charakter zwrotny, a zatem nie stanowi przychodu podlegającego opodatkowaniu w momencie jej otrzymania. Więcej o tym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 4 sierpnia.

Korzystne dla firm jest również podejście skarbówki do rozliczania wydatków sfinansowanych subwencją. Można je zaliczyć do podatkowych kosztów. Oczywiście pod warunkiem, że mają związek z działalnością gospodarczą.

Co będzie po umorzeniu

Pozostaje jednak jedna poważna wątpliwość: czy przychód trzeba będzie wykazać po umorzeniu części subwencji? Jeśli bowiem firma spełni określone w umowie warunki, może zostać częściowo zwolniona ze spłaty (maksymalnie do 75 proc.).

Stanowisko skarbówki jest w tej sprawie nie do końca jasne. Ministerstwo Finansów przypomina, że wartość umorzonych zobowiązań stanowi podatkowy przychód. Jest to bowiem przysporzenie dla przedsiębiorców. Tak wynika z aktualnych przepisów. Jednocześnie resort finansów daje firmom nadzieję informacją, że rozważa możliwość częściowego zwolnienia z podatku umorzonych kwot.

Paweł Satkiewicz doradca podatkowy, główny konsultant w Biurze Rzecznika MŚP

Przedsiębiorcy w czasie epidemii otrzymali sporo wsparcia w różnych formach. I do tego dużo nowych podatkowych dylematów. Okazało się bowiem, że niektóre instrumenty wogóle nie przystają do obecnych przepisów i trzeba wprowadzać nowe, kazuistyczne regulacje albo wyjaśniać wątpliwości interpretacjami. Dofinansowania, pożyczki, subwencje, postojowe – każda z tych form pomocy jest inaczej rozliczana. Duże firmy zatrudniają z reguły fachowców do analizy nowych rozwiązań, ale najmniejsi przedsiębiorcy musieli się sporo nad nimi nagłowić. Miejmy nadzieję, że cała sytuacja zainspiruje ustawodawcę do uporządkowania przepisów o podatkach dochodowych. Po prawie 30 latach ich rozbudowywania stały się zbyt skomplikowane, a dla osoby niezajmującej się profesjonalnie podatkami zupełnie nieczytelne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA