fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Po wyroku TSUE ws. frankowiczów będzie jasne, jak mają orzekać sądy

materiały prasowe
Czwartkowe orzeczenie unijnego Trybunału zasłuży na uważną lekturę – mówi dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska z Uniwersytetu w Osnabrueck.

TSUE wydał wyrok ws. frankowiczów

Specjaliści wskazują, że niebezpieczna dla frankowiczów byłaby pozytywna odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości UE na pytanie prejudycjalne o możliwość rozszerzenia wyjątku umożliwiającego zastąpienie nieuczciwego postanowienia umowy kredytu przepisem prawa zamiast eliminacji tego postanowienia.

Dotychczas TSUE podchodził do takiej ingerencji w treść umowy bardzo restrykcyjnie. Zastąpienie było możliwe, ale tylko jeśli umowie groził upadek narażający konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, wynikające z postawienia pozostałej do spłacenia kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności. To mogłoby przekraczać jego możliwości finansowe. Akceptacja takiego skutku, zdaniem TSUE, nie wywoływałaby efektu odstraszającego – bank „nie zostałby zniechęcony", jak to ujmuje TSUE, do wprowadzania nieuczciwych postanowień w proponowanych przez siebie umowach. Należy pamiętać, że dyrektywa 93/13, której stosowania dotyczy wyrok w sprawie Dziubak, realizuje dwa cele. Bezpośrednio jest to przywrócenie równowagi między pozycją konsumenta a przedsiębiorcy, a długoterminowo – usunięcie nieuczciwych postanowień umownych z rynku, poprzez stosowanie sankcji o skutku zniechęcającym wobec przedsiębiorców.

A bardziej konkretnie co by taki werdykt oznaczał?

Rozstrzygnięcie TSUE umożliwiające uzupełnienie umowy przepisami, które pozwalają sądowi na miarkowanie interesów stron, byłoby znaczącym odejściem od stabilnej linii orzeczniczej Trybunału, zgodnie z którą nieuczciwy charakter powoduje wykreślenie z umowy, a zastąpienie możliwe jest tylko w wyjątkowej sytuacji. Stanowiłoby to dość duże zaskoczenie – dotychczas TSUE bardzo spójnie rozwijał swoje rozumowanie. Zmiana w myśleniu oznaczałaby zastąpienie nieuczciwej klauzuli indeksacyjnej np. średnim kursem NBP (istnieją już takie orzeczenia polskich sądów – w tym orzeczenia SN). Z punktu widzenia kredytobiorców takie rozstrzygnięcie eliminowałoby element arbitralności postanowienia, choć w dalszym ciągu ponosiliby całość ryzyka walutowego.

Jeśli chodzi natomiast o branie pod uwagę zdania konsumenta, TSUE jak dotąd bardzo jasno twierdził, że stanowisko poinformowanego i świadomego konsekwencji konsumenta powinno być wiążące dla sądu.

Proszę o rozwinięcie „zastępowania jakimś kompromisowym rozwiązaniem, ratującym nie tylko umowę, ale i jej sens ekonomiczny, czyli rentowność dla banku". Za takim stanowiskiem wypowiedziało się kilka polskich sądów, w tym SN w dwóch czy trzech wyrokach. Taki wyrok oznaczałby, że wprawdzie frankowicz mógłby mieć zmniejszone raty, ale nadal by je płacił na poziomie przynoszącym zysk bankowi.

Bliższa dotychczasowemu orzecznictwu TSUE jest opcja, że umowa kredytu może obowiązywać dalej bez mechanizmu indeksacji walutowej, a więc jako tzw. kredyt „czysto złotowy", zachowując oprocentowanie właściwe kredytowi we frankach (LIBOR). W ten sposób wypowiadał się już również Sąd Najwyższy. Orzecznictwo TSUE wskazuje, że co do zasady upadek nieuczciwego postanowienia nie może powodować w umowie zmian innych niż wynikające z samego upadku postanowienia. Dla konsumenta oznacza to dużo korzystniejsze oprocentowanie kredytu złotowego niż normalnie oferowane na rynku.

W sprawie Dziubak sąd zwrócił się do TSUE z czterema pytaniami.

Orzeczenie będzie zasługiwać na uważną lekturę. Dopiero wtedy będzie jasne, jaki margines orzekania pozostawiono polskim sądom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA