fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Łukasz Piebiak: Wybory do polskiej i hiszpańskiej rady sądownictwa - czy istotnie inne? W odpowiedzi sędziemu Hermelińskiemu

Youtube

W artykule pt. „.... a w Hiszpanii jest tak samo ..." opublikowanym w Rzeczpospolitej z 12 stycznia 2021 r. sędzia W. Hermeliński stawia tyleż efektowną co nie wytrzymującą konfrontacji z rzeczywistością tezę jakoby faktyczny wybór członków polskiej Krajowej Rady Sądownictwa miał charakter polityczny, podczas gdy wybór członków jej hiszpańskiego odpowiednika czyli Naczelnej Rady Sądownictwa miał charakter zgoła odmienny bowiem dokonują go przedstawiciele sędziów.

Jak już wyżej zasygnalizowano, teza ta, i to z szeregu różnych przyczyn, jest fałszywa.

Po pierwsze, podążając tokiem rozumowania Autora, nie sposób odnaleźć w sferze motywacyjnej przywołanych w tekście wyroków Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 25/07 i K 40/07) wsparcia dla wyrażonej w tekście tezy jakoby „sposób wyboru przedstawicieli środowiska sędziowskiego w dużej mierze przesądza o niezależności KRS, co bezpośrednio przekłada się na właściwe wykonywania powierzonych jej przez ustrojodawcę zadań". Tym bardziej nie sposób przyznać racji Autorowi gdy twierdzi, że owe dwa judykaty świadczą o ugruntowanej linii orzeczniczej TK tego rodzaju. Jest to o tyle zresztą oczywiste, że przepis art. 187 ust. 4 Konstytucji („Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa", uwaga: pogrubienie własne) jest jasny. Nie wolno poprzez wątpliwe zabiegi interpretacyjne odnoszące się do innych przepisów Konstytucji RP dezawuować samej woli owego ustrojodawcy, który przekazując sposób wyboru członków KRS ustawodawcy zwykłemu uznał kwestię tę za konstytucyjnie indyferentną. Kończy w istocie dyskusję o sposobie wyboru członków KRS wyrok TK z 25 marca 2019 r., K 12/18, który art. 9a ustawy o KRS (ust. 1: „Sejm wybiera spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych piętnastu członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję") uznał za zgodny z Konstytucją RP.

Po drugie, przywołanie przez Autora motywu 143 wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r., C-585-18, z którego wynika pogląd Trybunału sprowadzający się do dostrzeżenia zwiększenia wpływu sił politycznych na proces wyboru 23 z 25 członków Rady, w ocenie prawnej tego rodzaju zabiegu ustawodawczego niczego nie zmienia. Nadal jest to regulacja zgodna z Konstytucją RP, a jednocześnie jako nieobjęta regulacją na poziomie europejskim, uchylająca się spod kognicji TSUE, co ostatecznie potwierdził TK w wyroku z 20 kwietnia 2020 r., U 2/20 stwierdzającym niezgodność z Konstytucją RP uchwały połączonych izb SN z 23 stycznia 2020 r. mającej w założeniu implementować do polskiego porządku prawnego wskazany wyżej wyrok TSUE. Nie negując zatem konstatacji TSUE o zwiększonej względem uprzednio obowiązującego stanu prawnego roli czynnika politycznego w wyborze członków KRS, wskazać należy na jego pełne umocowanie konstytucyjne, a to przecież, zgodnie z art. 8 ust. 1 Konstytucji: „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej."

Po trzecie i jak się wydaje decydujące: Autor trafnie dostrzega, że w Polsce nie tylko na etapie ostatecznego wyboru dokonywanego przez Sejm na posiedzeniu plenarnym ale i w etapach wcześniejszych tj. przyjęcia zgłoszeń i selekcji 15 kandydatów spośród wszystkich poprawnie zgłoszonych decydująca jest rola czynnika politycznego albowiem Marszałek Sejmu odpowiada za etap formalny procesu, kluby poselskie zgłaszają listy kandydatów, a Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka ustala listę kandydatów, nad którą głosuje Sejm. Istotnie oznacza to znaczącą rolę czynnika politycznego ograniczonego zasadniczo tym, że wybór dokonywany jest spośród sędziów, a więc osób które zakończyły z sukcesem w postaci nominacji udzielonej przez Prezydenta RP, sformalizowaną procedurę konkursową (w wypadku członków aktualnej KRS z natury rzeczy z udziałem KRS, której członkowie powoływani byli w inny niż aktualnie obowiązujący sposób) i zgłosiły się przedstawiając listy poparcia z reguły przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Nota bene warto przypomnieć jakie seanse nienawiści publicznie im fundowano usiłując zmusić do rezygnacji z kandydowania, na szczęście nieskutecznie.

Czy rzeczywiście w Hiszpanii jest inaczej, a zwłaszcza tak jak zdaje się wynikać z tekstu tzn. decydująca jest rola Komisji Wyborczej złożonej z przedstawicieli środowiska sędziowskiego, a parlament jedynie spełnia rolę niemalże techniczną poprzez akt głosowania? Sięgnijmy zatem do przepisów, jak na prawników przystało. Zgodnie z art. 576 ustawy organicznej 6/1985 o władzy sądowniczej https://www.boe.es/buscar/act.php?id=BOE-A-1985-12666: „1. Do Komisji Wyborczej należy rozstrzyganie wszelkich kwestii, które mogą pojawić się w trakcie przedstawiania kandydatur na członków Naczelnej Rady Sądownictwa w puli sędziowskiej oraz ogłaszanie kandydatur" (tłumaczenie własne). W kolejnych ustępach tego przepisu regulowany jest skład Komisji oraz jej kompetencje. Te ostatnie są bliźniaczo podobne do tych, które w systemie polskim przypisane są Marszałkowi Sejmu tzn. dotyczą zbadania zgłoszeń kandydatów pod kątem formalnym i publikacji listy kandydatów spełniających kryteria ustawowe. Kolejny przepis art. 577 przewiduje tryb odwoławczy, w którym Sąd Najwyższy ostatecznie decyduje o liście kandydatur. Art. 11b ust. 6 ustawy o KRS przewiduje bardzo zbliżoną konstrukcję środka odwoławczego kierowanego do SN, z tym że przysługującego od postanowienia Marszałka Sejmu o odmowie przyjęcia zgłoszenia. Nie ma w tym zresztą nic zaskakującego albowiem twórcy nowelizacji ustawy o KRS z dnia 8 grudnia 2017 r. nie kryli inspiracji rozwiązaniami hiszpańskimi. Zatem bez ryzyka omyłki można stwierdzić, że hiszpańska Komisja Wyborcza jest odpowiednikiem polskiego Marszałka Sejmu albowiem w obydwu wypadkach organy te odpowiadają za część techniczną procesu wyłaniania członków właściwej Rady (ogłoszenia, terminy zgłoszeń, kryteria formalne, ustalenie listy kandydatów) i w obydwu zapewniona jest efektywna kontrola sądowa sprawowana przez właściwy Sąd Najwyższy. Różnica w politycznym charakterze organu odpowiadającego za kwestie techniczno – organizacyjne (Polska) i sędziowskim (Hiszpania) przy zapewnieniu prawa kontroli stosownych decyzji władczych przez najwyższą instancję sądową każdego z tych państw jest różnicą pomijalną albowiem „ostatnie słowo" należy także w kwestiach technicznych do czynnika sądowego, a rzeczywisty wybór jest wyborem politycznym i to w obydwu krajach bez różnicy.

Teza postawiona przez Autora byłaby prawdziwa gdyby rola Komisji Wyborczej obejmowała również kompetencję, która w Polsce przysługuje, zgodnie z art. 11d ust. 4 ustawy o KRS, Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka tj. wybór spośród listy kandydatów spełniających ustawowe kryteria tych 15, którzy zostaną przedstawieni parlamentowi. Tymczasem ani wzmiankowany przez Autora art. 578 ustawy hiszpańskiej, ani art. 567 do którego on odsyła, ani też żaden inny przepis nie przydaje Komisji Wyborczej tego uprawnienia. Organ ten, zgodnie z art. 576 ust. 3 ustawy, rozwiązuje się po opublikowaniu listy kandydatów i zakończeniu ewentualnych procesów odwoławczych od niej. Kolejne czynności są czynnościami parlamentu czyli czynnika stricte politycznego, dokładnie tak jak w Polsce.

Nota bene, w Polsce, przeciwnie niż w Hiszpanii nie obowiązuje już zachwalany przez Autora system kurialny przewidujący określoną pulę miejsc w Radzie dla sędziów określonych rodzajów i szczebli sądownictwa albowiem wyrokiem TK z 20 czerwca 2017 r., K 15/17 został uznany za niezgodny z Konstytucją RP. To jednak w żaden sposób nie dotyczy przedmiotu artykułu Autora oraz przedmiotowej z nim polemiki. Można, a wręcz za pożyteczne uznać należy spieranie się o optymalny model wyboru członków KRS, ważne by czynić to w sposób uczciwy bo tylko w taki sposób spór taki wnosi wartość dodaną do debaty publicznej. W moim odczuciu w przeważającej części parlamentarny system wyboru sędziowskiej części członków KRS, choć nie pozbawiony wad, jest systemem lepszym niż poprzedni: sędziowsko – oligarchiczny. Co więcej, poprzez udział w tym procesie parlamentu posiadającego legitymację demokratyczną, lepiej odpowiada idei równowagi poszczególnych segmentów władzy państwowej zawartej w art. 10 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym: „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej." Polski ustrojodawca kwestię sposobu wyboru sędziowskich członków KRS pozostawił decyzji ustawodawcy i tego, de lege lata, powinniśmy się wszyscy trzymać.

Autor jest sędzią, byłym wiceministrem sprawiedliwości

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA