W maju o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 45,1 tys. osób, o 17 proc. więcej niż rok wcześniej i o 6,7 proc. więcej niż w kwietniu. Duży apetyt na pożyczki zatem nie gaśnie, przy czym apogeum przyniósł marzec z aż 63,3 tys. wnioskujących. Średnia wartość wnioskowanej pożyczki urosła o 8,1 proc. w ciągu roku, do 505,6 tys. zł. To trzeci miesiąc z rzędu na pułapie ponad 0,5 mln zł, niewiele niżej od rekordowego marca (506,4 tys. zł). Łączna wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe była większa o 33 proc. rok do roku.
Czytaj więcej
Banki coraz mocniej konkurują o klientów hipotecznych, obniżając marże i łagodząc warunki kredytów. Najlepsze oferty nadal są jednak dostępne główn...
Popyt na kredyty mieszkaniowe się utrzymuje, choć od marca otoczenie rynkowe się pogorszyło
Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK, spodziewa się stabilizacji liczby wnioskodawców w kolejnych miesiącach na poziomie 40-45 tys.
– O dobrym popycie na kredyty świadczy większa o blisko 17 proc. rok do roku liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w maju. Dynamika ta jednak z miesiąca na miesiąc będzie spadała, co jest bezpośrednio związane z efektem bazy, tzn. w kolejnych miesiącach będziemy porównywać się do miesięcy już z okresu ożywienia na rynku kredytów mieszkaniowych – mówi Rogowski. – Za wartość majowego odczytu BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe odpowiadają dwa czynniki: rosnąca liczba wnioskujących i rosnąca kwota wnioskowanego kredytu. Ponieważ większy wpływ na wartość indeksu będzie miała w kolejnych miesiącach liczba wnioskodawców, która prawdopodobnie ukształtuje się na poziomie 40-45 tys., to nawet przy wzroście średniej kwoty, wartość indeksu w kolejnych miesiącach będzie spadać, co nie będzie oczywiście oznaczało pogorszenia koniunktury na rynku kredytów mieszkaniowych – podkreśla.
W I połowie 2025 r. o kredyt wnioskowało średnio 35 tys. osób miesięcznie, w II połowie ponad 38 tys., a średnia z pięciu miesięcy tego roku to ponad 46 tys. Popyt rósł w zeszłym roku z uwagi na spadek stóp procentowych i wzrost płac – a zatem poprawę zdolności kredytowej. Eksplozja zainteresowania w marcu to już efekt obaw przed pogorszeniem sytuacji – stopy przestały spadać, a stawki WIBOR nawet wzrosły – w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie i obawami o inflację.
Obecnie WIBOR 6M to 3,94 proc. wobec 3,69 proc. na początku marca i 5,05 proc. rok temu. Stopa referencyjna to 3,75 proc. wobec 5,25 proc. rok temu.
Czytaj więcej:
Nawet 0,2 pkt proc. mniejszej marży można uzyskać zaciągając ekokredyt. Zainteresowanie nim rośnie, ale jednocześnie wielu konsumentów nie wie nawe...
Pro
Udział refinansowania w sprzedaży kredytów mieszkaniowych to już 30 proc.
Trzeba pamiętać, że dane odnoszą się zarówno do pożyczek na zakup nieruchomości, jak i na refinansowanie wcześniejszych, droższych w obsłudze kredytów. BIK szacuje, że refinansowanie to ok. 30 proc. nowej akcji kredytowej.
W kwietniu banki i SKOK-i udzieliły 29,1 tys. kredytów o rekordowej wartości blisko 13,7 mld zł. W ciągu czterech miesięcy sprzedały 102,6 tys. pożyczek (wzrost rok do roku o 50 proc.) o wartości 47,4 mld zł (wzrost o 62 proc.). Średnia kwota kredytu ustanowiła nowy rekord, sięgając 469,7 tys. zł.
– Głównym powodem tak wysokiego popytu jest rosnąca zdolność kredytowa, będąca efektem zarówno obniżenia kosztu kredytu, jak i dalszego wzrostu wynagrodzeń – nominalnie i realnie (w kwietniu 2026 r. wzrost o 6,6 proc. rok do roku). Czynniki te sprzyjają nie tylko zaciąganiu nowych kredytów, ale również przyspieszają decyzje o refinansowaniu wcześniej zaciągniętych kredytów mieszkaniowych, w większości opartych na okresowo stałej – wyższej niż obecna – stopie procentowej. Obecnie refinansowania stanowią już ponad 30 proc. nowej akcji kredytowej. Dodatkowym impulsem sprzyjającym większemu zainteresowaniu kredytami mieszkaniowymi była sytuacja na rynku mieszkaniowym. Rynek pierwotny charakteryzował się lekkim ożywieniem cenowym, a średnie stawki w największych aglomeracjach wzrosły w ujęciu rocznym o ok. 5 proc. Również na rynku wtórnym w kwietniu odnotowano lekki wzrost cen mieszkań – komentował wówczas Rogowski.