fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Kardynał Franciszek Macharski: Kapłan i mąż stanu

Kard. Franciszek Macharski będzie pochowany w katedrze na Wawelu. Spocznie obok kard. Adama Sapiehy
PAP, Jacek Bednarczyk
Po długiej chorobie zmarł kardynał Franciszek Macharski. Miał 89 lat.

Emerytowany metropolita krakowski zmarł w szpitalu przy ul. Kopernika w Krakowie. O jego śmierci poinformowało świat bicie dzwonu Zygmunta.

– Śmierć człowieka tak ważnego dla Kościoła w Polsce i mnie osobiście bliskiego wzbudza refleksje i każe popatrzeć na jego życie i je docenić – mówił kard. Kazimierz Nycz, który przez wiele lat był bliskim współpracownikiem kardynała Macharskiego. – Odszedł jeden z najważniejszych biskupów Kościoła w Polsce, jedna z największych postaci przełomu wieków.

– Ci, którzy spotykali się z księdzem kardynałem Franciszkiem Macharskim, byli ujęci jego bezpośredniością, jego życzliwością – wspomina w rozmowie z nami ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Episkopatu. – Kościół w Polsce bardzo wiele traci wraz z jego odejściem – dodaje i podkreśla, że pozostaje pamięć osoby, która „była pasterzem i prowadziła z zaufaniem Kościół krakowski".

Biskup Artur Miziński przypomina z kolei, że już drugiego dnia pielgrzymki do Polski papież odwiedził leżącego w szpitalu kardynała. – Ale już wcześniej nasze spotkanie w katedrze z papieżem zaczęło się od modlitwy w intencji kardynała – mówi „Rzeczpospolitej". – Kiedy usłyszałem o śmierci kardynała, pomyślałem sobie, że on ze swoim odejściem, z przejściem do domu Ojca, czekał na zakończenie Światowych Dni Młodzieży. Jestem przekonany, że swoje cierpienie ofiarowywał w intencji tego, by to spotkanie młodych się udało. I odszedł tuż po ich zakończeniu – dodaje sekretarz generalny episkopatu.

Swoje odwiedziny u kardynała Macharskiego wspominał w depeszy kondolencyjnej papież Franciszek.

„Jestem wdzięczny Opatrzności, że dane mi było nawiedzić go podczas niedawnej wizyty w Krakowie. W tym ostatnim etapie życia był bardzo doświadczony cierpieniem, które znosił z pogodą ducha. Również w tym doświadczeniu pozostał świadkiem zawierzenia dobroci i miłosierdziu Boga. Takim pozostanie w mojej pamięci i modlitwie. Niech Pan przyjmie go do swojej chwały!" – napisał.

Depeszę kondolencyjną wystosował także prezydent Andrzej Duda.

Pogrzeb kardynała odbędzie się w piątek, ale nabożeństwa w intencji zmarłego rozpoczęły się w Krakowie już we wtorek wieczorem.

W kościele ss. Albertynek, przy którym od 2005 roku mieszkał kard. Macharski, mszę odprawił bp Grzegorz Ryś. W środę rano trumna z ciałem hierarchy zostanie przewieziona do kaplicy Domu Arcybiskupów Krakowskich przy Franciszkańskiej 3. Tam również zostanie odprawiona msza za zmarłego. O godz. 18 trumna będzie przeniesiona do Bazyliki oo. Franciszkanów, gdzie odbędą się nieszpory.

Pozostanie tam przez cały czwartek. Mieszkańcy Krakowa i wszyscy chętni będą mogli oddać hołd zmarłemu. Mszy za zmarłego o godz. 17 będzie przewodniczył abp Stanisław Gądecki, a homilię wygłosi przyjaciel zmarłego - kard. Marian Jaworski. Po mszy trumna z ciałem w kondukcie pogrzebowym zostanie przewieziona do katedry na Wawelu.

Ostatnie pożegnanie kard. Macharskiego odbędzie się w piątek właśnie w katedrze. O godz. 11 mszy św. będzie przewodniczył obecny metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz. Trumna z ciałem zmarłego spocznie w krypcie arcybiskupów krakowskich pod konfesją św. Stanisława.

– Były rozważane inne miejsca: Centrum Jana Pawła II, Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, które sam budował. Jednak podtrzymuje się tradycję, że spocznie tam, gdzie od wieków spoczywają biskupi krakowscy, w Katedrze Wawelskiej. Tuż obok ks. Sapiehy – mówi ks. Bronisław Fidelus, były proboszcz krakowskiej katedry, i dodaje, że taka jest także wola rodziny i tam też chciał być pochowany sam kardynał.

Franciszek Macharski do szpitala uniwersyteckiego w Krakowie trafił 12 czerwca. Przewrócił się i poważnie potłukł. Od początku wiadomo było, że jego stan jest ciężki. Był nieprzytomny, utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

Kardynał Macharski metropolitą krakowskim został mianowany pod koniec 1978 roku. 6 stycznia 1979 roku z rąk Jana Pawła II przyjął sakrę biskupią. Kierował archidiecezją krakowską do czerwca 2005 r. Przez wiele lat był wiceprzewodniczącym Episkopatu. Był także członkiem kilku watykańskich kongregacji.

Opinie

Marcin Przeciszewski, prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej

Polski Kościół zyskuje w niebie kolejnego potężnego orędownika. Kardynał Franciszek Macharski miał piękną śmierć z towarzyszeniem Ojca Świętego, przecież dosłownie w piątek odwiedził go papież Franciszek.

Kardynał Macharski był jedną z największych, wręcz flagową postacią Kościoła w Polsce. Do jego wielkich zasług należy linia, którą Kościół przyjął w latach 80. Z jednej strony współpracował z „Solidarnością" podziemną, wyciągał ludzi z więzień, a z drugiej prowadził dialog z komunistycznymi władzami, dzięki czemu doszło do pokojowej przemiany w naszym kraju w 1989 roku. Kardynał Józef Glemp był wówczas prymasem, ale to kardynał Macharski pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.

Kardynał był też wielkim czcicielem kultu Bożego Miłosierdzia i to dzięki niemu sanktuarium w Łagiewnikiach stało się autentyczną światową stolicą kultu Bożego Miłosierdzia.

Był osobą niezwykle skromną, przyjacielem najuboższych, cierpiących, chorych. Mówił, że właśnie takie osoby powinny się znajdować w centrum wspólnoty w Kościele, czemu dawał świadectwo przez całe swoje życie.

Jego wielkim dziełem były niezliczone działania charytatywne. Wiem, że pieniądze, jakie otrzymywał z racji sprawowania funkcji, od razu przekazywał dla ubogich. To był taki współczesny brat Albert. —not. blik

bp Tadeusz Pieronek, były sekretarz generalny KEP

Kardynał od 2005 roku był na emeryturze i w sposób naturalny wycofywał się z życia publicznego. Ale przecież przez lata był metropolitą krakowskim po Karolu Wojtyle. Tę funkcję przyszło mu sprawować w niełatwych czasach, zarówno za rządów Polski Ludowej, stanu wojennego, jak i potem w czasach wolności, gdzie trzeba było przestawić się na inne tory i szukać rozwiązań, których kupić się nie da ani nauczyć, a trzeba próbować, przemyśleć czy nawet eksperymentować.

Jako metropolita kontynuował politykę Karola Wojtyły wobec komunistycznego rządu. Był wykształcony, znał języki, dzięki temu ten świat polityki był dla niego łatwo dostępny. Brał udział w negocjacjach dotyczących reaktywacji papieskiego wydziału teologicznego, zamkniętego przez komunistów w 1954 roku, o co już wcześniej zabiegał Karol Wojtyła, ale jemu się nie udało.

Był niewątpliwe wielkim twórcą kultu Bożego Miłosierdzia. Ta świątynia w Łagiewnikach to jego wielkie dzieło. Był też człowiekiem otwartym, dbał o ludzi, zwłaszcza najuboższych. W swojej polityce finansowej, zarówno tej publicznej, jak i prywatnej, zawsze stawiał na innych, zwłaszcza biednych. Dbał, by powstawały domy dziecka, domy samotnych matek, dla osób starszych czy chorych. Popierał takie działania. Odszedł w słusznym wieku. Dawniej mówiono o takich ludziach, że umierają z powinności. —not. blik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA