fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Dawid Bunikowski o wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym kadencji Adama Bodnara

Adam Bodnar
Adam Bodnar
tv.rp.pl
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 15 kwietnia 2020 r. w sprawie kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) oznacza w praktyce, że prof. Adam Bodnar musi zakończyć pełnienie obowiązków RPO za trzy miesiące. Wyrok TK jest ważny, obowiązuje już. Nie da się podważyć go legalnie. Uważam, że na gruncie czysto teoretycznym, prawnym, wyrok można obronić, aczkolwiek jest on nie do obrony w obecnej sytuacji politycznej i społecznej. Bodnar powinien zostać jak najdłużej, by przyglądać się władzy i kontrolować ją. Rządzący tymczasem nie chcą instytucji niezależnej od nich, która ich kontroluje i krytykuje za łamanie praw i wolności obywatelskich i łamanie konstytucji. Wolą nawet wakat na tym stanowisku w przyszłości.

Wyrok sprzeczny, ale prawnie do obrony

W piątkowym wywiadzie dla „Rz” prof. Andrzej Zoll uznał wyrok za „wewnętrznie sprzeczny”. Zoll rozważa, jak to możliwie, że Bodnar nie może dalej pełnić obowiązków RPO po upływie kadencji, gdyż jest to uznane za niekonstytucyjne przez TK, a w tym samym czasie TK sugeruje, że kwestię pełnienia obowiązków ma uregulować ustawa. Zoll uważa, że przecież taka ustawa też będzie niekonstytucyjna. Trzeba przyznać mu rację. Wygląda bowiem to tak, jakby Bodnar nie mógł pełnić obowiązków po upływie kadencji na podstawie ustawy, gdy nie wybrano jeszcze nowego RPO, ale ktoś inny już może pełnić te obowiązki przejściowo na podstawie ustawy. Zapewne będzie to ktoś z partii rządzącej.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 3 ust. 6 ustawy o RPO, ”Dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika”. Kadencja Bodnara na stanowisku RPO upłynęła 9 września 2020 r. Bodnar zatem pełni obowiązki po upływie kadencji już 8. miesiąc. Parlament nie był w stanie wybrać RPO ani w 2020 r., ani w 2021 r. Wybór RPO wymaga zgody Sejmu i Senatu, a zgody nie ma. Nie pasowała przedstawicielka organizacji pozarządowych. Nie pasował uczciwy socjalista. Nie pasował prawnik z PiS. Nie pasował fachowy prawnik, ale nie z PiS. Pewnie nie będzie pasował też inny prawnik z PiS.

Zgadzam się z prof. Zollem, że wyrok TK jest wewnętrznie sprzeczny. Mówimy o ustnych motywach wyroku, podanych w czasie jego ogłoszenia. Sprawozdawcą był sędzia Piotrowicz. Według mnie, jedyną intencją sędziego Piotrowicza (b. polityka PiS, „reformatora konstytucyjnego” po 2015 r.) i orzekającego składu TK było usunięcie Bodnara, gdyż jest on krytykiem rządu PiS. Wszelkie dywagacje Piotrowicza nie są zbyt mocne i nie będę ich podnosił. Zdaniem Zolla, przepis art. 3 ust. 6 jest „problemem konstytucyjnym” i jest pewna luka, którą należy wypełnić. Zoll wydaje się mówić, że przepis był niekonstytucyjny. Zresztą, sugeruje, że tak samo jest w przypadku przepisów ustawowych o Prezesach NBP i NIK... „To ten sam problem”.

Moim zdaniem, przepis art. 3 ust. 6 ustawy o RPO można uznać za niekonstytucyjny, choć tak naprawdę możliwe są różne wyroki na tym gruncie. To nie jest matematyka. Tu nie jest świat czarny i biały. Nie ma tu logiki formalnej. Jest tylko siła argumentów. Wszystko zależy od argumentacji i składu orzekającego. W normalnych warunkach, gdyby o tym przepisie orzekał inny TK, inny skład, to nikt nie miałby pewnie większych uwag do wyroku. Nie byłoby uwag, jak nie było zasadniczych uwag do wyroku TK o wieku emerytalnym za czasów PO.

A dlaczego wyrok TK da się obronić na gruncie prawa? Moim zdaniem, da się obronić w tym sensie, że można sobie wyobrazić absurdalne sytuacje na gruncie art. 3 ust. 6 ustawy o RPO. Mianowicie, wyobraźmy sobie, że skłócony parlament nie wybiera nowego RPO przez miesiąc, rok, dwa, a nawet dwadzieścia lat. Po prostu, Sejm i Senat nie są w stanie zgodzić się co do wyboru. Gdyby literalnie odczytywać ten przepis, a tak trzeba, to w takiej sytuacji tzw. stary RPO wciąż pełniłby obowiązki RPO po upływie kadencji. Nawet parę lat! Nawet 20 lat…

Chciałbym zwrócić uwagę, że wielu znanych prawników tuż po ogłoszeniu wyroku pisało o nim bardzo krytycznie w Internecie. Na przykład, prof. Piotr Tuleja pisał, że należało oprzeć się na wykładni celowościowej i brać pod uwagę to, że organ taki jak RPO powinien funkcjonować nieprzerwanie. Krytykował „prymitywną” wykładnię TK i Piotrowicza. Prof. Matczak wypowiedział myśl, że TK nie powinien oceniać zgodności przepisu ustawy z przepisem prawnym konstytucji, ale z jej normą prawną, a ta składa się z kilku przepisów. TK nie powinien zatem brać pod uwagę tylko art. 209 konstytucji, który stanowi o pięcioletniej kadencji RPO, ale i inne przepisy, w tym te o współdziałaniu władz czy wolnościach obywatelskich. Zdaniem prof. Ewy Łętowskiej, nie ma żadnej luki konstytucyjnej, jak twierdzi Zoll, a ustawa może regulować sprawę pełnienia obowiązków organu po upływie kadencji, jeśli nie wybrano osoby na nową kadencję.

