fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Jarosław Niezgoda: Piątek pojechał do Włoch, a ja do szpitala

shutterstock
Napastnik Legii Warszawa Jarosław Niezgoda opowiada o chorobie serca i o tym, że gdyby był trenerem, zdjąłby się z boiska.

Jakiś czas temu porównywano pana do Krzysztofa Piątka. Pół roku temu on był na szczycie, a pan walczył o powrót do gry po tym, jak zdiagnozowano u pana chorobę serca.

Ten przykład pokazuje, że rok w futbolu to bardzo dużo czasu. Trzeba Krzyśkowi pogratulować, że z Cracovii trafił do Milanu. Teraz ma trochę słabszy moment, ale sam zawiesił wysoko poprzeczkę. Dwa lata temu byliśmy na podobnym poziomie, ale wszyscy wiedzą, jak się to potoczyło: Piątek wyjechał do Włoch, a ja pojechałem do szpitala. Liczę, że kiedyś też wyjadę za granicę do mocnego klubu i zacznę tam odgrywać ważną rolę. Chyba że awansuję z Legią do Ligi Mistrzów.

Na początku sezonu bardziej do koncepcji trenera Aleksandara Vukovicia pasował Sandro Kulenović, a ostatnio musi pan ustępować miejsca Jose Kante. Pada pan ofiarą taktyki?

Na początku sezonu nie zasługiwałem na granie w pierwszym składzie. Nie byłem w tak dobrej formie, jak chociażby teraz. Czy Sandro Kulenović zasługiwał na miejsce w jedenastce, to inny temat i pytanie nie do mnie. Pokazałem, że jestem w stanie wrócić do dobrej formy, a nawet wejść na wyższy poziom niż przed chorobą. Już mam 11 goli strzelonych, a mam nadzieję, że uda się jeszcze coś dorzucić. Wstydu nie ma.

Mecz z ŁKS, kiedy zdobył pan dwa gole, pomógł się panu odblokować?

Tak, wtedy wszystko zaskoczyło, odblokowałem się i zyskałem pewność siebie.

Trener Vuković mówił po pana powrocie, że jest pan zawodnikiem, o którego regenerację trzeba szczególnie dbać.

Wiem, co miał na myśli. Mam taką mowę ciała, że wydaje się, iż jestem wiecznie zmęczony. Mogę mieć kilka dni wolnego, a wyglądam, jakbym wczoraj miał ciężki trening. W trakcie meczu można zauważyć, że nie biegam za dużo. Wydaje mi się, że robię wszystko jak trzeba, a później widzę powtórki i nie mogę na siebie patrzeć. Oglądam to i myślę: „co ja robię". Gdybym był trenerem, zdjąłbym takiego zawodnika z boiska.

Są trenerzy i eksperci, którzy mówią, że gdy napastnik biega zbyt dużo, to później brakuje mu sił pod bramką.

Trzeba biegać mądrze. Napastnik ma określoną rolę i przede wszystkim musi się potrafić znaleźć pod bramką rywala, być w centrum wydarzeń.

Ostatnio coraz głośniej jest o tym, że interesują się panem kluby zagraniczne. Mówi się o pana wyjeździe do Moskwy.

Konkretnych ofert nie ma. Słyszę o zainteresowaniu kilku klubów, o tym, że mnie obserwują, ale do transferu daleka droga. Pół roku temu było bardzo blisko transferu do Danii. Wtedy chciałem odejść, bo moja pozycja w Legii nie była najmocniejsza, i chciałem szukać szansy gdzieś indziej. Teraz mam dobrą pozycję w drużynie. Nie chcę za wszelką cenę wyjeżdżać. Dobrze się czuję przy Łazienkowskiej, ale jeżeli pojawi się dobra propozycja dla mnie i dla klubu, to niczego nie wykluczam.

19. KOLEJKA EKSTRAKLASY

Piątek:

Arka Gdynia – Zagłębie Lubin (18:00, Canal+ Sport)

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin (20:30, Canal+ Sport)

Sobota:

Raków Częstochowa – Górnik Zabrze (15:00, nSport+)

Śląsk Wrocław – Lech Poznań (17:30, Canal+ Sport, TVP 2)

Legia Warszawa – Wisła Płock (20:00, Canal+ Sport)

Niedziela:

Piast Gliwice – ŁKS Łódź (12:30, Canal+ Sport)

Korona Kielce – Cracovia (15:00, Canal+ Sport)

Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk (17:30, Canal+)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA