fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Dariusz Żuraw: Autobusu nie postawimy

Dariusz Żuraw, trener Lecha Poznań
shutterstock
Trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw przed czwartkowym meczem swego zespołu z Benfiką Lizbona w Lidze Europy.

Na czym polega różnica między Lechem a Benfiką?

Oni mają w budżecie 350 mln euro, a na transfery wydali ostatnio 100 milionów. Trudno się porównywać z drużyną mającą w składzie reprezentantów kilku krajów europejskich i południowoamerykańskich. W Benfice nawet na ławce rezerwowych siedzą reprezentanci.

W dodatku Benfica wygrała wszystkie cztery mecze ligowe, trzynaście bramek strzelonych, trzy stracone...

My o tym wszystkim wiemy. Oglądamy mecze, na ile to możliwe w szczególnych czasach, wiemy, jak Benfica gra, i zdajemy sobie sprawę, że chociaż jest silna, to też ma braki. Miała uzasadnione ambicje gry w Lidze Mistrzów, a jednak odpadła z PAOK Saloniki. Przegrała 1:2, czyli można jej strzelić bramki.

Lech też jest w stanie to zrobić?

A dlaczego nie?

Jeśli będzie grał tak, jak w przegranym 1:2 meczu z Jagiellonią, to zadanie może okazać się niewykonalne.

Ten mecz rzeczywiście nam się nie udał, ale doszło też do wyjątkowej sytuacji. Kilka dni wcześniej ze składu wypadł Djordje Crnomarković, a na rozgrzewce Thomas Rogne i zmianę musieliśmy zrobić tuż przed wyjściem na boisko. Dlatego obrona, ale w nowym zestawieniu popełniała błędy. Atak rozpoczyna się od defensywy, więc jeśli ona nie działa, jak trzeba, to przenosi się to na inne formacje.

Nie ma obaw, że sytuacja powtórzy się w czwartek?

Niestety są. Nie wiemy, czy obydwaj podstawowi środkowi obrońcy wrócą do zdrowia. Sytuację komplikuje fakt, że zawieszony na jeden mecz za kartki jest kolejny obrońca Lubomir Satka. Tyle że nie jesteśmy tym zaskoczeni i bierzemy pod uwagę inny wariant.

O Lechu mówi się dużo i dobrze. W kadrze Jerzego Brzęczka jest dziewięciu zawodników, którzy grali lub grają w tym klubie...

Dla mnie to nie jest niespodzianka. Pracujemy nad tym od lat. W Poznaniu, we Wronkach, w akademii i w drugiej drużynie. Jest model, który przynosi efekty. Począwszy od skautingu, przez akademię, grę w lidze, przemyślane wypożyczenia, aż po transfery.

Lech jako jedyny klub ekstraklasy ma rezerwy grające w II lidze, a dyryguje nimi na boisku doświadczony reprezentant Polski Grzegorz Wojtkowiak...

Wcześniej taką samą rolę w tej drużynie pełnił Dariusz Dudka. Gra w drugim zespole jest okazją do przetarcia dla najmłodszych, dzięki czemu mogą oni poczuć rytm meczowy. Kto się wyróżnia, ten awansuje. Na tej zasadzie do pierwszej drużyny trafili Jakub Kamiński i Filip Szymczak. Ja też byłem trenerem Lecha II. Rafał Ulatowski, obecnie prowadzący tę drużynę, ma duże doświadczenie w pracy jako pierwszy trener klubów ligowych.

I asystent Leo Beenhakkera.

A ja pracowałem z Rafałem jeszcze w akademii Lecha i dobrze się rozumiemy.

Cały sztab trenerski Lecha jest wyjątkowy. Pan spędził siedem lat w Hannoverze 96, pańscy asystenci Dariusz Dudka i Janusz Góra też mają za sobą zagraniczne doświadczenia. Ile jest zagranicznej szkoły w Lechu?

Darek Dudka grał przez cztery lata w Auxerre, był w Anglii i Hiszpanii, zdobywał mistrzostwo Polski z Wisłą, a jako reprezentant Polski brał udział w mistrzostwach świata i Europy. Janusz Góra kilkanaście lat spędził w Niemczech jako zawodnik i dodał do tego doświadczenia trenerskie z Niemiec i Austrii. Pracował między innymi z młodzieżowymi drużynami Red Bull Salzburg, znanego z pracy z młodzieżą. A jest jeszcze dyrektor sportowy Tomek Rząsa mający na koncie wyjątkowe osiągnięcia w kilku krajach, ze zdobyciem Pucharu UEFA w barwach Feyenoordu na czele. Każdy z nas sporo przeszedł. My nie tylko podobnie patrzymy na piłkę, ale jeszcze się lubimy. Ostatnim efektem wspólnej pracy jest wicemistrzostwo Polski i awans do fazy grupowej Ligi Europy.

Jest chyba jeszcze coś: brak nerwowych ruchów w klubie, kiedy coś wymyka się z rąk. Pan jest trenerem pierwszej drużyny od marca 2019 roku. To długo, jak na warunki ekstraklasy.

Waldemar Fornalik, Michał Pobierz, Piotr Stokowiec, Marcin Brosz i Kosta Runjaic pracują jeszcze dłużej. Widać, że to się w ekstraklasie zmienia. Gwałtownych ruchów jest coraz mniej. Jeśli klub daje trenerowi czas na wdrożenie jego koncepcji, to zazwyczaj wszyscy dobrze na tym wychodzą. Wyniki wymienionych wyżej moich kolegów po fachu o tym świadczą. Ja nie pracuję w Lechu pod strachem, że jak przegram, to mnie od razu wyrzucą. Nawet jak były momenty trudniejsze, to nikt mnie nie straszył zwolnieniem.

Pewnie dlatego że jest system, który działa. Klub sprzedał Roberta Gumnego i Kamila Jóźwiaka, a ich braku na boisku specjalnie nie widać.

Bo liczyliśmy się z ich odejściem od dawna i mieliśmy czas na przygotowanie następców.

Zbigniew Boniek powiedział zaraz po losowaniu, że Lech powinien wyjść z grupy. Skoro pokonał Charleroi to wygra ze słabszym od niego Standardem Liege. Z Rangers też powinien dać sobie radę i tylko z Benfiką może być kłopot. A jak wy to oceniacie? Czy prezes Piotr Rutkowski postawił przed wami jakiś cel?

My już zrobiliśmy coś wyjątkowego. Chcielibyśmy, żeby Lech na tym poziomie w Europie grał nie raz na pięć lat, tylko żeby stało się to normą. Jedno jest pewne. Mecze w Lidze Europy będą ogromnym doświadczeniem dla nas wszystkich. Chłopcy czytają i słuchają, co dobrego o nich się mówi, ale im woda sodowa do głów nie uderza. Pokazują się z dobrej strony w lidze, w reprezentacji, pokazali klasę w eliminacjach do Ligi Europy i można mieć pewność, że na tym nie poprzestaną. Wiemy, jaką wartość ma Benfica, ale na pewno przed polem karnym nie zaparkujemy autobusu. To nie w naszym stylu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA