fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Węglarczyk: Cztery minuty upadku Ukrainy

Bartosz Węglarczyk
Fotorzepa/Robert Gardziński
Minister spraw wewnętrznych obrzuca się wyzwiskami z gubernatorem. Rzuca w niego szklanką. To wszystko w obecności całkowicie bezradnego prezydenta. W kraju toczącym wojnę.

O tym, że na posiedzeniu rady ds. reform u prezydenta Petro Poroszenki wydarzyło się coś złego, media - szczególnie te rosyjskie - donosiły już wczoraj. Dziś jeden z uczestników awantury wrzucił do internetu wideo z tego koszmarnego wydarzenia.

Tło awantury jest mało istotne - były prezydent Gruzji i obecny gubernator Odessy Micheił Saakaszwili od dawna ściera się o wpływy i decyzyjność z ministrem spraw wewnętrznych Arsenem Awakowem. Jeden drugiego oskarża o korpucję i chęć zagarnięcia władzy.

Takie rzeczy zdarzają także wszędzie, a w krajach tak kruchej demokracji jak ukraińska są nawet dość częste. Ale wrzucony dziś przez Awakowa na Facebook zapis awantury pokazuje coś więcej:

Zapis pokazuje, jak kompletnie nie kontroluje urzędników obecny przy awanturze prezydent Poroszenko. Nikt się nim nie przejmuje. Co więcej, we wpisie na Facebooku Awakow poucza nawet głowę państwa, że źle go traktuje.

W normalnym kraju obaj panowie powinni natychmiast pożegnać się ze stanowiskami - nie miałbym za grosz zaufania do człowieka, którzy kierując strukturą siłową potrafi w nerwach rzucić szklanką w innego członka rządu w obecności prezydenta.

Ale to wideo to także dowód na to, jak słabe są struktury państwa ukraińskiego. Jak wiele wpływów się tam ściera i jak mało do powiedzenia mają ci, którzy teoretycznie w Kijowie powinni być najsilniejsi. Prezydent Poroszenko (nie mówiąc już o wynoszonym ostatnio z mównicy sejmowej premierze) nie może nawet zareagować, gdy wyzywają się dwaj jego urzędnicy w jego obecności. Nie wyobrażam sobie, jak w obliczu rosyjskiej agresji wygląda współpraca szefa kluczowego ministerstwa z szefem administracji w kluczowej części kraju.

W podstawowym interesie bezpieczeństwa narodowego Polski leży, by Ukraina poradziła sobie z rebelią w Donbasie i by skutecznie przyjmowała normy europejskie. To wideo pokazuje jednak, że Ukraina do tych norm ma jednak nieprawdopodobnie długą drogę.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA