fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Ekolodzy przeciw elektrowniom wodnym - wyrok WSA

Adobe Stock
Korzyści ze stosowania urządzeń zielonej energii nie zwalniają z oceny, czy one same nie zaszkodzą środowisku.

Władze Miasta i Gminy Końskie w woj. świętokrzyskim od dawna zabiegały o odbudowę sztucznego zbiornika wodnego, wybudowanego w 1962 r. na rzece Czarnej Koneckiej/Malenieckiej w Sielpi. Otwierała się szansa na uzyskanie wsparcia z funduszy europejskich, a zalew, wykorzystywany w celach turystyczno-wypoczynkowych, był już prawie całkowicie zamulony. Bez odbudowy jazu piętrzącego w Malachowie zbrakłoby także wody w okolicznych miejscowościach, a zbiornik nadal by się zamulał.

Po przeprowadzeniu oceny oddziaływania inwestycji na środowisko burmistrz miasta i gminy Końskie wydał więc decyzję ustalającą środowiskowe uwarunkowania przedsięwzięcia. Plan przedstawiony przez inwestora i wsparty raportem środowiskowym przewidywał turystyczno-rekreacyjne zagospodarowanie terenu oraz odbudowę jazu piętrzącego w Małachowie wraz z trzema małymi elektrowniami wodnymi.

Przeciwko inwestycji w tym kształcie wypowiedziało się Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo Ornitologiczne. Zdaniem ekologów inwestycja, zlokalizowana częściowo w obszarze Natura 2000, a zwłaszcza budowa jazu piętrzącego i elektrowni wodnych bez przepławek dla ryb, może spowodować wyginięcie kilku chronionych gatunków ryb. Powstanie też hałas, którego źródłem będą pracujące całodobowo turbozespoły elektrowni wodnych.

W wyniku skargi ekologów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia możliwe jest bowiem jedynie wówczas, gdy to przedsięwzięcie nie będzie mogło znacząco negatywnie oddziaływać na obszar Natura 2000. Zdaniem sądu przeprowadzona przez organ ocena oddziaływania na środowisko nie wykluczyła tego jednoznacznie. Raport oraz materiały stanowiące jego podstawę organ powinien więc zweryfikować.

Burmistrz miasta i gminy Końskie wykonał te zalecenia, i na podstawie zweryfikowanego raportu środowiskowego wydał nową decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. Ekologów to nie usatysfakcjonowało. W odwołaniu do SKO potwierdzili dotychczasowe zarzuty. Jednak kolegium ich nie uwzględniło i utrzymało w mocy decyzję burmistrza. Doszło bowiem do wniosku, iż autorzy raportu środowiskowego jednoznacznie wykazali, że budowa jazu piętrzącego wraz z małą elektrownią wodną – co najmocniej kwestionowali ekolodzy – jest konieczna. A przeprowadzona powtórnie ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko dokumentuje, że odbudowa zbiornika nie będzie znacząco negatywnie oddziaływać na obszar Natura 2000.

Prace przy odbudowie zalewu już się zresztą rozpoczęły, gdy sprawą po raz wtóry zajął się WSA w Kielcach na skutek skargi ekologów na orzeczenie kolegium. I uznając ją za uzasadnioną, uchylił decyzję SKO. Ponownie jak w poprzednim wyroku, tak i w wydanym ostatnio sąd zwrócił uwagę, że chociaż wszystkie trzy planowane elektrownie wodne i jaz piętrzący znajdują się na obszarze Natura 2000, nadal brakuje jednoznacznej oceny, czy inwestycja planowana na tym obszarze może na niego znacząco oddziaływać. Toteż sprawa wraca do kolegium.

Reanimacja zalewu weszła już w nowy etap. Po zakończeniu dużej części prac spuszczono wodę z zalewu, aby je kontynuować i do przyszłego lata zakończyć.

Sygnatura akt: II SA/Ke 107/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA