fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Rodzice posyłają dzieci na korepetycje z gier. Najpopularniejszy „Fortnite”

Gra „Fortnite”
www.epicgames.com
Rodzice chcą nie tylko, by ich dzieci przynosiły dobre wyniki w nauce, ale też by nie odstawały od reszty rówieśników w innych dziedzinach - w tym w coraz popularniejszych grach internetowych. Są nawet skłonni zapłacić niemałe sumy za korepetycje z gier dla swoich pociech.

Gry komputerowe stają się ogromną pasją coraz większej liczby osób, przede wszystkim młodzieży. Ta niegdyś mocno krytykowana przez starsze pokolenia forma rozrywki, może przynieś dziś zaskakująco duże korzyści - nie tylko rozwinąć cenne umiejętności dziecka, jak praca zespołowa, koncentracja czy znajomość języków obcych, ale też przynieść niebagatelny zysk finansowy. Dostrzega to coraz więcej rodziców, którzy dla dobra edukacji swoich pociech chętnie otwierają portfele.

Czytaj także: Ulga na gry patriotyczne budzi emocje

Jak donosi The Wall Street Journal, w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii popularne stały się korepetycje dla dzieci z gier komputerowych. Prym wiedzie tu znana gra survivalowa „Fortnite” stworzona przez amerykańską firmę Epic Games we współpracy z polskim studiem People Can Fly. Szczególną popularność zdobyła wersja gry prowadzona w trybie battle royale o nazwie „Fortnite Battle Royale”, którą każdy może pobrać za darmo. Jest to obecnie najbardziej dochodowa i najczęściej streamowana gra internetowa. Liczba jej graczy przekroczyła w czerwcu 125 mln, a jej producenci zainkasowali już 1 mld dol. na mikropłatnościach, a więc sprzedaży wirtualnych przedmiotów w grze.

Nic dziwnego więc, że umiejętności grania w tę grę są coraz bardziej w cenie. Piątka z matematyki z pewnością tak nie zaimponuje rówieśnikom, jak spektakularne zwycięstwo w „Fortnite”. Wie o tym pewien dziesięciolatek, który został wysłany przez swoich rodziców na korepetycje z tej gry. Jak dowiedział się The Wall Street Journal, matka chłopca na cztery zdalne lekcje wydała 50 dolarów. Tanio więc nie jest, ale jak twierdzi umiejętności dziecka uległy widocznej poprawie.

A zdobyte na takich lekcjach zdolności mogą przydać się nie tylko do zaimponowania kolegom, ale też mogą posłużyć w budowaniu przyszłej kariery zawodowej. Są już uczelnie w Stanach, które oferują stypendia najbardziej utalentowanym graczom „Fortnite”, np. w Uniwersytecie w Ohio można otrzymać z tego tytułu 4 tys. dol. Zawodowcy mogą także brać udział w turniejach, w których studio Epic Games wydał ostatnio na nagrody 100 mln dol., a także streamować swoje rozgrywki w sieci. Najpopularniejszy streamer, 27-latek o pseudonimie „Ninja”, ma już 10 mln obserwujących i zarabia nawet 500 tys. dol. miesięcznie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA