fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Teraz Rosja i Argentyna

AFP
Polska pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63 na koniec pierwszej fazy mistrzostw świata. W piątek mecz z Rosją i w niedzielę z Argentyną.

Wiadomo było, że Polacy są zdecydowanym faworytem starcia z drużyną z Afryki. Po zwycięstwach nad Wenezuelą i Chinami byli już pewni awansu do drugiej rundy, ale trzeba jeszcze było dokończyć pracę, zwłaszcza że ten mecz nie był bez znaczenia.

Do kolejnej fazy turnieju zabiera się ze sobą komplet punktów z pierwszej części. To może się okazać kluczowe przy walce o ćwierćfinał. Już wiadomo, że Polacy z sześcioma punktami na koncie dołączą w Grupie I do Argentyńczyków i Rosjan, a Rosjanie przeszli dalej z jedną porażką (61:69 z Argentyną), podobnie jak druga drużyna z Grupy A, w której walczyła reprezentacja Polski.

Jeśli Polacy w piątek pokonają Rosję i niedzielę Argentynę, zgromadzą na koncie 10 punktów (za zwycięstwo są dwa punkty, za porażkę jeden) i nic nie zabierze im awansu. Nie muszą jednak wygrać dwóch spotkań, żeby wejść do najlepszej ósemki turnieju, choć tutaj zaczyna się zawiła matematyka.

O awansie do ćwierćfinału w pierwszej kolejności decyduje liczba punktów w turnieju. Rosja awansowała, mając pięć punktów. Zwycięstwo z tą drużyną i ewentualna porażka z Argentyną oznaczałaby, że Polacy mieliby dziewięć punktów, a Rosjanie, nawet jeśli wygrają drugie spotkanie, zgromadzą ich osiem. W przypadku równej liczby punktów decyduje wynik bezpośredniego starcia – i tutaj Polacy mają również przewagę nad drugą drużyną, która wyszła z Grupy A.

Jest nią Wenezuela, która sprawiła sensację, pokonując Chiny 72:59. Ta porażka spowodowała, że gospodarze MŚ zagrają o miejsca 17-32.

Polacy są już pewni gry w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Ale można pomarzyć nawet o tym, że zapewnią sobie awans bezpośredni, dzięki występowi w chińskim mundialu, choć o to będzie niezwykle ciężko.

Paszporty do Tokio wywalczy siedem najlepszych drużyn mistrzostw świata, ale decyduje jeszcze klucz kontynentalny, dlatego z Europy będą to tylko dwie ekipy, kolejne dwie z obu Ameryk i po jednej z Azji, Afryki i Oceanii.

Co wiadomo o rywalach Biało-Czerwonych w drugiej fazie MŚ? Z reprezentacją Argentyny Polacy się nie mierzyli. Od wielu lat nie grali w mistrzostwach świata ani igrzyskach olimpijskich, więc okazji do stanięcia oko w oko z tymi rywalami nie było. Wiadomo, że ciągle w świetnej formie jest 39-letni Luis Scola, a drużyną dowodzi Facundo Campazzo, rozgrywający Realu Madryt - klubu, który w koszykówce europejskiej znaczy niemal tyle samo, co w piłce nożnej.

Rosjanie mają kłopoty kadrowe. Nie przyjechali do Chin Aleksiej Szwed i Timofiej Mozgow, a poza tym w ostatnich latach Polacy pod wodzą Taylora mierzyli się z Rosjanami dwa razy i w obu przypadkach wygrywali. Najpierw na EuroBaskecie 2015 (82:79), a dwa lata temu na towarzyskim turnieju w Hamburgu (81:78). W Chinach nie ma świetnego strzelca, jakim jest Szwed, ale w dobrej formie są Andriej Woroncewicz i Michaił Kułagin.

Jeśli chodzi o inne grupy, wiadomo już dużo, ale wciąż nie wszystko. Nie przekonują Amerykanie, którzy zwyciężyli we wtorek Turcję po dogrywce tylko dlatego, że rywale pudłowali na potęgę rzuty wolne. To otwiera szansę awansu przed drużyną Czech – oba zespoły zmierzą się w czwartek. Podobne zadanie czeka Greków, na których drodze stanie Nowa Zelandia.

Mistrzostwa świata pokazuje TVP i TVP Sport.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA