fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Football Leaks: Węgry wydadzą hakera z Portugalii

AFP
Węgierski sąd zgodził się na ekstradycję aresztowanego w Budapeszcie, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, 30-letniego Ruia Pinto do Portugalii. Pinto to haker powiązany z publikację materiałów na stronie Football Leaks ujawniającej szczegóły finansowych transakcji w świecie piłki nożnej, w tym kontraktów podpisywanych z zawodnikami.

Pinto został aresztowany 16 stycznia. Przez ponad siedem tygodni przebywa w areszcie domowym.

Sędzia Judit Csiszar zgadzając się na ekstradycję podkreśliła, że "nie może odrzucić takiego wniosku" w związku z faktem wystawienia za Pinto Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Pinto jest oskarżany o "próbę wymuszenia, niezgodne z prawem uzyskanie dostępu i kradzież danych należących do różnych podmiotów, w tym do portugalskiego państwa".

Sam Pinto przekonuje, że nie popełnił żadnych przestępstw, jakie się mu zarzuca, ani nie czerpał ze swojej działalności żadnych finansowych zysków.

Pinto podkreśla, że publikacje w ramach Football Leaks były zgodne z interesem publicznym i miały na celu "ujawnić korupcję, która otacza europejski futbol".

Prawnicy Pinto mówią, że ich klient jest "ważną częścią" projektu Football Leaks.

Dokumenty ujawnione przez stronę Football Leaks w dwóch transzach (w 2016 i 2018 roku) są dowodami na działania zmierzające do unikania płacenia podatków m.in. przez Cristiano Ronaldo. Dokumenty pokazują też w jaki sposób PSG czy Manchester City obchodziły przepisy o tzw. Finansowym Fair Play (FFP).

Prawnicy Pinto określają go jako "miłośnika futbolu", który zdecydował się ujawnić światu praktyki, które nie tylko wpływają na świat piłki, ale również szkodzą jej wizerunkowi".

Według mediów Pinto jest fanem FC Porto i Cristiano Ronaldo, a także informatykiem-samoukiem. W Budapeszcie mieszka od 2015 roku.

Jako osobę związana z Football Leaks jako pierwszy wskazał go portugalski magazyn "Sabado". Od tego czasu - jak twierdzi Pinto - otrzymuje on pogróżki, niektórzy grożą jemu i jego rodzinie śmiercią. Portugalczyk podkreśla, że powinien być objęty programem ochrony świadków.

- Zamiast tego władze Portugalii traktują mnie jak kryminalistę, w ich interesie jest, aby coś złego mi się stało - powiedział Pinto w sądzie w Budapeszcie.

Pinto twierdzi też, że "co najmniej 9 czy 10 krajów Europy go popiera". - Wyjątkiem jest Portugalia, to wyjaśnia wszystko - Portugalia jest przeciw Europie, a może nawet przeciw światu - mówi.

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA