W ostatnim czasie rząd podjął inicjatywę uregulowania kwestii local contentu w Polsce. Powołano m.in. Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, który m.in. ma zdefiniować pojęcie komponentu krajowego, metodykę jego pomiaru, przeprowadzić analizy regulacji prawnych i dobrych praktyk. Zespół ma przeanalizować także możliwość wdrożenia w Polsce mechanizmów preferujących krajowych wykonawców poprzez określenie minimalnych poziomów lokalnego udziału w projektach współfinansowanych ze środków publicznych lub unijnych. Więcej szczegółów pojawiło się w tzw. małej strategii energetycznej.
W przyjętym przez Radę Ministrów Krajowym Planie na rzecz Energii i Klimatu (tzw. mała strategia energetyczna), który wkrótce trafi do Komisji Europejskiej, podkreślono konieczność wsparcia dla przekierowywania publicznych pieniędzy z firm zagranicznych do polskich wykonawców w ramach realizacji zamówień publicznych zgodnie z ideą skracania łańcuchów dostaw. „Polskie firmy będą premiowane kryteriami pozacenowymi w przetargach, jeśli ich oferty będą porównywalne z zagraniczną konkurencją. Inicjatywa rządu ma pomóc polskim firmom w rywalizacji o kontrakty na budowę bloków energetycznych, w rozwoju projektów OZE i innych” – czytamy w opublikowanym 9 czerwca dokumencie.
Resort energii wskazuje, że szczególnie nacisk zostanie położony na projekty wnoszące wartość dodaną do krajowej gospodarki, np. przyczynią się do rozwoju krajowego know-how dla polskiej oraz unijnej gospodarki.
Ograniczyć zależność
Polityka zakłada ograniczenie zależności od technologii i komponentów spoza Unii Europejskiej poprzez stymulowanie rozwoju krajowego przemysłu w obszarach o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego. W szczególności dotyczy to komponentów niezbędnych do bieżącego utrzymania i modernizacji systemu elektroenergetycznego, takich jak turbiny wiatrowe, systemy automatyki i sterowania, elementy sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, systemy chłodzenia, sprzęt dla elektrowni jądrowych czy nowoczesne źródła ciepła.
W KPEiK czytamy o potrzebie uwzględnienia zaangażowania polskich przedsiębiorstw w rozwój technologii, dostawy, realizację prac budowlano-inżynieryjnych oraz usługi doradcze i serwisowe. W przypadku projektów współfinansowanych ze środków publicznych i funduszy unijnych powinny – w opinii resortu energii – obowiązywać jasne kryteria wzmacniające pozycję lokalnych dostawców i wykonawców oraz określające minimalny poziom udziału podmiotów z Polski i krajów UE w łańcuchach dostaw.
W tym kontekście resort wskazuje na potencjał polskich firm w produkowaniu komponentów farm wiatrowych i usług dla sektora paliwowo-energetycznego. Należy tu wymienić bardzo udany przykład transformacji sektorowej polskich firm i ich przejścia z obsługi górnictwa do branży OZE.
Czytaj więcej
Local content nie może być prostym protekcjonizmem, ale mocnym narzędziem budowania odporności państwa i wzmacniania polskiej gospodarki – mówi Woj...
W zakresie morskich farm wiatrowych (MFW) w polskiej części Bałtyku realizacja inwestycji już dziś generuje realne zamówienia dla krajowego przemysłu i polskich przedsiębiorstw oraz stanowi ważny impuls dla rozwoju gospodarczego kraju. Tylko w ostatnich dniach doszło do podpisania kolejnym umów inwestorów z krajowymi dostawcami.
Wraz z zakończeniem budowy przez kolejne około 30 lat zlokalizowana w porcie w Łebie baza serwisowa będzie centrum operacyjnym pierwszej morskiej farmy wiatrowej w Polsce – Baltic Power (projekt realizowany wspólnie przez Orlen i Northland Power). Zawarto kolejne kluczowe kontrakty na obsługę farmy w tym czasie. Znaczną część prac będą realizowały polskie firmy, jak m.in. FON Offshore Services Polska, Mewo, GEOxyz, Instytut Morski w Gdyni, Omexom oraz Electrum. Także spółka celowa PGE – PGE Baltica – podpisała umowę z konsorcjum firm Projmors Ase Group, ABL Group Polska (OWC) oraz Energoprojekt – Katowice na przygotowanie projektu infrastruktury przyłączeniowej dla kolejnego projektu drugiej fazy rozwoju offshore Baltica 9+.
Local content stanowiący dziś ok. 20 proc. może wzrosnąć docelowo do co najmniej 40 proc. wraz z budową krajowych kompetencji, rozwojem łańcuchów dostaw oraz rozbudową niezbędnej infrastruktury przemysłowej. Jak wynika z KPEiK, Polska już teraz dysponuje solidnym fundamentem pod rozwój sektora. Około 500 polskich firm posiada potencjał produkcyjny i usługowy dla morskiej energetyki wiatrowej.
Nie tylko wiatraki
To samo odnosi się do innych technologii niskoemisyjnych. W odniesieniu do energetyki fotowoltaicznej analizy EC BREC Instytutu Energetyki Odnawialnej wskazują, że w 2020 r. krajowi dostawcy produktów i usług odpowiadali za ok. 26 proc. wkładu w produkt końcowy. Natomiast zgodnie z założeniami Programu Polskiej Energetyki Jądrowej nawet 40 proc. wartości pierwszej polskiej elektrowni jądrowej może zostać zrealizowane z udziałem polskich firm. „Pierwsza elektrownia tego typu realizowana na Pomorzu na terenie gminy Choczewo, stworzy tysiące miejsc pracy i otworzy nowe możliwości dla polskich przedsiębiorstw” – czytamy w KPEiK.
W listopadzie 2025 r. ARP uruchomiła program „Atom bez barier” (i bliźniaczy „Offshore bez barier”), który ma ułatwić firmom wejście w sektor energetyki jądrowej. Celem inicjatywy jest zwiększenie local contentu w projektach atomowych, rozwój kompetencji technologicznych oraz ułatwienie dostępu do kontraktów. Projekt obejmuje pakiet instrumentów finansowych dla przedsiębiorstw.
Rozwój lokalnego know-how
Resort energii zakłada też wzrost nakładów i optymalne kierowanie środków na B+R (badania i rozwój) w obszarach transformacji do gospodarki neutralnej klimatycznie.
Działanie ma na celu zwiększanie i optymalne wykorzystywanie nakładów B+R na obszary związane z transformacją energetyczno-klimatyczną, w tym działania związane z Europejskim Zielonym Ładem, na czyste technologie energetyczne, przemysłowe i środowiskowe. Transformacja energetyczna została także wskazana jako jeden ze zdefiniowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego obszarów tematycznych w ramach II edycji priorytetowego programu „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza” na lata 2027–2032, którego celem jest podniesienie międzynarodowego znaczenia działalności polskich uczelni, wzrost jakości działalności naukowej i poziomu kształcenia. Jak czytamy w KPEiK, w ramach realizacji działania należy powołać specjalny zespół koordynacyjny składający się z wiodących instytucji odpowiedzialnych za transformację energetyczno-klimatyczną oraz z instytucji finansujących prowadzenie działań badawczo-rozwojowych. Do zespołu koordynacyjnego powinni wejść przedstawiciele organów i instytucji realizujących niniejsze działanie. Ma on ustalić priorytety w zakresie finansowania prac badawczych i wdrożeniowych nowych technologii niezbędnych do budowy local contentu polskiego przemysłu dla procesu transformacji energetyczno-klimatycznej.
OPINIA PARTNERA
Local content jest często sprowadzany do prostego pytania o to, jaki procent wartości projektu trafia do krajowych firm. W Orlenie patrzymy na ten temat znacznie szerzej. Dla nas local content to sposób budowania trwałych kompetencji gospodarczych wokół największych inwestycji realizowanych przez grupę. Chodzi nie tylko o to, kto dostarcza produkty i usługi dzisiaj, ale również o to, jakie możliwości pozostaną na rynku po zakończeniu projektu. W praktyce oznacza to, że local content uwzględniamy już na bardzo wczesnym etapie przygotowywania inwestycji. Zanim rozpocznie się proces zakupowy, analizujemy potencjał krajowego rynku, identyfikujemy obszary, w których polskie przedsiębiorstwa posiadają odpowiednie kompetencje, oraz te segmenty, które wymagają dalszego rozwoju. Dzięki temu możemy odpowiednio zaplanować sposób realizacji projektu i stworzyć warunki do jak najszerszego udziału krajowych wykonawców. Kluczowym elementem tego procesu jest dialog z rynkiem. Dlatego rozwijamy Forum Dostawców jako platformę wymiany informacji pomiędzy Grupą Orlen a przedsiębiorcami zainteresowanymi udziałem w naszych projektach. Dzięki temu firmy mogą z wyprzedzeniem poznać planowane inwestycje, wymagania techniczne oraz oczekiwania dotyczące jakości, bezpieczeństwa czy certyfikacji. To szczególnie ważne w przypadku projektów energetycznych i offshore, gdzie przygotowanie odpowiednich kompetencji wymaga często kilku lat. Dobrym przykładem takiego podejścia są projekty morskiej energetyki wiatrowej. W przypadku Baltic Power udział krajowych przedsiębiorstw w całym cyklu życia projektu sięgnie ok. 21 proc. Z kolei w projekcie Baltic East ponad 90 proc. dotychczas poniesionych nakładów trafiło do polskich podmiotów. Co istotne, mówimy nie tylko o usługach wykonawczych, ale również o pracach projektowych, badaniach środowiskowych, geotechnice, logistyce czy wsparciu inżynieryjnym.
Zależy nam na tym, aby polskie firmy uczestniczyły w obszarach zapewniających najwyższą wartość dla gospodarki. Dlatego local content nie kończy się na wyborze dostawcy. Równie ważne jest budowanie doświadczenia, zdobywanie referencji oraz rozwój kompetencji, które pozwolą przedsiębiorstwom uczestniczyć w kolejnych projektach realizowanych zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Jednocześnie podchodzimy do tego zagadnienia w sposób odpowiedzialny. Musimy zapewnić terminową realizację projektów, najwyższe standardy bezpieczeństwa oraz efektywność ekonomiczną. Tak rozumiany local content nie może opierać się na iluzorycznych wskaźnikach, lecz na rzeczywistych możliwościach rynku i konkurencyjności dostawców.
Naszym celem jest stopniowe zwiększanie udziału polskich firm wszędzie tam, gdzie mogą one dostarczać produkty i usługi na poziomie wymaganym przez najbardziej zaawansowane projekty energetyczne. Właśnie w ten sposób local content staje się nie tylko elementem realizacji inwestycji, ale również narzędziem wzmacniania konkurencyjności polskiej gospodarki i budowy nowoczesnego zaplecza przemysłowego na kolejne dekady. ∑