Argument Tulei jest ciekawy, gdyż zawsze trzeba badać cel przepisów konstytucji. Przecież w państwie musi działać RPO - to chyba jest duch konstytucji. Argument Matczaka nie ma ugruntowania w literze konstytucji (choć rozumiem jego holistyczne intencje). Przecież jeśli jest jasny przepis konstytucji i jasny przepis ustawy, a oba są sprzeczne, to reguła kolizyjna podpowiada stosowanie przepisu wyższego. Z kolei argument Łętowskiej jest praktyczny, gdyż pozwala na nieprzerwane działanie instytucji, nawet w razie problemu z wyborem np. nowego RPO.

Bodnar potrzebny, wyrok społecznie nie do obrony

Teraz przejdźmy do sfery politycznej i społecznej. Adam Bodnar jako RPO czy ktoś, kto pełni obowiązki RPO po upływie kadencji, był i jest potrzebny Polsce. Ktoś taki patrzy na ręce władzy i krytykuje naruszenia praw i wolności obywatelskich. Krytykuje delikty konstytucyjne.

PiS od 2015 r. zawłaszcza kolejne instytucje w państwie. Robi to w różny sposób. Środkami legalnymi, nielegalnymi czy półlegalnymi. Podajmy przykłady „nielegali” czy „półlegali”. Do TK wprowadzono 3 sędziów wbrew konstytucji. Kadencję I Prezesa Sądu Najwyższego skrócono wbrew jasnemu przepisowi konstytucji. Wyboru nowego I Prezesa SN dokonano bez poparcia większości sędziów. Tak samo było z wyborem Prezesa TK wcześniej. Przerwano konstytucyjną kadencję niektórych członków Krajowej Rady Sądownictwa. Powołano dwie nowe izby SN, z których na pewno jedna nie jest sądem na gruncie prawa unijnego. TK uchylił orzeczenie SN, które kwestionowało legalność tych izb. Niedawno TK, a nie Sejm czy Naród w referendum, zaostrzył prawo aborcyjne. Etc., etc. Teraz TK usuwa Bodnara jako pełniącego obowiązki RPO. Ile jeszcze? Kiedy to skończy się? Ile trzeba Rubikonów? Potrzebny jest RPO, który będzie przeciwstawiał się temu, a nie zachowywał się jak akolita przyklepujący prawnie kontrowersyjne działania.

W tej sytuacji Adam Bodnar musi patrzeć władzy na ręce i jest wskazane, by to on jak najdłużej pełnił obowiązki RPO. Władza nie tylko obchodzi, łamie czy nadinterpretuje konstytucję. Władza także głęboko ingeruje w prawa i wolności w czasie pandemii. Władza od końca 2015 r. zmienia system konstytucyjny w Polsce. Szerzy się nepotyzm w sektorze publicznym.

Bodnar, rzecz jasna, nie jest idealny (a kto jest i dla kogo?). Nie ustrzegł się błędów (np. bardziej interesował się zatrzymanym, podejrzanym o brutalne zabójstwo dziewczynki niż rodziną ofiary). Ma pewnie swoją agendę polityczną i społeczną (np. związki partnerskie, a pewnie i małżeństwa homoseksualne). Mimo to dość neutralnie wypowiada się i zachowuje dużą klasę urzędniczą i godność urzędu. Krytycznie stał do tej pory na straży praw i wolności obywatelskich.  

RPO, oprócz Najwyższej Izby Kontroli czy Naczelnego Sądu Administracyjnego, jest jedynym niezależnym organem kontrolującym rządzących. W imię praw i wolności obywatelskich jest wskazane, aby po pierwsze, Bodnar dalej sprawował swoją funkcję, a po drugie, by następnie był wybrany ktoś bezpartyjny, kompetentny, oddany idei praw i wolności obywatelskich i nielękający się PiS. Dla dobra samych obywateli jest lepszy ktoś, kto krytykuje niekompetentne władze niż ktoś potulny wobec władzy. Obywatele muszą pamiętać, że mają prawa i wolności obywatelskie, a konstytucja chroni je. Są podmiotami. Obywatele potrzebują zatem odpowiednich osób stojących na czele organów chroniących prawa i wolności obywatelskie.

Wyrok TK jest fatalny w obecnym układzie politycznym i społecznym. Daje PiS pełnię władzy nawet w obszarze RPO. Obywatele powinni rozumieć powagę sytuacji. Tu chodzi o to, czy padną ostatnie reduty Ordona. Trzeba bić na alarm. Chodzi o to, czy będzie RPO, który sprzeciwi się dalszym nadużyciom władzy. Dlatego staję w obronie Bodnara i obywateli. Władza musi być ograniczona i zbalansowana, inaczej władza demoralizuje się. Jak wiemy od Lorda Actona, władza absolutna demoralizuje absolutnie. Znamy to z PRL.

Ograniczyć władzę w interesie obywateli

Wielu ludzi traci wiarę w państwo polskie z powodu konstytucyjnych nadużyć władzy. Bodnar, a potem jego krytyczny następca, mógłby dalej sprzeciwiać się tej konstytucyjnej patologii. Jest to konieczne z punktu widzenia pluralizmu politycznego i ducha konstytucji, a i samych obywateli. Chodzi o ograniczenie władzy jednej osoby (Jarosław Kaczyński) i jednej partii (PiS) w państwie.

Autor to teoretyk i filozof prawa

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA