fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Uwłaszczenie: nie ma wpisu, nie ma też opłaty za wykreślenie

Fotorzepa, Adam Burakowski
Osoba, która się uwłaszczyła, nie musi mieć w księdze wieczystej wzmianki o należności za przekształcenie.

Nie wszystkie osoby, które się uwłaszczyły, muszą czekać na wpis o opłacie przekształceniowej, a potem płacić za wykreślenie wzmianki o niej z księgi wieczystej. Jest na to prosty sposób. Sporo problemów przysparza również zmiana sposobu użytkowania budynku, np. z usługowego na mieszkalny.

W sądzie frontem do petenta

Okazuje się, że niektóre sądy wieczystoksięgowe idą na rękę uwłaszczonym.

Mieszkaniec Gdyni otrzymał zaświadczenie o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego.

– W urzędzie miasta uregulowałem opłatę przekształceniową, a następnie złożyłem wizytę w sądzie, by z księgi wieczystej nieruchomości wykreślić wzmiankę o opłacie przekształceniowej – mówi Grzegorz Rzepka, mieszkaniec Gdyni. – Na miejscu dowiedziałem się, że sąd w ogóle nie zdążył jeszcze wpisać mnie w księdze wieczystej jako właściciela udziału w gruncie oraz dokonać wzmianki o opłacie przekształceniowej. Referendarz zasugerował, by złożyć wniosek o niedokonywanie wpisu roszczenia w księdze wieczystej oraz dołączyć do niego zaświadczenie o uregulowanej opłacie. Dzięki temu miałem problem z głowy. Nie musiałem czekać na wpis wzmianki, by potem ją wykreślić. A poza tym nic to mnie nie kosztowało. Za wykreślenie musiałbym zapłacić – dodaje Grzegorz Rzepka.

– To częsta praktyka sądów – przyznaje Mirosław Gdesz, prawnik i sędzia sądu administracyjnego.

– Po przekształceniu urząd miasta wysyła dwa zaświadczenia. Jedno do wydziału wieczystoksiegowego o zmianie tytułu prawnego do udziału w gruncie oraz wpis wzmianki o opłacie przekształceniowej, a drugie do właściciela lokalu (domu), który się przekształcił. Decydujące znaczenie ma data wpisu w księdze wieczystej. Jeżeli osoba, która się przekształciła, uiściła opłatę jednorazową przed tą datą, roszczenie nie powstało. Nie powinna więc nic płacić – uważa Mirosław Gdesz.

Kolejka jest jednak długa

Najdłuższa kolejka po wpis jest w Warszawie.

– Do tej pory wydaliśmy 162 tys. zaświadczeń, w sumie do końca roku planujemy wydać 200 tys., a w pierwszym półroczu przyszłego roku kolejnych 250 tys. – mówi Robert Soszyński, wiceprezydent Warszawy.

To dużo. Według informacji ze strony internetowej Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa wynika, że średni czas oczekiwania wynosi od 3,5 do sześciu miesięcy. Podobnie czeka się w innych dużych miastach. Każde duże miasto przesyła bowiem dziesiątki tysięcy zaświadczeń do wydziałów wieczystoksięgowych sądów, a dokonanie wpisów do ksiąg wieczystych musi trwać.

Do tego czasu osoba, która się uwłaszczyła, zdąży uregulować jednorazową opłatę przekształceniową. Inaczej sytuacja wygląda, gdy opłatę przekształceniową dana osoba zdecydowała się wnosić ratalnie.

Przepisy przewidują jej rozłożenie na 20 rocznych rat. Wtedy o szybkim wykreśleniu wzmianki w księdze wieczystej nieruchomości o opłacie nie może być mowy.

Mieszkanie zamiast sklepu

Inny problem, jaki się pojawia przy przekształceniach, to zmiana sposobu użytkowania budynku. Do uwłaszczenia z mocy prawa doszło 1 stycznia 2019 r. I powstaje pytanie, czy jeżeli budynek nabiera charakteru mieszkaniowego po 1 stycznia 2019 r., to czy dochodzi do tzw. opóźnionego uwłaszczenia czy nie.

– Moim zdaniem także w takim wypadku prawo użytkowania wieczystego przekształca się z mocy prawa we własność. Następuje to z chwilą załatwienia formalności budowlanych, czyli po upływie 30 dni, bo tyle się czeka na tzw. milczącą zgodę na podstawie art. 71 prawa budowlanego – uważa Mirosław Gdesz.

Według niego nie ma przy tym znaczenia, czy do zmiany doszło w 2019, w 2020 r. czy później.

W takim jednak wypadku trzeba samemu zadbać o zaświadczenie.

– Osoba, która są uwłaszczyła, musi wystąpić do dawnego właściciela gruntu, którym najczęściej będzie samorząd, o wydanie zaświadczenia potwierdzającego przekształcenie prawa użytkowania wieczystego we własność. Samorząd na wydanie zaświadczenia na wniosek zgodnie z ustawą przekształceniową ma cztery miesiące i tyle czasu powinno mu wystarczyć – podkreśla Mirosław Gdesz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA