fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zabytkowa nieruchomość też ma zapewniać dojazd - wyrok SN

Adobe Stock
Ustanowienie służebności drogi koniecznej na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytkowego układu urbanistycznego nie wymaga pozwolenia konserwatora.

To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego.

Owa zabytkowa nieruchomość położona jest przy jednym z placów w centrum Tarnowa, a od strony placu zabudowana jest dwiema przylegającymi do siebie kamienicami. Przy ich granicy w jednej z nich jest brama – jedyny wjazd na podwórko tych nieruchomości. Od 1905 r. użytkownicy lokali na tej posesji, w większości teraz użytkowych, wjeżdżali przez tę bramę – mieli zresztą ustanowioną służebność przejazdu i przechodu.

Tak było do 2013 r., kiedy S., właściciel kamienicy, w której jest owa brama, wyremontował ją i z obawy – jak twierdził – by przejeżdżające pojazdy jej nie porysowały, wymienił zamek i klucze, ale nie przekazał ich małżonkom M., właścicielom drugiej kamienicy i części posesji, pozbawiając ich wjazdu na podwórko.

M. wystąpili więc do sądu o ustanowienie drogi koniecznej na ich rzecz i miejscowy sąd rejonowy ustanowił drogę konieczną przez bramę za wynagrodzeniem, gdyż innego dostępu na zaplecze kamienic nie było (poza jakimś wąskim przejściem), zasądzając dla właściciela 10 tys. zł wynagrodzenia za służebność.

Obciążony właściciel odwołał się. Dodajmy, że domagał się też zniesienia tej starej służebności jako praktycznie wygasłej, ale bezskutecznie.

Rozpatrując apelację, tarnowski Sąd Okręgowy powziął wątpliwość, czy obciążenie służebnością drogi koniecznej na nieruchomości zlokalizowanej na obszarze wpisanym do rejestru zabytków układu urbanistycznego wymaga uprzedniego uzyskania pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 9 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami pozwolenia konserwatora wymaga zmiana przeznaczenia zabytku wpisanego do rejestru lub sposobu korzystania z tego zabytku. A pełnomocnik S. mec. Kamil Kurzawski argumentował przed SN (rozprawa toczyła się zdalnie), że brama stopniowo niszczeje z powodu przejazdu auta, dlatego wojewódzki konserwator zabytków negatywnie ocenia skutki takiego ruchu.

Pełnomocnik państwa M. mec. Zbigniew Cybulski wskazywał, że prawo nie wymaga takiej zgody konserwatora, bo sama kamienica i brama nie jest zabytkiem, a chodzi tu o układ urbanistyczny.

Sąd Najwyższy podzielił jego argumentację, przyznając rację państwu M.

Sędzia SN Krzysztof Pietrzykowski, sprawozdawca uchwały, powiedział w jej uzasadnieniu, że art. 36 ust. 1 pkt 9 nie ma w tej sprawie zastosowania, bo zamknięcie bramy nie miało na celu ochrony zabytku, a sama kamienica nie jest zabytkiem (tylko jej fasada), zaś tego pojęcia i wynikających z niego ograniczeń nie można rozciągać na układ urbanistyczny, bo chodzi o ochronę prawa własności.

– W sprawach o prawa rzeczowe ogromną rolę odgrywają zaszłości historyczne i różne dawne rozwiązania. SN wskazał jednak trafny kierunek, zwrócił uwagę na znaczenie konstytucyjnie chronionego prawa własności, do którego należy także prawa do dostępu do drogi publicznej, aby ta własność była w pełni wykorzystana. Z drugiej strony dla sąsiada zobowiązanego do takiego ograniczenia przewidziano wynagrodzenie – wskazuje prof. Bartosz Rakoczy z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika.

Sygnatura akt: III CZP 21/20

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA