fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Irena Lasota: Tweety Trumpa, wąsy Boltona i telefon od Putina

AFP
Nic nie jest nigdy jasne ani proste, jeśli zamieszany jest w to prezydent Donald Trump. Media informują, że wyrzucił on (tweetem oczywiście) swego doradcę do spraw bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona. Bolton jednak tweetuje, że to on pierwszy podał się do dymisji. Komentatorzy na całym świecie prześcigają się w teoriach, jak do tego doszło i co to oznacza dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

Trump zwrócił uwagę na Boltona, jeszcze zanim został zaprzysiężony, i brał go pod uwagę jako sekretarza stanu. Wedle najlepiej poinformowanych źródeł, czyli przecieków z Białego Domu, Trumpowi podobała się bezpośredniość i polityczny styl Boltona, ale nie podobały mu się jego wąsy. Trump nie lubi owłosionych mężczyzn (owłosionych kobiet pewnie też) i nie ma specjalnie wyrobionych poglądów politycznych. Politykę zagraniczną zna tylko z widzenia, z historią i geografią radzi sobie bardzo słabo. Bolton natomiast ma bardzo silne poglądy polityczne i umie, i lubi ich bronić, nawet kosztem swojej kariery politycznej. W niektórych sprawach Trump i Bolton się zgadzali, np. w stosunku do ONZ, Unii Europejskiej, Kuby, Iranu czy Wenezueli. Bolton jednak wyciągał daleko idące konsekwencje ze swoich poglądów, podczas gdy Trump lubi wygłaszać poglądy, ale niekoniecznie – jak w dowcipach o partyjnych działaczach – i nie zawsze się z nimi zgadza. Bolton proponował bombardowanie Iranu czy militarną interwencję w Wenezueli i był przeciwny zalotom Trumpa do Kim Dzong Una czy planowanemu i odwołanemu podpisywaniu „paktu pokojowego" między talibami i rządem Afganistanu.

Bolton ma wielu wrogów ze względu na swoją bezwzględność w stosunkach z podwładnymi i przeciwnikami politycznymi, ale ważniejsze jest to, że w dzisiejszym świecie polityki amerykańskiej nie ma prawie sojuszników. Republikanie w większości są izolacjonistami, a demokraci – interwencjoniści – popierają pomoc humanitarną, organizacje międzynarodowe, ale nie czynne wtrącanie się w wewnętrzne sprawy państw prowadzących politykę wymierzoną w bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych. Bolton nie dorasta jednak intelektualnie do poziomu swojej poprzedniczki na stanowisku ambasadora USA przy Narodach Zjednoczonych Jeane Kirkpatrick, która 40 lat temu formułowała – przyjętą później przez prezydenta Ronalda Reagana – doktrynę polityki zagranicznej neokonserwatystów. Zachował jednak pewne właściwości tej doktryny: podejrzliwość i niechęć wobec lewicowych, komunistycznych ustrojów i rządów.

Z obu stron barykady politycznej rzucano w Boltona epitetem „zimnowojenny jastrząb", przede wszystkim za jego stosunek do Rosji, postrzeganej przez niego – słusznie zresztą – jako spadkobierca Związku Sowieckiego. Na przełomie sierpnia i września, gdy Donald Trump wychodził ze skóry, by przekonać państwa G7, że Rosja powinna wrócić do klubu państw zwanych kiedyś w języku prawa międzynarodowego cywilizowanymi, John Bolton odbywał podróż do państw ciągle uważanych przez Putina za jego działkę: był na Ukrainie, Białorusi, w Mołdawii i Polsce.

Część terytorium Ukrainy i Mołdawii jest okupowana przez Moskwę, Putin próbuje wciągnąć Białoruś do unii z Rosja, a Polska jest najbardziej na wschód wysuniętym przyczółkiem sojuszu atlantyckiego. Nie wykluczam, że kiedyś okaże się, iż Trump miał wiele powodów, by pozbyć się Boltona, ale zadecydował telefon od Władimira Putina i słowa: „Donek, wyrzuć ty tego wąsacza i mianuj w końcu kogoś, kto nie będzie mieszał ani tobie, ani mnie"...

PS Wydawało mi się, że „Gazeta Wyborcza" nie jest już w stanie niczym mnie zaskoczyć. Myślałam nawet, że mogłabym, może po kilku kieliszkach wina, wymyślić kilkanaście tytułów artykułów – pastiszy – których nikt nie odróżniłby od oryginałów. A jednak... Na rocznicę ataku na World Trade Center 11 września „GW" pyta: „Zamachom z 11 września udałoby się zapobiec, gdyby nie homofilia w CIA", z podtytułami takimi, jak: „Dominująca kultura białego heteroseksualnego patriarchatu". Autorem jest oczywiście biały (na oko) mężczyzna. Brawo. Trzymać tak dalej, panowie.

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA