fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Projekt ustawy o medycynie laboratoryjnej: uwolnienie zawodu diagnosty, rejestr laboratoriów

Adobe Stock
Będzie można sprawdzić, czy miejsce, w którym badamy krew, jest zarejestrowanym laboratorium medycznym. Zdaniem diagnostów pomoże to walczyć z pseudonauką.

Uwolnienie zawodu diagnosty laboratoryjnego, utworzenie na stronie wojewody rejestru certyfikowanych laboratoriów, dofinansowanie szkolenia specjalizacyjnego diagnostów oraz obowiązek zapewnienia nadzoru merytorycznego kierownika laboratorium w godzinach pracy – to najważniejsze elementy projektu ustawy o medycynie laboratoryjnej, jaki trafił właśnie do konsultacji społecznych.

W założeniach akt prawny zastąpi ustawę o diagnostyce laboratoryjnej. Precyzuje, m.in., że czynnościami medycyny laboratoryjnej będą także badania wykonywane na potrzeby organu ścigania lub wymiaru sprawiedliwości.

Czytaj także:

– Po 19 latach zapisy poprzedniej ustawy są już nieaktualne. Gwałtowny rozwój tego sektora sprawił też, że dziś mówi się nie o diagnostyce, ale o medycynie laboratoryjnej – mówi Justyna Marynowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych (KRDL).

Ustawa uwalnia zawód diagnosty laboratoryjnego, który będzie można prowadzić w postaci jednoosobowych lub grupowych praktyk, jak dzieje się to w innych zawodach medycznych – lekarza, pielęgniarki czy fizjoterapeuty.

Wprowadza też zmiany dotyczące działania samych laboratoriów, m.in. normy zatrudnienia. Zgodnie z art. 11 w medycznym laboratorium diagnostycznym musi być zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy kierownik laboratorium oraz co najmniej dwóch diagnostów laboratoryjnych.

– Dotychczas dochodziło do patologii. Zdarzało się, że jeden kierownik był zatrudniony jednocześnie w kilkunastu miejscach. Mieliśmy informacje o laboratoriach, w których nie było ani jednego diagnosty, a badania wykonywały osoby z wykształceniem okołomedycznym, bez uprawnień do walidacji wyników – mówi wiceprezes KRDL.

I dodaje, że zapewnienie odpowiedniej liczby diagnostów i stałego nadzoru kierownika pozwoli zapewnić jakość i wiarygodność badań.

Długo oczekiwaną zmianą jest zapis o rejestrze podmiotów laboratoryjnych, do których wpisane zostaną wszystkie podmioty spełniające warunki wykonywania działalności laboratoryjnej. Jak tłumaczą diagności, dotychczas laboratorium można było nazwać nawet gabinet medycyny alternatywnej, wykonujący badania z tzw. żywej kropli krwi, które nie mają podstaw naukowych. Prowadzony przez wojewodę rejestr pozwoli sprawdzić, czy konkretne laboratorium rzeczywiście nim jest. Według diagnostów pozwoli to zdezorientowanym pacjentom rozróżnić prawdziwą medycynę od alternatywnej, praktykowanej często przez osoby bez wykształcenia medycznego.

Projekt przewiduje, że szkolenie specjalizacyjne diagnostów laboratoryjnych będzie finansowane z budżetu państwa, a nie, jak dotychczas, z ich prywatnych środków diagnostów.

– Cieszymy się, że nasz zawód zaczyna być traktowany na równi z innymi zawodami medycznymi. Lekarze czy pielęgniarki nie muszą samodzielnie finansować kursów będących elementami szkolenia specjalizacyjnego. Diagnostę specjalizacja kosztuje od kilkunastu nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych, co przy niskich zarobkach bywa barierą nie do pokonania – tłumaczy Justyna Marynowska.

Projekt wprowadza także do sześciu dni płatnego urlopu szkoleniowego, który diagnosta laboratoryjny może wykorzystać na ustawiczny rozwój zawodowy.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA