fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

.Nowoczesna

Ryszard Petru: Mamy dylemat, jak wygrać z PiS

Fotorzepa, Robert Gardziński
Bierzemy pod uwagę, że będą chcieli nam wszystkim zepsuć święta – uważa Ryszard Petru, szef Nowoczesnej.

Rzeczpospolita: Czy „Polska samorządna" to program PO, pod którym Nowoczesna mogłaby się podpisać, tworząc z partią Grzegorza Schetyny wspólne listy na wybory samorządowe?

Ryszard Petru, lider Nowoczesnej: Na wybory samorządowe potrzebna jest szersza koalicja niż tylko PO–Nowoczesna. Platforma na ostatniej konwencji zapowiedziała wiele z programu Nowoczesnej, który od roku jest już dostępny.

Więcej was łączy czy dzieli?

Nowoczesna opowiada się za decentralizacją finansową, przekazaniem samorządom większej części podatków, za likwidacją urzędu wojewody. Od niedawna są to także postulaty PO. Jednak sam sojusz N i Platformy nie pokona PiS-u z Kukizem. Już na wybory samorządowe musi powstać szeroka koalicja opozycyjnych partii parlamentarnych z lewicą pozaparlamentarną. Musimy iść wszyscy razem przeciwko PiS z alternatywną propozycją dla Polski samorządowej.

Poza Partią Razem, która nie pójdzie z PO i N w koalicji na wybory.

Partia Razem jest zawsze oddzielnie. Dlatego na nią nie liczymy, ale na pozostałe ugrupowania lewicowe już tak.

Wspólne listy PO–N–SLD?

KOD, być może i PSL. Rozmowy trwają.

Grzegorz Schetyna nie widzi szans na porozumienie z lewicą.

Trzeba myśleć o wygranej i nie można wykluczać szerokiego porozumienia w opozycji. Jestem umiarkowanym optymistą. Wierzę w szeroką koalicję Nowoczesna–PO–KOD –lewica–ruchy miejskie. Jeśli się nie zjednoczymy, możemy przegrać wybory samorządowe.

Czy Nowoczesna, podobnie jak PO, uważa, że program 500+ jest nie do likwidacji?

My stoimy na stanowisku, że ten program trzeba przekształcić, nie likwidować. Stąd nasza propozycja Aktywna Rodzina, promująca aktywność zawodową i wspierająca posiadanie już pierwszego dziecka. Czyli program odpisów podatkowych po 250 zł na każde (w tym pierwsze!) dziecko dla tych, którzy pracują.

Czy podziela pan pogląd, że kandydatura Rafała Trzaskowskiego na prezydenta stolicy byłaby w rzeczywistości „czwartą kadencją prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz", jak mówił o tym Patryk Jaki?

Warszawie potrzebny jest wspólny, wiarygodny kandydat opozycji na prezydenta stolicy, który nie będzie obarczony grzechami obecnej prezydent.

Inaczej prezydentem stolicy zostanie Patryk Jaki?

Nie sądzę, aby kandydatem Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta stolicy mógł być najbliższy współpracownik Zbigniewa Ziobry. A nawet gdyby, to Jaki – osoba tak obrażająca inteligencję każdego, kto go słucha – nie ma szans zostać prezydentem stolicy. Swoim zachowaniem tylko zraziłby do PiS cały centrowy elektorat. Sądzę, że PiS wystawi w warszawskich wyborach marszałka Stanisława Karczewskiego. I poniesie prestiżową porażkę, jeśli opozycja wystawi wspólnego silnego kandydata, który będzie wiarygodny i nieobciążony.

Są tacy w PO?

W Platformie są osoby mniej lub bardziej obciążone. Natomiast Paweł Rabiej z Nowoczesnej nie jest w ogóle obciążony. Nie współpracował z Hanną Gronkiewicz-Waltz, nie robił jej kampanii, a jednocześnie jednoczy wiele środowisk.

Tylko polityk Nowoczesnej może być kandydatem zjednoczonej opozycji na prezydenta stolicy?

Nie chcę usztywniać się na negocjacje. Przed nami również rozmowy na temat innych miast, dlatego za wcześnie na rozmowę o nazwiskach.

Jak Nowoczesna, która powstała w kontrze do PO, wytłumaczy swoim wyborcom sojusz z PO?

Mamy dylemat, jak wygrać z PiS. Sojusz zwycięstwa powinien być nie tylko z Platformą, ale w szerokim porozumieniu. Nowoczesna powstała w kontrze programowej wobec PO, m.in. skoku na OFE, podwyżki składki na VAT do 23 proc., dofinansowywania nierentownych branż czy wstrzymania prywatyzacji. W przypadku wyborów samorządowych łatwiej o wspólne cele. Jednocześnie koalicja opozycyjna na wybory samorządowe pozwoli ugrupowaniom zachować własną tożsamość. Nasz elektorat nie wybaczyłby nam, gdybyśmy nie współpracowali w koalicji, blokując dalsze przejęcie państwa przez PiS. Ale nie wybaczy też nam, jeśli porzucimy nasze wartości, dlatego musimy zachować tożsamość.

Jaka jest dzisiaj sytuacja gospodarcza Polski?

Zaczynają się pojawiać poważne rysy, przed czym przestrzegałem. Zwiększa się liczba Polaków wyjeżdżających na stałe z kraju – w zeszłym roku wyemigrowało z Polski 160 tys. rodaków. Są wypłacane pierwsze biedaemerytury Polaków, którzy przechodzą na wcześniejszą emeryturę, czyli po 1500 zł na rękę – głównie dla kobiet. To średnio o 1000 zł mniej, niż otrzymują mężczyźni. Powiększa się też deficyt budżetowy państwa.

Minister finansów i rozwoju chwali się ściągalnością VAT i sukcesami polskiej gospodarki.

Sukces Mateusza Morawieckiego jest iluzoryczny – nie oddając VAT firmom teraz, będzie musiał to zrobić pod koniec roku – i wtedy deficyt eksploduje. To jak brakuje pieniędzy w kasie państwa, pokazuje najlepiej projekt podwyżki składki na ZUS o 5 mld zł dla lepiej zarabiających! Kłamali, mówiąc, że nie będą podwyższać podatków.

A podnoszą?

Dziura budżetowa rośnie i będą podnoszone podatki, żeby ją załatać. Gospodarka długo nie utrzyma się dzięki zadłużaniu i propagandzie. Morawiecki mówi o sukcesach gospodarczych, nadwyżce budżetowej, a dla rezydentów i młodych lekarzy pieniędzy nie ma. Gospodarka nakręcona konsumpcją. A na kredyt daleko nie zajedzie.

Stać Polskę na zakaz handlu w niedzielę?

Nie stać! Oczywiście Polska może być zawsze biedniejsza, niż jest, nie wszyscy muszą godnie żyć, tylko dlaczego miałoby tak być? Dwie wolne niedziele w miesiącu i dwie pracujące to chaos, likwidacja miejsc pracy i mniejsze zarobki dla polskich firm.

Nowoczesna zaproponowała kompromis: kupujemy, kiedy chcemy, a pracownikom gwarantujemy dwie niedziele wolne w miesiącu. Do tego jeszcze w projekcie pochodzącym z Solidarności znalazła się masa wyłączeń, co wskazuje na niezły lobbing w ramach PiS.

Dlaczego?

Dlatego że jest wiele wyjątków dla tych, którzy w niedzielę mogą handlować. Dlaczego tam, gdzie sprzedawane są dewocjonalia, można handlować w niedzielę? Dlaczego mogą pracować sklepy przy stacjach benzynowych? Na dworcach? W hotelach?

W Niemczech sklepy są pozamykane w niedzielę i gospodarka jest w rozkwicie.

I dlatego Niemcy przyjeżdżają na zakupy w niedzielę do Polski, dając nam zarobić. To my gonimy Niemcy, a nie Niemcy nas, chcemy żyć na takim poziomie jak nasi sąsiedzi.

Czy Nowoczesna zakłada, że teraz dojdzie do zmiany premiera?

Dojdzie do tego, kiedy notowania partii rządzącej zaczną spadać. Uważam, że Jarosław Kaczyński powinien przejąć odpowiedzialność za państwo. Przecież on tu rządzi! Gdyby podpisywał się fizycznie pod swoimi decyzjami, to może wtedy zrozumiałby, ile one mogą kosztować. Musiałby osobiście mówić „nie" Brukseli. Wziąłby też odpowiedzialność za decyzje, które podejmuje, a nie jak tchórz chowałby się za innymi. Prezes PiS boi się stanąć w przyszłości przed Trybunałem Stanu, dlatego całą odpowiedzialnością obarcza Beatę Szydło i Andrzeja Dudę. Decyzja prokuratury, umarzająca sprawę „zdradzieckich mord", obrazuje, jak bardzo Kaczyński boi się odpowiedzialności za własne słowa.

Na razie jednak PiS cieszy się wysokim poparciem, a premier i prezydent zaufaniem, czego nie można powiedzieć o Nowoczesnej.

Nowoczesna ma większe poparcie niż w dniu wyborów parlamentarnych. Trudno wygrać z propagandą sukcesu rządu, kiedy machina mediów państwowych działa na ich korzyść.

I jeszcze odchodzą z Nowoczesnej posłowie, np. poseł Gryglas.

Byliśmy już zmęczeni dziwnymi woltami posła Zbigniewa Gryglasa, dlatego postawiliśmy na aksamitny rozwód. Nie można być w Nowoczesnej i głosić haseł narodowców. Pamiętam, że poseł Gryglas mocno krytykował PiS, wręcz walił w partię Kaczyńskiego jak w bęben i byłbym zaskoczony, gdyby teraz przeszedł do obozu „złej zmiany".

Czy wybiera się pan na urlop w ferie zimowe po Bożym Narodzeniu?

Mam świadomość tego, że PiS przed świętami może chcieć przepchnąć ustawy o KRS i SN, dlatego Nowoczesna będzie w pogotowiu. Nie ma długich wakacji, gdy rządzi PiS. Spór między Dudą a Kaczyńskim może być pozorowany. Mogą chcieć przepchnąć ustawy sądowe w najmniej oczekiwanym momencie.

Opozycja będzie blokować mównicę sejmową?

Jeśli PiS na siłę chciałby uchwalić niekonstytucyjne ustawy o SN i KRS, to użyjemy wszelkich środków, żeby chronić państwo prawa. Bierzemy pod uwagę, że PiS będzie chciał nam wszystkim zepsuć święta. Kaczyński sportów zimowych nie uprawia.

rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA