Reklama

Maciej Miłosz: Sukces w NATO ponad podziałami

Mamy kolejny krok w procesie większej europeizacji sojuszu. Jeśli będzie rozłożony w czasie, wszyscy na tym zyskamy. Dla nas oczywiście najlepszą wiadomością jest to, że na zmianę z Niemcami będziemy pełnić rotacyjne dowództwo w Brunssum.
Flagi narodowe przed siedzibą Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) w Brukseli

Flagi narodowe przed siedzibą Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) w Brukseli

Foto: Simon Wohlfahrt/Bloomberg

„Sojusznicy uzgodnili nowy podział odpowiedzialności wyższych rangą oficerów w strukturze dowodzenia NATO, w którym europejscy sojusznicy, w tym najnowsi członkowie NATO, będą odgrywać ważniejszą rolę” – poinformował Komitet Wojskowy Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jest to grono 32 szefów obrony, tzw. chief of defence, w polskim slangu militarnym zwane „czodowiskiem”.

I tak, zamiast Amerykanów, połączonym dowództwem w Neapolu, które odpowiada głównie za południową flankę, będzie dowodził włoski generał. Dowództwem w Norfolk, odpowiedzialnym za rejon północny, Brytyjczyk. Co kluczowe, tym w Brunssum, które odpowiada za operacje w naszym regionie, będą dowodzili na zmianę generałowie niemiecki i polski. Za to Amerykanie dalej będą odpowiadać za sojusznicze dowództwa lądowe i powietrzne, a dodatkowo także morskie.

Ten komunikat wpisuje się w szerszy proces większej „europeizacji” NATO. Innymi przykładami są choćby wzrost europejskich wydatków na obronność – znacznie szybszy niż Ameryki – a także mająca przeciwdziałać sabotażom na Bałtyku operacja Baltic Sentry, w której udział biorą tylko europejscy sojusznicy, czy zminimalizowanie zaangażowania Amerykanów w hubie logistycznym w podrzeszowskiej Jasionce.

Co warto podkreślić, te zmiany w dowództwach zatwierdzili wojskowi, a nie politycy i są one rozłożone w czasie. Najpewniej obecni dowódcy zakończą swoje kadencje, tutaj się nikt nie spieszy. Fakt, że Ameryki militarnie w Europie będzie za jakiś czas nieco mniej, to już oczywista oczywistość. Ale jeśli ten proces nie będzie gwałtowny, zostanie dobrze zaplanowany i zajmie np. siedem, osiem lat, to wszyscy na tym skorzystamy, ponieważ zyskamy większe zdolności do samodzielnej obrony.

Z polskiego punktu widzenia oczywiście najlepszą wiadomością jest to, że na zmianę z Niemcami będziemy pełnić rotacyjne dowództwo w Brunssum. Ponoć na to stanowisko chrapkę mieli także Turcy, ale m.in. dzięki poparciu naszych zachodnich sąsiadów to jednak polski czterogwiazdkowy generał będzie w przyszłości pełnił tę funkcję. A to ma znaczenie.

Reklama
Reklama

Warto podkreślić, że ten polski sukces to efekt konsekwentnego działania kolejnych rządów, z różnych opcji politycznych. To pokaz tego, że w dziedzinie bezpieczeństwa możemy działać wspólnie. Na pytanie, czy przykładem takiego działania ponad podziałami była środowa Rada Bezpieczeństwa Narodowego zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego, proszę sobie odpowiedzieć samodzielnie.

Opinie Ekonomiczne
Apel Izby Wydawców Prasy: Demokratyczny rząd nie może być obojętny na los ludzi kultury
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Opinie Ekonomiczne
Joanna Pandera: Czeka nas wojna o przemysł
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Keynes jak Lenin. Wiecznie żywy
Opinie Ekonomiczne
Gorynia, Fiedor, Polowczyk: 250 lat „Bogactwa narodów”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama