Wyobraźmy sobie tę scenę. Eksperci pochylają się nad projektowanymi przepisami, analizują ich skutki, siadają do stołu i dochodzą do konsensusu. Powstaje dokument odnoszący się do konkretnych zapisów projektu. I wtedy następuje aktualizacja systemu.
Czytaj więcej:
Speed dialog, czyli szybkie zmiany w reformie PIP
A jeżeli powiem, że nie trzeba tego sobie nawet wyobrażać, bo tak się właśnie niedawno stało?
Rano otrzymałam wspólne stanowisko organizacji pracodawców do reformy PIP, która ma umożliwić inspektorom zmianę umów cywilnoprawnych i B2B w stosunek pracy. W dokumencie odnoszą się one do najnowszej (której już?) propozycji zmian. Piszą, że projekt nadal przewiduje możliwość reklasyfikacji umów cywilnoprawnych w drodze władczej decyzji administracyjnej, co z perspektywy przedsiębiorców rodzi istotne pytania dotyczące pewności prawa i stabilności prowadzenia działalności gospodarczej. Zwracają uwagę, że jeżeli celem nowelizacji jest rzeczywiście „poprawa sytuacji osób wykonujących pracę zarobkową”, to całkowicie nieuzasadnione i niezrozumiałe jest pominięcie stanowiska stron umowy cywilnoprawnej, a w szczególności osoby zatrudnionej. Dalej czytamy, że wprowadzone do projektu mechanizmy, takie jak czasowe limitowanie skutków decyzji, mogą stanowić krok w kierunku zabezpieczenia interesów obu stron, jednak w ocenie organizacji nie rozwiązują kluczowych wątpliwości związanych z administracyjnym trybem ingerencji w stosunki zatrudnienia. Są też uwagi do instytucji zabezpieczenia i uchylania rygoru natychmiastowej wykonalności. Co więcej, zdaniem organizacji, zaproponowane w projekcie rozwiązania w postaci interpretacji indywidualnej czy postępowania odwoławczego przed sądami rejonowymi wydają się tylko iluzorycznie wpływać na przewidywalność stosowania nowych rozwiązań czy przyspieszenie rozpatrywania tego rodzaju spraw.
Czytaj więcej: