fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Prawo budowlane: zamiast budynku gospodarczego powstał nad jeziorem domek letniskowy - wyrok WSA

123RF
Zamiast budynku gospodarczego powstał nad jeziorem domek letniskowy. Sąd uchronił go na razie przed rozbiórką.

Właściciel działki nad jeziorem na Mazurach zgłosił do starostwa powiatowego zamiar budowy obiektu gospodarczego. Zgodnie z przepisami prawa budowlanego budowa wolno stojących parterowych budynków gospodarczych o powierzchni do 35 mkw., podobnie jak wolno stojących budynków rekreacji indywidualnej o takim samym metrażu nie wymaga pozwolenia na budowę, lecz zgłoszenia.

Starosta nie zgłosił sprzeciwu, toteż inwestycja przebiegała legalnie. Gdy jednak zbliżała się do finału, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wstrzymał roboty i nakazał rozbiórkę budynku wraz z przyłączami elektrycznym i wodno-kanalizacyjnym, o których w ogóle nie było mowy w zgłoszeniu. Stwierdził, że zamiast budynku gospodarczego powstał budynek rekreacji indywidualnej. Posadowiony na fundamencie, miał wszystkie instalacje, wewnątrz pokój z kominkiem, całkowicie wyposażoną łazienkę, a na zewnątrz werandę, taras i pergolę. Budynek liczył ponad 46 mkw., a do jeziora było niespełna 20 m.

Uzasadniając nakaz rozbiórki, PINB powołał się na rozporządzenie wojewody warmińsko-mazurskiego ustanawiające obszar chronionego krajobrazu, na którym obowiązuje zakaz lokalizowania obiektów budowlanych w odległości mniejszej niż 100 m od brzegów jezior i rzek. Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Olsztynie utrzymał w mocy decyzję.

Ustalenia organów nadzoru budowlanego są błędne i wewnętrznie sprzeczne – zarzucił pełnomocnik inwestora w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Nie uzasadniono, dlaczego uznano, że budynek na działce jest domem letniskowym, któremu nie wystarcza zgłoszenie, lecz wymaga pozwolenia na budowę ze względu na powierzchnię zabudowy. Błędnie zakwalifikowano do niej powierzchnię tarasu. Nie uwzględniono także istnienia wyjątków od zakazu zabudowy. Nie wzięto pod uwagę, że inwestycja powstała na podstawie zgłoszenia do starostwa powiatowego, od którego nie wniesiono sprzeciwu.

Skarga koncentruje się na zarzucie, że wybudowany został budynek gospodarczy o powierzchni, umożliwiającej skuteczne zgłoszenie. Tymczasem organy nadzoru budowlanego prawidłowo uznały, że nie jest to budynek gospodarczy, lecz budynek rekreacji indywidualnej – orzekł WSA. Nie ma więc znaczenia jego powierzchnia i to, czy należy wliczać do niej również taras. Skarżący wybudował bowiem obiekt o całkowicie odmiennym przeznaczeniu niż budynek objęty zgłoszeniem. W efekcie budynek gospodarczy, ujęty w zgłoszeniu, faktycznie nie został wybudowany, czyli zgłoszenie nie zostało „skonsumowane" – stwierdził sąd. Organy nadzoru budowlanego muszą zatem ustalić, czy inwestor miał pozwolenie na budowę, lub czy dokonał skutecznego zgłoszenia zamiaru postawienia budynku rekreacji indywidualnej. Negatywny wynik tych ustaleń będzie zobowiązywać do rozpoczęcia postępowania legalizacyjnego. Należy wówczas zbadać, czy lokalizacja istniejącego budynku jest zgodna z ustaleniami planu zagospodarowania przestrzennego i przepisami techniczno-budowlanymi – zalecił sąd. I z tych wszystkich powodów uchylił obie zaskarżone decyzje. Sprawa wraca więc do organów nadzoru budowlanego, które będą musiały zająć się nią od nowa.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygn. akt: II SA/Ol 763/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA