fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Chaos na lotnisku w Hongkongu

AFP
Na lotnisku w Hongkongu doszło do starć policji z protestującymi.

Protestujący zgromadzili się na lotnisku w Hongkongu w piątek. Początkowo ich protest miał potrwać tam trzy dni. W poniedziałek demonstranci zablokowali port, zmuszając władze lotniska do anulowania niemal wszystkich lotów zaplanowanych na ten dzień.

Spowodowało to gigantyczne utrudnienia dla podróżnych z całego świata, jako że port w Hongkongu jest jednym z najruchliwszych na świecie lotnisk. 

W poniedziałek na miejsce przybyła policja, nakazując demonstrantom opuszczenie lotniska. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Na krótką chwilę demonstranci się poddali i wznowiono loty we wtorek rano.

Czytaj także:
Czerwień zalała azjatyckie giełdy przez protesty w Hongkongu

Po południu kilka tysięcy protestujących ponownie zebrało się w porcie, wszczynając od nowa strajk i blokując halę odlotów oraz odprawę biletowo-bagażową.

Wieczorem przed budynek przyjechały oddziały policji. Wynikło zamieszanie, które pozwoliło sanitariuszom ewakuować nieprzytomnego mężczyznę, którego demonstranci przetrzymywali przez kilka godzin, oskarżając go, że jest agentem policji.

Gdy karetka odjechała, doszło do starć demonstrantów z policją, która także próbowała opuścić teren lotniska. Protestujących ograniczały barykady, które wcześniej umieścili przy wejściach do budynku, zabezpieczając się przed interwencją policji. Dzięki temu funkcjonariusze mieli przewagę liczebną i ostatecznie udało im się przebić przez tłum. Jako ostatni odjechali funkcjonariusze w czarnych strojach bez naszywek. Użyli oni gazu pieprzowego i dokonali aresztowań.

Protesty w Hongkongu rozpoczęły się w czerwcu i są największym tego typu strajkiem w historii Hongkongu. Mieszkańcy protestują przeciwko wprowadzeniu przez rząd kontrowersyjnej ustawy ekstradycyjnej.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA