fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok ws. frankowiczów

Adobe Stock
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, iż sądy krajowe nie mogą uzupełniać umowy kredytu kursem średnim NBP oraz że w toku procesu to konsument decyduje czy nieważność umowy jest dla niego korzystna. Sądy krajowe mogą więc albo stwierdzać nieważność umowy albo orzekać o przewalutowaniu.

Na ten wyrok oczekiwały setki tysięcy frankowiczów, cały sektor bankowy i setki prawników dla nich pracujących.

Pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE sformułował warszawski Sąd Okręgowy. Zostały one zadane na kanwie sprawy Kamila i Justyny Dziubaków, którzy zawarli w listopadzie 2008 r. umowę kredytu hipotecznego w złotych, ale indeksowanego do franka. Nie kwestionują indeksowania, ale mechanizm określania kursu. W ich ocenie uratowanie całej umowy nie jest możliwe. Ich rozliczenie z bankiem powinno polegać na tym, że każda strona ma zwrócić drugiej to, co jej świadczyła.

– Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić frankowiczowi 60–100 tys. zł, gwarantuje też, że kwota kredytu będzie stała – ocenia adwokat Marcin Szymański.

Przed kilku miesiącami rzecznik generalny TSUE Giovanni Pitruzelli przychylił się do takiego stanowiska i wskazał, że umowa kredytu po usunięciu niedozwolonej indeksacji obowiązywać będzie jako kredyt czysto złotowy, zachowując oprocentowanie takie samo jak za kredyty we frankach (LIBOR), niższe od złotowego.

Czytaj więcej na ten temat:

Wyrok TSUE jest korzystny dla frankowiczów

W czwartek TSUE podzielił opinię rzecznika generalnego, korzystną dla kredytobiorców. W orzeczeniu stwierdzono po pierwsze, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Po drugie, jeżeli po usunięciu nieuczciwych warunków charakter i główny przedmiot tych umów może ulec zmianie w zakresie, w jakim nie podlegałyby one już indeksacji do waluty obcej równocześnie podlegając stopie oprocentowania opartej na stopie obowiązującej w odniesieniu do tej waluty, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tych umów.

Co to oznacza dla kredytobiorców?

- Umowy po eliminacji nieuczciwych warunków nie podlegają uzupełnieniom w oparciu o przepisy odwołujące się do zasad słuszności czy utrwalonych zwyczajów. Sąd krajowy stwierdzając nieuczciwy charakter postanowień walutowych może pozostawić umowę z wyłączeniem obowiązywania nieuczciwych postanowień, zatem pozostaje umowa w złotych w oparciu o Libor lub w przypadku gdy bez tych postanowień nie można jej wykonać wtedy stwierdzić jej nieważność z uwzględnieniem interesu konsumenta, przy czym interes ten ocenia się na chwilę orzekania - komentuje dla "Rzeczpospolitej" Klaudia Chróścik, radca prawny.

- Wyrok TSUE jest korzystny dla frankowiczów - ocenia mec. Mariusz Korpalski, który śledził proces małżonków Dziubak, frankowiczów, którzy wywołali sprawę, w której wypowiedział się Luksemburg. – W pełni podziela opinie rzecznika TS UE Giovanni Pitruzelli, że sąd krajowy, w tym wypadku polski, po stwierdzeniu abuzywności klauzuli indeksacyjnej, nie może pozostawić umowy kredytu w mocy wbrew woli konsumenta wyrażonej w procesie - dodaje.

Podobnie ocenia wyrok adwokat Marcin Szymański, prowadzący szereg procesów frankowych:

 -  TSUE podzielił stanowisko Rzecznika Generalnego wyrażone w opinii z 14 maja 2005 r. W szczególności potwierdził, że sad krajowy zobowiązany jest usunąć abuzywne postanowienia z umowy. Nie może jednak ich zmienić ani zastąpić innymi chyba, że domaga się tego konsument. TSUE potwierdził również, że prawo europejskie nie przeciwstawia się uznania umowy kredytu za nieważną jeśli w świetle prawa krajowego, po usunięciu abuzywnych postanowień nie mogłaby  istnieć dalej. W przeciwnym wypadku umowa wiąże dalej, ale bez abuzywnych postanowień dotyczących przeliczeń walutowych. To znaczy jak kredyt w złotych oprocentowany jak kredyt walutowy, czyli korzystnie.

- Jeśli chodzi o konsekwencje upadku nieuczciwego postanowienia umownego, o co pytał sąd polski to Trybunał UE oparł się o dotychczasowe orzecznictwo, podkreślając, że umowa wiąże strony w pozostałym zakresie, o ile jest to możliwe na gruncie prawa krajowego. TSUE wskazał jednocześnie, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu indeksowanego do obcej waluty. Oznacza to, że obiektywna możliwość utrzymania umowy wydaje się (zdaniem TSUE) niepewna, ponieważ upadek takiej klauzuli prowadzi nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Ocenę możliwości dalszego obowiązywania umowy Trybunał pozostawia sądom krajowym (w tym wypadku polskiemu), formułując jednocześnie dla nich dość wyraźne wskazówki w tym względzie. To oznacza, że TS UE dopuszcza możliwość unieważnienia umowy, jeżeli takie rozwiązanie jest dla konsumenta do zaaprobowania. Rozliczenie wzajemne świadczeń nastąpi wedle ustawodawstwa krajowego, z tym, że interpretacja musi uwzględniać zasady ochrony konsumenta, wynikające z prawa europejskiego - wyjaśnia dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, European Legal Studies Institute, Uniwersytet w Osnabrück, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

- TSUE twardo podkreślił też – dodaje dr Wiewiórowska- Domagalska - konieczność zapewnienia ochrony interesów konsumenta przez zabezpieczenie jego rzeczywistych i bieżących interesów przed ewentualnymi szkodliwymi konsekwencjami, które mogą wynikać z unieważnienia umowy kredytowej w całości. W związku z tym Trybunał wskazał, że chwilą właściwą dla określenia konsekwencji stwierdzenia nieuczciwego charakteru umowy jest moment zaistnienia sporu dotyczącego usunięcia określonych postanowień, a nie w moment zawarcia umowy.

Wyrok nie oznacza automatycznego przewalutowania

Do czwartkowego orzeczenia TSUE odniósł się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zwraca uwagę, że wyrok nie oznacza automatycznego przewalutowania kredytów, jednak ma znaczenie dla postępowań sądowych oraz konsumentów, których umowy zawierają klauzule niedozwolone.

Prezes UOKiK zauważa, że orzeczenie odnosi się nie tylko do kredytów złotówkowych wyrażonych w walucie obcej, ale do każdej sprawy dotyczącej skutków stosowania nieuczciwych warunków umownych w Polsce. - Jednak dla banków wyrok TSUE stanowi jasny sygnał jakie konsekwencje może mieć pozostawienie w umowach z konsumentami klauzul abuzywnych i strategia banku przewlekająca sprawę w sądzie – mówi Marek Niechciał. - To najwyższy moment, aby banki usiadły do stołu z kredytobiorcami i rozwiązały problem z klauzulami abuzywnymi w umowach o kredyt hipoteczny. Unikną w ten sposób długich i kosztownych procesów – dodaje Niechciał.

- Wyrok TSUE nie jest niespodzianką, gdyż jest rozwinięciem dotychczasowego orzecznictwa w sprawie skutków stosowania klauzul abuzywnych. Wyrok TSUE nie jest również falą, która zatopi polski sektor bankowy – to ostrzeżenie przed stosowaniem klauzul abuzywnych oraz jasny sygnał do wyjścia naprzeciw prawom konsumentów. Od dawna jako urząd apelowaliśmy o samodzielne wypracowanie przez sektor bankowy konstruktywnych i rozsądnych propozycji rozwiązania problemu klauzul niedozwolonych. Było wiele czasu na wypracowanie akceptowalnych rozwiązań choć za mało decyzyjności, aby do tego doszło. Dziś ten apel urzędu do sektora bankowego jest jeszcze bardziej aktualny – jednocześnie zachęcamy, aby zdecydowanie przyspieszyć działania, oszczędzając czas i unikając dodatkowych kosztów procesowych tak po stronie sektora, jak i konsumentów. Tego wymaga odpowiedzialność sektora bankowego za swoich klientów, a dla nas – za konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

- współpraca Marek Domagalski

Wyrok w sprawie C-260/18
Kamil Dziubak i Justyna Dziubak / Raiffeisen Bank International AG

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA